Siedzę sobie w parku. Naprzeciwko mnie siedziały trzy dziewczyny. Jedna opowiadała, że była na imprezie i po niej złapała „stopa”. Jedna jej się pyta: A co jakby ciebie ten kierowca zgw@łcił? Ona odpowiada: Gdyby miał mnie zgw@łcić, to ja bym musiała nie chcieć.
Co z wami, dziewczyny?
Dodaj anonimowe wyznanie
Brzmi jak moje znajome których nie chciałbym znać
A co ma być? Korzystamy z życia i tyle
A za parę lat "metoo"?
Skoro dziewczyny, to pewnie młode, a kierowca starszy. Ta dziewczyna chciała wykorzystać seksualnie starszego człowieka. Może nic się nie stało, ale powinien prewencyjnie zgłosić sprawę na policję. Molestowanie seksualne ma płeć, to płeć żeńska.
@szarymysz nie śmiej się z poważnych spraw. Jeżeli kobieta wyraża zgodę to nie ma gwa*tu, chyba że później zmieni zdanie, ale to już osobna historia. @sokoliwzrok nawet nie będę tego komentować. To tak jakbyś powiedział, że 200 lat temu chłopi zmuszali szlachtę do odrabiania pańszczyzny. Mam nadzieję, że rozumiesz absurd tych dwóch sytuacji
=>wyzwolonaa "nie śmiej się z poważnych spraw"
Nie śmieję się, i całkowicie się z Tobą zgadzam:
to absolutnie nie jest śmieszne, że najpierw kobieta chce, a potem twierdzi, że nie chciała... Zwłaszcza dla tego faceta to nie jest śmieszne...
Każdy może zmienić zdanie w dowolnym momencie. Na tym polega wychwalana przez was wolność
Nie zaprzeczam temu, że "Każdy może zmienić zdanie w dowolnym momencie", byleby to było w trakcie. Natomiast zmiana zdania po miesiącach czy latach to bzdura.
A niby dlaczego? Często kobieta potrzebuje czasu, żeby zrozumieć że została wykorzystana
No i mamy wspaniały przykład na zniszczenie czegoś naprawdę poważnego i pomocnego dla ofiar przemocy seksualnej.
Skrajni mizogini nie byliby w stanie wymyślić lepszej metody.
Możliwość uzyskania sprawiedliwości nawet po dłuższym czasie uważasz za zniszczenie? Ja byłam w podobnej sytuacji, zostałam zgwa*cona w wieku 16 lat, cztery lata później uzyskałam 40 tys zł odszkodowania (w ramach ugody)
=>wyzwolonaa "kobieta potrzebuje czasu, żeby zrozumieć że została wykorzystana"
Bycie wykorzystaną a seks bez jej zgody to dwie różne rzeczy. Może on mówił, że ją kocha nad życie, a ona mu uwierzyła i poszła z nim do łóżka? Czyli faktycznie została wykorzystana, ale nie był to seks wbrew jej woli, bo wyraziła zgodę, więc nie było gwałtu.