#aYytf
Było cudownie. Rozumieliśmy się i szanowaliśmy. Mieliśmy niemal identyczne zainteresowania i czas spędzany razem, był przemiły. Planowaliśmy wspólną przyszłość, chcieliśmy wyjechać do innego miasta niż to rodzinne, chcieliśmy się usamodzielnić i w małym mieszkanku opiekować się kotami, które oboje kochaliśmy.
Niestety "przez" to, że mój chłopak był trans, moi znajomi zerwali ze mną kontakt. Nie akceptowali go, na mnie patrzeli z obrzydzeniem. Było mi żal i czułam się zraniona, ale nie walczyłam o grupę, która i tak nie przełknęłaby mojego wyboru. Realizowaliśmy małe kroczki z nim, aby zbliżać się do naszych planów.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jeden wieczór. Zadzwonił do mnie kompletnie niespodziewanie i poprosił, bym przyjechała pod sklep - słabym głosem powiedział, że go napadli. Kiedy tam dotarłam, zastałam go całego w krwi. Chciałam zawieźć go na pogotowie, ale odmówił, tak samo z policją. Zajmowałam się nim przez dwa dni, prosząc o zgłoszenie tego do organów ścigania i aby zrobił sobie wszystkie badania. Był uparty, nie chciał upokorzeń (bowiem dokumenty nadal miał "damskie"). Dałam spokój.
Trzecią noc po napaści spędziłam z nim (nie mieszkaliśmy jeszcze razem), bo skarżył się na ból głowy. Robiłam mu okłady, dawałam tabletki - mimo to się pocił, zwijał z bólu, porozumiewał się ze mną jękami i innymi odgłosami. A później zemdlał i oddychał płytko. Pogotowie zabrało go na sygnale, od razu trafił na salę operacyjną. Krwiak.
Niestety na stół trafił za późno. Zmarł podczas prób ratowania go. Pisząc to, mam ochotę wyć, ale nie posiadam już łez. Zgłosiłam, co się wydarzyło i zaczęli szukać napastników. I na szczęście przy tamtym sklepie był monitoring. Jak się okazało, wśród bandytów był jeden z moich byłych przyjaciół.
PS. Znaleźli całą paczkę, nie czeka ich za miła przyszłość. A ja chodzę na terapię. I nadal serce mnie boli - z powodu miłości oraz przyjaciela, którego jak się okazało wcale nie znałam.
Dziwnych masz tych znajomych, związek homo akceptowali, ale jak jedna z lesbijek chciała stać się facetem i tworzyć związek hetero to już za wiele dla nich?
Nie tworzyliby związku hetero, bo to dalej byłaby kobieta.
Gdzie ty to wyczytałaś? Autorka weszła w związek z mężczyzną i tak go postrzegała. A że ten mężczyzna urodził się jako kobieta to inna sprawa
Ookami, autorka weszła w związek z kobietą. Nie ma tu opcji dyskusji. Do póki by nie przeszła operacji zmiany płci i nie uzyskała dokumentów jako mężczyzna to ciągle byłaby kobietą. Ja moge się uważać za samolot i to, że będę to wszystkim powtarzać nic nie zmieni.
Powiem więcej. Nawet jeśli jakieś chore prawo wydałoby Ci dokument, że jesteś samolotem, to niczego to nie zmieni.
Płeć jest w mózgu, nie w ciele, porównanie z samolotem pokazuje tylko twoją ignorancję.
To nie jest tak, że przejdziesz operację, dostajesz dokument i nagle zmienia ci się płeć. Poza tym, z różnych przyczyn wiele osób trans nie decyduje się na operację stref intymnych, pomimo przyjmowania hormonów i zmian w wyglądzie.
Ohlala - czyli wcale nie chcą być 100% mężczyznami czy kobietami. Co to za płeć mózgu jak facet czuje się kobietą, ale penis mu nie przeszkadza? To jest kobietą czy nie?
Ciekawe, że kiedy facet poszedłby do lekarza i powiedział, że ma myśli samobójcze, bo nie akceptuje swojej nogi i chciałby ją odciąć, żeby wreszcie poczuć się sobą, to stwierdzono by, że jest chory psychicznie. Natomiast, jeśli powiedziałby, że ma myśli samobójcze, bo nie akceptuje swojego penisa i chciałby go odciąć, żeby wreszcie poczuć się kobietą, którą czuje że jest, to stwierdzono by, że jest transseksualistą.
Człowiek może być albo mężczyzną, albo kobietą, co stwierdza lekarz w czasie porodu. Natomiast wymyślanie sobie, że jest więcej płci, że człowiek może sobie z czasem wybrać płeć, to chora ideologia.
kinia96 Doucz się. Twoja ignorancja bije po oczach, a poziom Twojej wiedzy jest znikomy.
"Człowiek może być albo mężczyzną, albo kobietą, co stwierdza lekarz w czasie porodu" - poczytaj sobie chociażby o obojnactwie i zobacz jak bardzo się mylisz :)
Polecam poczytać naukowe czasopismo medyczne „American Journal of Preventive Medicine”. Opublikowało ono ostatnio wyniki badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Medyczny w Bostonie, Uniwersytet Harvarda i Michigan School of Public Health.
Wynika z tych badań, że aż 78% amerykańskich studentów, którzy mają problem z zaakceptowaniem swej płci, cierpi też na co najmniej jedno zaburzenie psychiczne. Według badaczy tak naprawdę te osoby powinny leczyć się psychiatrycznie. Zgodnie z powszechnie stosowanymi kryteriami medycznymi 78% z pośród badanych, mających problemy z własną tożsamością płciową można zakwalifikować jako osoby chore psychicznie i to z co najmniej jedną dolegliwością.
