#a9yed
Później, gdy ta rodzina stała przy kasie, by zapłacić za zakupy, akurat przechodziłem obok nich. Chłopaczek zauważył mnie i kiwał ręką, bym podszedł, uśmiechając się. Podszedłem, znów podaje mi rękę. Wiadomo, uścisk, uśmiecham się. Potem zrobił coś, co mnie rozbroiło. Wyrwał niemalże swoją dłoń od dłoni matki i rozszerzył ręce, chcąc się przytulić. Rodzice zaraz do niego, że tak nie można itd. Odpowiedziałem tylko: Nic się nie stało - i go przytuliłem. Radość była wypisana na jego twarzy.
Czemu to opisuję? By przekonać innych, by byli otwarci dla innych. Małe gesty dają mnóstwo szczęścia. Wiem to po uśmiechach całej rodziny, gdy przytuliłem tego chłopca. :)
No totalnie przekonałeś mnie, będę od teraz przytulać obcych ludzi na ulicy jeśli tylko sobie zażyczą i będę to opisywać w internecie, bo ty tak mówisz.
Serio, to wyciągnąłeś z tej historii? A nie przypadkiem to, że warto być tolerancyjnym, życzliwym i czasem opuścić gardę, bo drobne gesty mogą sprawić komuś ogromną radość? Nikt Ci nie każde nikogo przytulać, dla większości ludzi to niekomfortowe, ale w wyjątkowych sytuacjach można się przełamać.
Myślałam że to jakaś złodziejska rodzinka z synkiem przykrywką, ufff
Koronawirus lubi to😂
A ja bym nie chciala zeby ktos obcy mnie przytulal
Ja też nie.
Okej. Zgodzę się z tym,że dzieci z zespołem downa są miłe i najczęściej przyjaźnie nastawione. Ale niestety czasem się zdarza, że nie rozumieją, że nie każdy potrzebuje ich czułości. Zdarzyła mi się sytuacja, że przy odbierania bratanicy z jej przedszkola zobaczyłam jak tuli się z jakimś chłopcem. Po chwili jednak chciała od niego odejść, bo mnie zobaczyła. Jednak chłopczyk nie chciał jej puścić, a kiedy zdążyła mu się wyrwać, zaczął ciągnąć ją za plecak. Natychmiast podeszłam i delikatnie ich rozdzieliłam, ale chłopczyk wpadł w szał i zaczął płakać i krzyczeć. Próbowałam go uspokoić ale nie dało się, więc podeszła do niego przedszkolanka i zaczęła do niego mówić. Dopiero wtedy się trochę uspokoił i wrócił z nią do sali.
No i fajnie ;D
też bym nie chciała być przytulana przez obcą osobę ale to fakt, dzieci z zespołem downa są naprawdę przyjazne i dla nich to "norma" jeśli poczują do kogoś sympatię. Te dzieci potrafią pokazać takie bezwarunkową radość i przyjaźń.
Jak Ci się bardzo nudzi w pracy i nie masz absolutnie niczego innego do roboty, to czemu nie. Też mi się zdarza porozmawiać czasem z klientami.