U mnie kiedyś ściągali w technikum na tym teście z angielskiego, który miał pokazać czy będą w grupie zaawansowanej, czy nie. Tak oto 17 osób trafiło do grupy zaawansowanej, gdzie uczyła kobieta, u której w ogóle nie dało się ściągać, więc cudowni chłopcy ledwie lecieli na dwójach, a druga, słabsza grupa chodziła na różne olimpiady językowe.
GrazynaZarkoOffical
Czyli doszło do inwersji
malinowalejdi
A jaki poziom był w tej słabszej grupie? Jak wypadali na tych olimpiadach? U mnie było tak, że jak ktoś w tej mocnej grupie miał 3 to tak jak w tej słabej 5, więc wiesz...
GraOTron
U mnie też był taki test i wszyscy specjalnie zaznaczali złe odpowiedzi, żeby dostać się do słabszej grupy i mieć łatwiej.
Pusia
U mnie nie ściągali, kiedy pisaliśmy test przydzielający w gimnazjum do grupy. Większość oddawała puste kartki, bo chcieli być w tej początkującej. Podkreślę, że to dlatego, bo byliśmy niemieckojęzyczni, więc w gimnazjum dopiero zaczynaliśmy przygodę z angielskim. Ja potrzebowałam roku na zaklimatyzowanie się z tym językiem, na początku ryczałam, że nikt nam nie podał regułki odmiany czasowników przez osoby, bo myślałam, że działa to tak samo, jak na niemieckim, a nauczycielka nam nie powiedziała, że odmiana dla PS jest praktycznie żadna. Potem przeniosłam się do tej zaawansowanej grupy, jednocześnie przeskakując tak jakby rok nauki w grupie początkującej. I generalnie zawsze cieszyłam się, gdy mogłam być w grupie z przewyższającym mnie poziomem, bo przynajmniej się nie nudziłam, a i musiałam ciągle jakoś pracować, żeby nie mieć zaległości.
kitsunemi
malinowalejdi było na tyle dobrze, że na jednej lekcji potrafili zrealizować kilka tematów, tłumaczenia szły im płynnie i szybko, a odpowiedzi odnajdywali jeszcze szybciej. Co do olimpiad i wszelkich konkursów - bywało różnie, ale praktycznie zawsze mieli chociaż 3 miejsce.
Poza tym byłam przez pewien czas w grupie zaawansowanej i zapewniam, że oni... nic nie potrafili. Jednego nawet fascynowało, że istnieje coś takiego, jak present continuous.
U mnie kiedyś ściągali w technikum na tym teście z angielskiego, który miał pokazać czy będą w grupie zaawansowanej, czy nie. Tak oto 17 osób trafiło do grupy zaawansowanej, gdzie uczyła kobieta, u której w ogóle nie dało się ściągać, więc cudowni chłopcy ledwie lecieli na dwójach, a druga, słabsza grupa chodziła na różne olimpiady językowe.
Czyli doszło do inwersji
A jaki poziom był w tej słabszej grupie? Jak wypadali na tych olimpiadach? U mnie było tak, że jak ktoś w tej mocnej grupie miał 3 to tak jak w tej słabej 5, więc wiesz...
U mnie też był taki test i wszyscy specjalnie zaznaczali złe odpowiedzi, żeby dostać się do słabszej grupy i mieć łatwiej.
U mnie nie ściągali, kiedy pisaliśmy test przydzielający w gimnazjum do grupy. Większość oddawała puste kartki, bo chcieli być w tej początkującej. Podkreślę, że to dlatego, bo byliśmy niemieckojęzyczni, więc w gimnazjum dopiero zaczynaliśmy przygodę z angielskim. Ja potrzebowałam roku na zaklimatyzowanie się z tym językiem, na początku ryczałam, że nikt nam nie podał regułki odmiany czasowników przez osoby, bo myślałam, że działa to tak samo, jak na niemieckim, a nauczycielka nam nie powiedziała, że odmiana dla PS jest praktycznie żadna. Potem przeniosłam się do tej zaawansowanej grupy, jednocześnie przeskakując tak jakby rok nauki w grupie początkującej. I generalnie zawsze cieszyłam się, gdy mogłam być w grupie z przewyższającym mnie poziomem, bo przynajmniej się nie nudziłam, a i musiałam ciągle jakoś pracować, żeby nie mieć zaległości.
malinowalejdi było na tyle dobrze, że na jednej lekcji potrafili zrealizować kilka tematów, tłumaczenia szły im płynnie i szybko, a odpowiedzi odnajdywali jeszcze szybciej. Co do olimpiad i wszelkich konkursów - bywało różnie, ale praktycznie zawsze mieli chociaż 3 miejsce.
Poza tym byłam przez pewien czas w grupie zaawansowanej i zapewniam, że oni... nic nie potrafili. Jednego nawet fascynowało, że istnieje coś takiego, jak present continuous.
@szinigami Czyli jednak odstawałaś .
I co, zdali?
Klasyk- "jak zwykle brak najważniejszej informacji".
Zdali... sobie sprawę, że to był zły pomysł.
Dobrze, że nie ściągali od Ciebie na teście ciążowym XD
Jak?! Ja się pytam jak?!
Tylko kurde po co, skoro nawet ocen z tego nie ma?
No właśnie dlatego, że są głupi 😂
Bo im się nie chciało wypełniać tych testów pewnie.
To wystarczy cokolwiek zakreślić.
Ode mnie chcieli ściągnąć zadanie "napisz swoją własną opinie na ten i tamten temat, w 1 zdaniu" '___'
Fajnie. Jaki zawód?
Moja koleżanka ściągając na sprawdzianie przepisała nawet imię i nazwisko koleżanki obok.
Jak czytam takie wyznańia, to zawsze sprawdzam czy jestem na głównej, a potem zastanawiam się: jakim cudem?!?
Sprawdź lepiej co jest w poczekalni. Szału nie ma.
Odemnie jak w 2 klasie podstawowki sciągal chlopak przepisal moje imie i nazwisko...
TRUE STORY
Dobrze że nie ściągali na teście ciążowym