#a2NMY

Mam 34 lata i czuję, że zmarnowałam życie. Moje znajome ze szkoły mają rodziny, domy, mieszkania, samochody, a ja nie mam nic. Nie mam nawet siły przeglądać facebooka i patrzeć na szczęśliwe życia innych ludzi, nic tam nie zamieszczam bo po co? Czym się pochwalę? Facetem pracującym na produkcji za niewiele więcej niż ja, ze słabością do alkoholu?

Spotkałam na swojej drodze kolegę ze szkoły, był szkolnym popychadłem, jąkał się, i nosił okulary. Teraz jest moim przełożonym i udaje, że mnie nigdy nie znał. Kieruje całą ogromną halą produkcyjną. Poznałam go dopiero kiedy zobaczyłam nazwisko. Mści się na mnie za czasy szkoły. Od kiedy został kierownikiem, nie mam w pracy życia. Brygadzista ciągle ma do mnie o coś pretensje, mam wrażenie, że wszystko robię źle, nie mogę odpocząć 15 sekund, albo wyciągnąć telefonu bo mam nad głową kamerę i za chwilę mam rozmowę dyscyplinującą. Nie mam już koleżanek na dziale, bo te zauważyły, że jak ze mną rozmawiają to zaczynają mieć problemy.

Zabrali mi dwa tygodnie temu dniówkę za nieprzestrzeganie przepisów BHP bo nie założyłam kasku i stoperów idąc po coś na inny dział. Nie mogłam w to uwierzyć. Dla mnie dniówka to bardzo dużo. Nie wytrzymuje tego psychicznie, chodzenie do pracy jest dla mnie ogromnym stresem. Nie mogę spać w nocy, zajadam stres i jeszcze zaczęłam tyć. Chciałam zmienić pracę, ale przez tą pandemię nie mogę znaleźć innej. Nie stać mnie na to, żeby nie pracować. Patrzę codziennie w lustro i nic mi się nie chce. Nawet takie szkolne popychadło tyle osiągnęło w życiu, a ja skończyłam jako byle kto, w byle jakiej pracy z początkami depresji i facetem, który zamiast mi pomóc mówi, żebym się ogarnęła, bo nie może mnie słuchać.
PotluczonaCma Odpowiedz

"NAWET takie szkolne popychadło" - ani trochę mi Ciebie nie żal. zmień najpierw siebie, potem wszystko inne.

Blackrainbowblow

Typowe. Wszyscy są bleee tylko ona jest taka zajebista i och ach, jak ja to cierpię. Jak można wymagać od innych super wykształcenia i narzekać na zarobki męża, skoro sama zarabia jeszcze mniej? O.o w dodatku napisane w takim stylu jakby bycie zamężnym było po to żeby się chwalić druga osoba, a jak nie można na FB się pochwalić, to na cholerę mi taki mąż.
Mam nadzieję że autorka będzie cierpieć tak długo aż bolesna prawda do niej dotrze.
Dla jej własnego dobra.

montana8419 Odpowiedz

Stare (nieznane szkolnym bandytom i pustym laskom) porzekadło mówi - nie dręcz kujona w szkole, bo później będzie twoim szefem.
Taka osoba może udawać że cię nie zna, ale tak naprawdę pamięta wszystko.
Nie wiem gdzie mieszkasz, jaka jest u was sytuacja na rynku pracy, ale mimo koronakryzysu sytuacja na rynku pracy nie jest aż tak zła (5 lat temu była dużo gorsza). Jeżeli czujesz się prześladowana w pracy to poszukaj innej - jakiejkolwiek na początek, a kwestię prześladowania, jeżeli masz jakieś dowody i podstawy zgłoś do inspekcji pracy, ew. wytocz sprawę o mobbing. Faceta też się pozbądź (jak możesz) - po co marnować sobie życie (jeszcze bardziej) z alkoholikiem?

Vito857 Odpowiedz

No widzisz, on się uczył jak go wyśmiewaliście, a ty bimbałaś całą szkołę. I teraz ty musisz nosić worki, a on sobie grzeje dupę jako kierownik.
A karę za BHP pochwalam, przecież przeszłaś szkolenie i powinnaś znać zasady, które cię obowiązują w pracy.

