#Zq7D0
Poszłam dziś do kardiologa, bo miewam ostatnio dziwne arytmie serca. Ale zamiast rozmawiać o moim sercu, wylałam z siebie historie swojej bulimii. Płakałam u niego przez ponad godzinę wizyty. W końcu po 10 latach ukrytego rzygania, komuś o tym powiedziałam. Kamień spadł mi z serca, bo zrobiłam minimalny krok do przodu. Lekarz wysłuchał, dał skierowanie do psychologa, wykazał zrozumienie.
Powiedziałam o sytuacji chłopakowi, bo przecież o niczym nie miał pojęcia. Uznał, że to moje wymysły, że to tylko wymówka żeby się objadać. Nie wierzy w takie problemy, ani w to, że jakikolwiek psycholog mi pomoże. Zero wsparcia. I chociaż bardzo mi przykro że nie dostałam ani odrobiny zrozumienia, to obiecałam sobie, że w końcu coś z tym zrobię, bo inaczej się wykończę psychicznie i fizycznie.
A co z tym sercem?
Zaburzenia poziomu potasu wywołane regularnymi wymiotami, stąd prosta droga do arytmii
Spadł z niego kamień
Przy takim nastawieniu chłopaka powinien już być ex.
@Rest2 na tych anonimowych tak łatwo o zerwanie z osobą która się kocha.
@traxixi no jak on jej wyraźnie nie kocha to co ma się w takim związku kisić
No jasne, że powinien być już ex. Jak wyraźnie nie kocha chłopaka, bo ma przed nim tajemnice, to powinien ją zostawić gdy się dowiedział prawdy.
Ten chłopak jeśli nadal będzie tak nastawiony dużo Ci nie pomoże. Przemyśl dobrze kogo i czego teraz potrzebujesz i wręcz wymagaj pomocy
*Bulimia od 10 lat* -> „Hmm, ciekawe czemu mam problemy ze zdrowiem”
Swoją drogą, jakim cudem chłopak nie ogarnął, że regularnie wymiotujesz?
Pewnie nie chciał ogarniać, skoro to "tylko wymysly"
Super zrobiłaś, to pierwszy krok i to największy :) I trafiłaś na dobrego lekarza, ja nie miałam takiego szczęścia..
Kilka lat temu miałam depresję i po pewnym czasie zdecydowałam się pójść do lekarza.. Lekarz ogólny, opowiedzialam jej co się ze mną dzieje, głównie chodziło o serce i o problem ze spaniem, serce walilo i budziłam się co godzinę.. A pani doktor co? Naskoczyla nie mnie, wręcz nakrzyczala, że po co do niej w ogóle przyszłam, że do psychologa powinnam pójść.. Zero wsparcia od osoby, która powinna mi pomóc! Trochę empatii, zrozumienia.. Tym bardziej, że od ówczesnego chłopaka też wsparcia nie miałam.. Autorko zastanów się nad swoim chłopakiem. Mój wyssal ze mnie cała energię. Nie rozumiał..
Jesteś zajebista!!! Zrobiłaś mega ważny krok w stronę zdrowia i dajesz maleńka!!! Nie potrzebujesz faceta do tego aby Cię wspierał. Ok, fajnie by było ale to jesteś ty, twoje zdrowie i twoja głowa. Możesz być z siebie dumna! I wiedz że dasz radę, bo robiąc ten wielki krok zrobiłaś to tylko wyłącznie dla siebie, nie dla chłopaka, nie dla lekarza a dla siebie bo chcesz być zdrowa i chcesz się lepiej czuć! Trzymam kciuki ❤️
Polecam blog Wilczogłodna. Autorka traktuje bulimię jako uzależnienie, nie chorobę, a skoro robisz to ponad 10 lat, to raczej nałóg.
Bo mnie serce boly
Walcz o swoje zdrowie! Bulimia to trudna choroba i naprawdę potrafi wykańczać... poczytaj sobie może teksty Wilczogłodnej, a na pewno idź do psychologa lub psychoterapeuty, i nie martw się. Zrobiłaś naprawdę duży krok naprzód!