U 58% badanych „zmagających się” z własną płcią zdiagnozowano depresję. 53% ma skłonności do samo okaleczeń. Co trzeci rozmyśla o własnym samobójstwie.
Cóż... Nauka kontra ideologia :)
Brawo kinia96. Wreszcie głos rozsądku na anonimowych. Ciekawe kiedy w końcu ludzie zaczną otwierać oczy na tę homopropagandę, przez którą rzeczy, które dawniej rodziły naturalny sprzeciw i odrazę, dziś ukazuje się jako coś normalnego. Prawda jest taka, że facet przebierający się w spódniczkę i powtarzający, że jest kobietą, jest chory. Tak samo chory jak współczesny świat, w którym miejsce nauki zajęła ideologia. Zatem temu panu nie poleca się już badań psychiatrycznych, nie zamyka na oddziale zamkniętym, jeśli jego dewiacja ma charakter trwały i wpływa destrukcyjnie na społeczeństwo, ale poddaje terapii hormonalnej i ucina narządy kwalifikujące go jako mężczyznę.
Mhm, tak było, nie zmyślam. Sam tam byłem, miód i wino piłem.
W punkt xD
Dobre.👏
Po co?
Aż mi się słabo zrobiło jak to przeczytałam. Prawie 30 lat temu mój wujek pobił się w obronie kolegi. Też to nieźle poturbowali. Nie chciał iść do lekarza. Wieczorem usiadł w kuchni do stołu. Rano znalazłam to moja ciocia w takiej samej pozycji, martwego. Również utworzył mu się krwiak.
To jest niepojęte jak można atakować człowieka który nie robi krzywdy drugiej osobie. To jest straszne że nie można być sobą we własnym kraju
Płeż nie jest w mózgu, ani w ciele - jest w GENACH. Kominacja XX - kobieta XY - facet. Czasem zdarza się, że dochodzi dodatkowy X, albo Y - jest to nic innego jak wada genetyczna. Przy XXY facet faktycznie może czu się kobietą - co nie zmienia faktu, że nigdy nią nie będzie,, nawet jak operacyjnie płec zmieni - genetycznie pozostanie facetem. Jest to jednak sytuacja, gdzie jest to ewentualnie usprawiedliwione. Każdy inny jednak, kto nie dysponuje dodatkowym genem płciowym - jest po prostu dewiantem i tyle.
co do tego jak skonczyl trans z historii - nic nadzwyczajnego. Faceci udający kobiety konczą w ten sposób o wiele częściej - jedna z najczestszych pryczyn zgonow trans, to wlasnie gdy facet sie orientuje, ze dotykal/calowal sie z innym facetem.
Ja bym i tak dzwoniła po pogotowie, jeśli ktoś byłby tak mocno potrubowany. Nawet jeśli miałby sie obrazić i czuć upokorzenie. No hej, chyba jednak zdrowie i życie jest ważniejsze niż to że ktoś przez jakiś czas będzie czuć wstyd i sie obrazi.
Gdyby mój kumpel został aż tak pobity to dzwoniłbym na pogotowie kosztem utraty kumpla ale przynajmniej nie człowieka.
Niczym z filmu "Nie czas na łzy" (jak ktoś nie oglądał, to polecam). Bardzo mi przykro, Autorko.
Droga autorko, sama jestem partnerką osoby trans, na prawdę Ci współczuję i składam najszczersze kondolencje. Znam te uczucie, gdy boisz się okazać jakąkolwiek miłość swojemu partnerowi poza waszą "jaskinią" i zazdroszcze odwagi w wyjawieniu znajomym prawdy, nam niestety jej narazie brakło i przy większości znajomych jesteśmy tylko przyjaciółmi, którzy nie rozstają się prawie nigdy. Jedyne co mogę Ci życzyć to siły w pozbieraniu i walcz dziewczyno o siebie ;), życzę Ci, żeby Ci się udało ułożyć życie na nowo.
A teraz do reszty: tak, są przypadki, gdzie znajomi wiedzą, że jest wśród nich trans, ale nie jest tak, że to ta druga połówka ot tak rozpowiada wszystkim o tym, bo takie związki polegają na ROZMOWIE, gdzie sam/a zainteresowany/-a wie co zamierzamy zrobić i/lub robi to z nami.
Tak, jesteśmy parami hetero, to odpowiedni lekarze orzekają czy to jest przypadek choroby psychicznej, czy prawdziwa potrzeba zmiany. Choć patrząc na to z drugiej strony, nie dziwię się, że takie osoby popadają w choroby, ciężko z terancją u ludzi, ale wierzę, że to się zmieni ;).
Tak, potwierdzam, to są olbrzymie koszty, ale nie tylko finansowe. Długotrwałe przyjmowanie hormonów skraca średnio życie o 10 lat, o ile oczywiście pacjent przeżyje zmiane narządu na płeć przeciwną, ale o tym cisza.. dla zainteresowanych polecam film "dziewczyna z obrazu" ;).
Dziękuję za uwagę, życzę miłej nocy/dnia/hanuki ;)
:( mam nadzieje, ze poradzisz sobie z poczuciem winy i wyrzutami sumienia
mocno ci wspolczuje, przezylam cos podobnego,moze nie bylo az tak hardcorowo, alegdybym podjela inna decyzje w jednej kwestii moj przyjaciel by zyl, nie zostalby zamordowany, nie pojawilby sie w miejscu, ktore doprowadzilo do splotu negatywnych wypadkow, bo bylby ze mna