Studiuję i pracuję setki kilometrów od rodzinnego domu. Pracuję dlatego, że bez tego w ogóle nie byłoby mnie stać na studiowanie, bo nie chcę obciążać moich rodziców. I bez tego im się nie przelewa. Ale tak naprawdę jedyne o czym przez cały rok marzę, to pojechać do domu, uściskać rodziców i brata, pobawić się z psem i poleżeć na hamaku przed domem. Niestety ze względu na pracę na tygodniowe odwiedziny mogę sobie pozwolić tylko raz w roku. To już jutro :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Szacunek dla Ciebie że nie zdzierasz kasy z rodziców ;) Mało jest takich studentów,miłej zabawy z psem i odpoczynku z rodzinką ;)
miłego tygodnia :)
Masz dokładnie taki sam tok myślenia jak ja. Mieszkam z mamą a w naszym domu nigdy się nie przelewało. Więc, żeby studiować muszę sobie znaleźć odpowiednią pracę by mieć możliwość rozwoju ale i pomocy w postaci pieniędzy dla mamy. To, że ktoś nie chce obciążać rodziców jest moim zdaniem przejawem dojrzałości i najlepszym sposobem na naukę szacunku do pieniądza. Również rozumiem Twoją radość z tak długo wyczekiwanego spotkania. Sama ledwo wytrzymałam dwa miesiące za granicą nie widząc mamy, siostry i przyjaciółki. Tak więc... udanego spotkania i ciesz się każdą chwilą! :)
Szacunek dla Ciebie!
To smutne że niektórzy muszą na swój sukces bardzo pracować a inni dostają to na tacy bo rodzice studia sponsorują jakie to niesprawiedliwe :/
nie wiedziałem, że jeśli rodziców stać na moje studia, to mam je na tacy, ciekawe ciekawe
marcinnowickibm - masz je na tacy i tego nie szanujesz, bo napisałbyś, że cieszysz się, że nie musisz martwić się takimi rzeczami jak pieniądze na życie, bo po prostu je masz. Obyś nigdy nie musiał tego zrozumieć...
No nie oszukujmy się, jeśli ktoś nie ma na głowie pracy, to może skupić się tylko i wyłącznie na studiach. I nie mam tu na myśli tylko nauki, ale też inne przyjemności związane ze studiowaniem.
Studiuję dziennie, kierunek uważany za prestiżowy (chociaż moim zdaniem ten prestiż zanika), poświęcam dużo czasu na naukę i powiem szczerze, nie jestem w stanie pogodzić studiów i pracy czy to na etat, czy na pół, co najwyżej pomogę trochę w domu. Dlatego też ogromny szacun za to co robisz! Mam nadzieję, że jest sprawiedliwość na świecie i spotka Cię za to nagroda
@jenny1893 skąd wniosek, że tego nie szanuję? bo nie napisałem, że się cieszę, że studiuję? to nie ma tu nic do rzeczy, pytam tylko dlaczego to złe, że 'rodzice studia sponsorują'?
kochający rodzice zawsze pomagają jak mogą; jeśli mogą pomóc finansowo, to będą robić wszystko żeby dzieciak nie musiał się zaharowywać, cierpienie wcale nie uszlachetnia. jak rodziców nie stać, to zawsze jest wybór, studia nie są obowiązkowe.
No jaaaasne, zawsze zostaje opcja kierowcy autobusu (proszę o wybaczenie wszystkich kierowców, ale studia do tego zawodu niepotrzebne, przyznajcie) i tym podobnych...
A cierpienie uszlachetniało, uszlachetnia i uszlachetniać będzie.
Szacun! To dobrze, że nie chcesz obciążać rodziców, pozdrawiam
Szacun :'( (+)
nie jesteś sam:)