Wczoraj poszłam do ginekologa, który przyjmuje w naszej osiedlowej przychodni. Jakże bardzo zdziwiłam się, gdy lekarzem okazał się chłopak, który latał za mną straszliwie zakochany przez całe liceum i którego zaloty dziesiątki razy odrzuciłam. Teraz, gdy opowiadałam mu o szczegółach mojego nudnego życia seksualnego i dokuczliwych pociążowych żylakach pochwy, on patrzył na mnie z szelmowskim uśmiechem… Najgorsze dwadzieścia minut mojego życia.
Przepisał mi krem. Działa bardzo dobrze, ale za Chiny nie uleczy bolesnego żylaka na moim honorze.
Dodaj anonimowe wyznanie
Wystarczyło się przywitać i wyjść Pójść do innego ginekologa.
Też mam kolegę ginekologa.Byłam raz u niego po receptę.
Zaproponował mi wskoczenie na fotel i przebadanie.
Popukałam się w czoło i skomentowałam że bym już nigdy z nim nie mogła się
wódki napić na imprezie bo cały czas widziałabym jego czoło pomiędzy nogami.
Jak niemiec w bunkrze.
Wystarczyło wyjść kiedy go zobaczyłaś. Nie byłoby w tym nic dziwnego że nie chcesz łączyć dawnego znajomego z wizytą która z zasady jest intymną sprawą.
W jakim celu opowiadałaś ginekologowi o szczegółach życia seksualnego?
Wiesz, ginekolog pyta o ostatni stosunek i czasami jak często się uprawia seks w zależności od choroby, symptomów i objawów. Takie rzeczy czasami maja znaczenie. Więc może to autorka miała na myśli.
taki tam czit-czat, zupelnie jakopogodzie
Kasiek w zyciu mnie gin nie zapytal o ostatni stosunek a chodze od czasu zanim rozpoczelam wspolzycie
A ja byłam u bardzo wielu ginów i jedni pytali o współżycie w wywiadzie (czy jest), inni nie pytali, jeden mnie opieprzał, że seks był 2 dni temu i to ostry, a jemu to przeszkadza w przeglądzie. xD Różnie bywało w zależności od problemu. Słyszałam zalecenia, by nie uprawiać miłości francuskiej przez ileś tam dni albo żeby żadnego seksu, miałam pytania o liczbę partnerów i o to jak wyglądały ich pisiorki (ale to w celu wykluczenia choroby wenerycznej). W całej mojej historii ginekologicznej miałam już naprawdę wiele pytań, pewnie głównie przez to, że chorowałam na coś, czego nikt nie umiał zdiagnozować (ale w końcu się udało).
No dobra. Lekarz może zapytać o częstotliwość współżycia, ilość partnerów, dać jakieś zalenia w tej kwestii, ale nie trzeba mu się zwierzać z tego, czy seks jest satysfakcjonujący czy nudny. Jeśli nawet ginekolog pyta o ostatni stosunek, to raczej nie obchodzi go czy było fajnie, ile trwała gra wstępna i czy pacjentka miała orgazm. Bardziej interesuje go, czy współżyciu nie towarzyszy jakiś dyskomfort, ból, pieczenie, czy kobieta po stosunku nie krwawi itd. A jeśli zapyta o wygląd penisa partnera, to raczej będzie to pytanie w stylu "czy nie zauważyła pani czegoś dziwnego, zaczerwienienia, obrzęku, wysypki." A nie czy Jacek ma małago czy dużego.
no tak- czy jest
a nie konkretnie ostatni stosunek lub ich czestotliwosc
poza tym colekarza obchodzi, czy jestemz zycia seksualnego zadowolona lub co dokladnierobie w lozku?
mam zylaki? to niech przepisze cos na zylaki, bez spowiedzi
Jeżeli zapytał kiedy ostatni stosunek był, a dawno nie było To mógł wywnioskować to nudne życie seksualne xd
@Whereru nudne życie seksualne nie zawsze oznacza raz na ruski rok, tylko dwie pozycje na krzyż na przykład zawsze na misjonarza, o żadnych ciekawszych konfiguracjach nie może być mowy
Ale że jakbyś była z nim, to nie miałabyś żylaków pochwy? To raczej nie jest zależne od partnera. I nie masz pewności że on byłby dobry w łóżku
Co to za pierdoły. Też macie problemy. Ujma na honorze, wow
Brak profesjonalizmu w pracy. Nie lubie tego.
Nie musiałaś poddawać się badaniu.
jakby wyszla z gabinetu i zrezygnowala z wizyty z uwagi na konflikt rol ( znajomy-lekarz), nie byloby to dziwne
To ginekologia opowiada się o życiu seksualnym ?
Ja myślałam że od tego jest seksuolog ...
nie rozumiem, po co spowiadalas sie mu z rzeczy,ktore nie powinny go interesowac (jak jakosc twojego zycia towarzyskiego)
i po co niby kontynuowalas wizyte? jesli byla dla ciebie niekomfortowa?
** zycia seksualnego, sorki