#ZsSD8

Kiedy byłem w gimnazjum, dużo jeździłem na rowerze. Ta przygoda zdarzyła się właśnie w tamtym okresie. Jechałem na rowerze z kumplem przez dość wyboistą, wyasfaltowaną drogę, prowadzącą przez las do pewnego dużego osiedla w moim mieście. Na tej drodze na uboczu stały kobiety, które uprawiały "najstarszy zawód świata". Jadąc tamtędy i mając 20 złotych w kieszeni poczułem się jak młody alfons i podjechałem do jednej z pań, pewny, że się na coś zgodzi, a ja będę miał satysfakcję ze zrobienia jej w jajo. Zszedłem z roweru, podszedłem pewnym krokiem i zagadałem:
- Przepraszam, co mi pani zrobi za 20 złotych?
I tu padła odpowiedź:
- Popilnuję ci roweru, a ty idź se ulżyj do lasu...

Cóż, zgasiła mnie jak peta, a kumpel do tej pory się ze mnie śmieje.
JoseLuisDiez Odpowiedz

W pobliżu mojego domu znajdowała się pewna willa, w której mieściła się agencja - oficjalnie to zwykły budynek mieszkalny, ale każdy wiedział co tam jest. Z tyłu za budynkiem był mały sad, a że była jesień, na trawie leżało sporo jabłek - nikt ich nie zbierał. Kiedyś po szkole wpadliśmy na pomysł, że skoro jabłka i tak leżą, to pozbieramy trochę, a że trochę głupio było tak bez pytania, to poszliśmy się zapytać. Otworzyła nam pani w koronkowej bieliźnie.
- Ej chłopcy a wy nie jesteście trochę za młodzi? (mieliśmy jakieś 10 lat)
- Pszepani możemy jabłka pozbierać?
Mina prostytutki bezcenna.

Dkshilll

Pozwoliła wam?

vylarr Odpowiedz

Trzeba było zapytać, czy mają zniżki uczniowskie.

arkzyw Odpowiedz

Ehh...to jest ze starego kawału. Tak starego, że mu już nawet broda zgniła...

Dodaj anonimowe wyznanie