Brudnopis Odpowiedz

Nawet szkolne popychadło mówisz? No tak, bo Ty jesteś o wiele bardziej wartościowa niż takie byle co, prawda?
Facet zarabia niewiele więcej niż Ty, faktycznie żałosne. Powinien miliony!
Nie masz się czym chwalić na facebooku? Równie przykre.
Po tym co napisałaś można stwierdzić, że sama wszystko zaniedbałaś. Ale 34 lata to przecież nie jest koniec świata, tylko sama musisz chcieć coś zmienić.

bazienka Odpowiedz

no i dalej nim gardzisz, bylas jedna z jego gnebicielek?
slabo, ze on teraz gnebi ciebie, ale coz, jak zasluzylas to troche malo mi cie szkoda
mozesz ewentualnie zbierac dowody na mobbing

heterochromia

Średni to mobbing, jeśli ona sama łamie zasady (biedna! nawet nie może wejść na fejsa w trakcie pracy. No i pewnie popsułaby fryzurę przez kask, więc to logiczne, że go nie założyła). No, jednak musiałaby mieć lepsze dowody.

Kiwi12345678 Odpowiedz

"Nawet takie szkolne popychadło" a za kogo ty się uważasz?!? Czytając to wyznanie stwierdzam że bardzo dobrze te "popychadło" robi odwdzięczając ci się za tamte lata, Masz to na co zasłużyłaś :)

HowDeepIsYourLove Odpowiedz

Nie wierz, że wszyscy na Facebooku mają takie szczesliwe życia. W większości to gra na pokaz.

Paeos Odpowiedz

A może podejdź do niego i najzwyczajniej w świecie przeproś za tamten czas?

Paeos

Bo rozumiem że sama też przyłożyłas rękę do tego ze był popychadłem

chlef123

na jego miejscu miałabym takie przeprosiny w dupie. znęcanko spoko, ale kiedy czegoś od "popychadła" trzeba, to nagle wielka skrucha i przeprosiny? niech cierpi.

karlitoska Odpowiedz

Może pora nadrobić braki w wykształceniu? Iść do jakiejś wieczorówki czy na zajęcia zaoczne i wyrwać się z pracy na linii. Trochę jest mi Cię żal, ale z drugiej strony sama zaniedbałaś kwestię wyuczenia zawodu w młodości, więc nie wiem na co liczyłaś. Idź na kurs np. obsługa SAPa, żeby podnieść swoje kwalifikacje i zejść z linii. Nie ma sytuacji bez wyjścia i mimo wszystko życzę Ci żebyś znalazła w sobie siłę, by zmienić coś i znów cieszyć się życiem. Powodzenia Autorko :)

Zenobiusz Odpowiedz

To jest takie ostrzeżenie przed nękaniem ofiar w szkole. Najprawdopodobniej zmyślone.

Lunathiel

Fakt, trochę brzmi jak napisane specjalnie tylko w tym celu. Ale z drugiej strony - istnieją tacy ludzie jak autorka. Znam takie laski, niby dorosłe, a dalej mają w głowie tą specyficzną hierarchię wartości którą kierowały w latach szkolnych, oceniając każdego swoją miarą, na podstawie tego czy jest bardziej czy mniej lubiany przez resztę stada. Niektórzy po prostu traktują wszelką naukę jako zło konieczne i potem, w dorosłym życiu, nie potrafią się samodzielnie rozwijać. I nie mówię że to jest reguła, bo nie ma na to statystyk, ale coś w tym jest - co rusz słyszę o którejś "koleżance koleżanki" i tym jak to nagle, będąc koło trzydziestki, orientują się że "w sumie to nie wiedzą czego chcą od życia", bo "nigdy nie miały żadnych poważnych zainteresowań". Że "im tak źle z tym że znajomi coraz rzadziej chcą się z nimi umawiać". Well, może po prostu jakoś w tym okresie życia nadchodzi czas kiedy większość zweryfikowała już kto w ich otoczeniu jest osobą wartą poświęcania czasu, a kto tylko znajomym do imprez który jak coś złego się dzieje to cię oleje i zadzwoni do innego z miliona kontaktów.

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie