#a9yed

Pracuję w ochronie. W sklepie twierdzącym, że jest nie dla idiotów. W weekend najczęściej stoję przy bramkach lub patroluję sklep. Stojąc za kasą, kulturalnie mówiąc dzień dobry i do widzenia (co z resztą jest u nas wymogiem od Dyrektorki), zauważam czteroosobową rodzinę. Kobieta, mężczyzna, syn, córka. Syn najpewniej cierpiący na zespół Downa. Mówiąc dzień dobry, ten chłopak uśmiechnął się i podał mi rękę. Oczywiście uścisnąłem ją, uśmiechając się do niego. Jego zadowolona mina tylko poprawiła mi humor.

Później, gdy ta rodzina stała przy kasie, by zapłacić za zakupy, akurat przechodziłem obok nich. Chłopaczek zauważył mnie i kiwał ręką, bym podszedł, uśmiechając się. Podszedłem, znów podaje mi rękę. Wiadomo, uścisk, uśmiecham się. Potem zrobił coś, co mnie rozbroiło. Wyrwał niemalże swoją dłoń od dłoni matki i rozszerzył ręce, chcąc się przytulić. Rodzice zaraz do niego, że tak nie można itd. Odpowiedziałem tylko: Nic się nie stało - i go przytuliłem. Radość była wypisana na jego twarzy.

Czemu to opisuję? By przekonać innych, by byli otwarci dla innych. Małe gesty dają mnóstwo szczęścia. Wiem to po uśmiechach całej rodziny, gdy przytuliłem tego chłopca. :)
TylkoRaz Odpowiedz

No totalnie przekonałeś mnie, będę od teraz przytulać obcych ludzi na ulicy jeśli tylko sobie zażyczą i będę to opisywać w internecie, bo ty tak mówisz.

karlitoska

Serio, to wyciągnąłeś z tej historii? A nie przypadkiem to, że warto być tolerancyjnym, życzliwym i czasem opuścić gardę, bo drobne gesty mogą sprawić komuś ogromną radość? Nikt Ci nie każde nikogo przytulać, dla większości ludzi to niekomfortowe, ale w wyjątkowych sytuacjach można się przełamać.

LampkaNieNocna Odpowiedz

Myślałam że to jakaś złodziejska rodzinka z synkiem przykrywką, ufff

Lubiesztucznerzesy Odpowiedz

Koronawirus lubi to😂

WielkieGie4 Odpowiedz

A ja bym nie chciala zeby ktos obcy mnie przytulal

Ekoniks

Ja też nie.

Rory Odpowiedz

Okej. Zgodzę się z tym,że dzieci z zespołem downa są miłe i najczęściej przyjaźnie nastawione. Ale niestety czasem się zdarza, że nie rozumieją, że nie każdy potrzebuje ich czułości. Zdarzyła mi się sytuacja, że przy odbierania bratanicy z jej przedszkola zobaczyłam jak tuli się z jakimś chłopcem. Po chwili jednak chciała od niego odejść, bo mnie zobaczyła. Jednak chłopczyk nie chciał jej puścić, a kiedy zdążyła mu się wyrwać, zaczął ciągnąć ją za plecak. Natychmiast podeszłam i delikatnie ich rozdzieliłam, ale chłopczyk wpadł w szał i zaczął płakać i krzyczeć. Próbowałam go uspokoić ale nie dało się, więc podeszła do niego przedszkolanka i zaczęła do niego mówić. Dopiero wtedy się trochę uspokoił i wrócił z nią do sali.

Lubiesztucznerzesy Odpowiedz

No i fajnie ;D

nkp6 Odpowiedz

też bym nie chciała być przytulana przez obcą osobę ale to fakt, dzieci z zespołem downa są naprawdę przyjazne i dla nich to "norma" jeśli poczują do kogoś sympatię. Te dzieci potrafią pokazać takie bezwarunkową radość i przyjaźń.

rocanon Odpowiedz

Jak Ci się bardzo nudzi w pracy i nie masz absolutnie niczego innego do roboty, to czemu nie. Też mi się zdarza porozmawiać czasem z klientami.

Dodaj anonimowe wyznanie