#ZuO4E
Dla przykładu: któregoś dnia, gdy spacerowałem na starówce, moją uwagę zwróciła pewna para. Z oczu dziewczyny płynął wręcz potok łez, a facet mówił do niej coś w stylu "oj przecież to nic takiego". Wnioskuję, iż on ją zdradził, a jej świat właśnie legł w gruzach. Po wymianie kilku zdań on zapalił papierosa i sobie poszedł. Ona natomiast usiadła na murku. Wciąż płakała. Postanowiłem jej jakoś pomóc.
Niedaleko od tego miejsca zawsze stoi jakaś staruszka sprzedająca kwiaty. Na szczęście tego dnia nie było inaczej. Kupiłem od miłej, starszej pani największą różę jaką tylko miała i wróciłem do wcześniej wspomnianej dziewczyny. Podszedłem do niej, dałem jej kwiatka i powiedziałem, że nie warto rozpaczać za osobą, która nie zasługuje nawet na jedną łzę. Po czym się oddaliłem. Ukradkiem zerknąłem jeszcze za siebie i widziałem jak się pięknie uśmiecha. Co prawda przez łzy, ale lepsze to niż załamanie.
Ot, cała historia. Nie ma zakończeń typu "od tamtego momentu jesteśmy parą".
A robię takie uczynki, bo kiedyś doświadczyłem całą masę cierpienia z powodu traktowania przez rówieśników w szkole (ale to temat na inne wyznanie). Stwierdziłem, że nigdy nie będę taki jak te osoby, które miałem "przyjemność" poznać w przeszłości. Zamiast tego chcę dawać ludziom powód do szczęścia.
Nie każdy bohater nosi perlerynę
Gdzie niby Spiderman ma według Ciebie pelerynę?
W sumie autor nie napisał że nie zakłada sobie peleryny na czas takich akcji ;)
Ojoj, fioletrolowa wróciła xd
Bo zlikwidowali budki telefoniczne i nie ma gdzie się przebrać
Ciepło się robi na serduchu :)
I to powinno się dostać na główną!
A nie jakieś walone wyznania o depresji.
A kto ci każe czytać te wyznania?
Suhaicje, mam depresje, dejta mie plusy
Do wszystkich ktorzy reagują na cudzy płacz pozytywnym gestem - dziękuję.
A ja wystosuję uprzejmą prośbę - przestańcie. Kompletnie tego nie pojmuję. Od czasu, kiedy coś takiego mi się przydarzyło, jeszcze bardziej się pilnuję, żeby się nie rozpłakać w miejscu publicznym. Tak ciężko jest to tak zwyczajnie zignorować? Trzeba się wpie***lac ze swoją "dobrocią"?! Przepraszam, ale niesamowicie mnie coś takiego irytuje.
Ankaa - rozumiem. Sama przechodziłam obok płaczących osób bo nie chciałam się wpierdzielać. Płakanie w tłumie jest wystarczająco upokarzające. Nie mniej doceniłam, w naprawdę ciężkiej chwili, że ktoś jednak podszedł. A raz dziewczyna z pracy, którą objęłam jak płakała, jest teraz moją przyjaciółką.
Raz pieniądze w kantorze wymieniała mi płacząca dziewczyna jak jej szef coś pierdzielił przez telefon. Nic nie powiedziałam i żałuję.
Powiem inaczej - jak ktoś nie chce, odsuwa się czy "dziękuję, ale nie" to faktycznoe nie narzucajmy się.
Strony zawsze będą podzielone. Czasem ktoś nam karze się odwalić, czasem potrzebuje słowa. Czasem dzwonisz po pomoc dla alkoholika, czasem dla cukrzyka który zemdlał. Porównanie pewnie nieco z dupy, ale prawdopodobieństwo dobrej decyzji jest raczej podobne.
Ja uważam, że jednak trzeba czasem spróbować. Wiele osób mnie zignorowało i nic do nich nie mam, nie pamiętam ich. Raz ktoś dał mi miłe słowo i będę to pamiętała, kiedy ja zobaczę kogoś przygnębionego.
Nie rozumiem krytyki. Bycie miłym zasługuje na pochwałę. Autorze, jesteś super człowiekiem
🙂
Drażni mnie takie nadinterpretowywanie i wnioskowanie na wyrost, nie znając sytuacji. Skąd w ogóle pomysł, że ją zdradził ;) kobiety płaczą z różnych powodów, serio. Jak już miałeś potrzebe dania kwiatka na pocieszenie, to już mogłeś sobie ten tekst darować, nie wiedząc dlaczego i przez kogo dziewczyna płacze.
No niby spoko, a co by było, gdyby okazało się, że dziewczyna płaczę z powodu śmierci matki? Czyn miły, słowa mogły zaboleć
Myślę, że wtedy tamten mężczyzna by przy niej został, a nie mówił, że nic takiego się nie stało.
Wiele osób nie potrafi doradzić lub pocieszyć, a oklepane "będzie dobrze" w niektórych momentach nie ma żadnego znaczenia.
A może poszedł bo powiedział jej, że kupi kebsa w ich ulubionej kebsiarni i niech poczeka?
A ja nie lubię, jak ktoś się onanizuje własną dobrocią...
Bezinteresowny człowiek nie musi stawiać sobie pomników, think about it ;)
Aż uśmiech się pojawia na twarzy :) Miło jeszcze spotkać takie osoby, pozdro!
Tym wyznaniem wywołałeś również uśmiech na mojej twarzy, autorze. Nawet małe gesty zmieniają świat! Dobro wraca :)