Wracając do domu, zawsze bałem się przechodzić koło dużego drzewa rosnącego przy chodniku. Od kilku lat krążyła plotka, że ktoś się na tym drzewie powiesił. Gdy to usłyszałem, pierwszego dnia przechodząc koło tego drzewa, poczułem, jak ktoś mnie ciągnie do tyłu. Strach był nie do opisania, a sytuacja powtórzyła się kilka razy.
Wczoraj zauważyłem, że to co mnie ciągnie do tyłu, to stercząca gałąź, o którą zahaczałem plecakiem. :D
Już teraz wiem, dlaczego ludzie tak dziwnie reagowali, gdy widzieli moje głupie i przerażone miny.
Dodaj anonimowe wyznanie