Parę ładnych już lat temu wpadłam do mojej koleżanki. To dość dziwna, mocno ekscentryczna dziewczyna, która nigdy nie miała zbyt wielu znajomych, bo niektóre jej zachowania budziły powszechne zgorszenie. Za to miała wielu partnerów seksualnych, których zmieniała jak rękawiczki. Kiedy sobie plotkowałyśmy i gadałyśmy o pierdołach, zwierzyła mi się, że ma w zwyczaju zachowywać sobie na pamiątkę zużyte kondomy. Uznałam to za niesmaczny żart i nawet zripostowałam, że lepiej zbierać wykorzystane „prezesy” niż niechciane dzieci. Koleżanka zorientowała się, że nie uwierzyłam w jej słowa i zanurkowała gdzieś w szafie. Wyjęła stamtąd wielkie pudło, które otworzyła przed moim nosem. Było tam kilkaset gumek. Każda z nich zawiązana na supełek z przyczepioną karteczką, na której widniało imię faceta, data odbycia stosunku oraz ocena punktowa satysfakcji z tego zbliżenia…
Dodaj anonimowe wyznanie
Przecież to musiało śmierdzieć 😂😂😂
Jeśli zawiązała na supełek i do tego może opłukała, to chyba nie śmierdziało. Mam nadzieję...
Taki prywatny bank martwych plemników...
O matko, co to musiał być za smród...
No a smród?? Skąd wy bierzecie takie fantazje??
wygląda jak przerobiona pasta
A skąd ty wiesz jak wygląda kilkaset starych, zużytych prezerwatyw?
Pewnie kolega powiedział, prawda?
Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co te dziewczyny mają w głowach.
Z jednej strony ciekawe wyznanie, a z drugiej... Nie lubię wyznań, które dotyczą tak naprawdę kogoś innego niż autora wyznania.
To jest najbardziej obrzydliwe wyznanie jakie czytałam!
to obrzydliwe 😨😨😨😨😨
Kilkaset? To ona wgl nogi składa czy caly czas szeroko rozwarte? O.o