#ZEmkm
Sam stary nie jestem. Zwykły dwudziestotrzyletni mężczyzna.
Mieszkam w dużym mieście, gdzie pracy jest sporo. Nie problem zahaczyć się w call center czy w budce z kebabem. Ja jednak z własnego wyboru wykonuję pracę dosyć nietypową jak na mój wiek. Pracuję w szpitalu. I tutaj kończy się „wow” (bo zwykle ludzie tak reagują, gdy tak mówię). Kończy, bo nie jestem pielęgniarzem, ratownikiem, nie wspominając o lekarzu. Jestem po prostu osobą, która dba o higienę, dezynfekcję i ogólnie pojęty porządek. Lubię tak mówić, bo brzmi to o wiele lepiej niż „pan sprzątający” czy „sprzątacz”. Mówiąc najprościej, nieobce mi w tej pracy są środki czyszczące, dezynfekujące czy po prostu zwykły mop.
Skończyłem studia, ale z własnego wyboru sprzątam szpital. Dlaczego? Bo o dziwo, bardzo lubię tę pracę. Uważam, że nie jest to takie zwykłe sprzątanie jak w domu, biurze, banku. W tej pracy bardzo dużo już widziałem. Jako osoba pracująca w szpitalu mogę poruszać się po całym budynku, widzę pracę personelu – ratowników, pielęgniarzy, sanitariuszy, lekarzy. I to mnie w tym wszystkim fascynuje. Widzę ludzi po wypadkach, pijanych bezdomnych, naćpanych kolesi, czasem też bijatyki na terenie szpitala (np. pacjent atakuje personel i policja interweniuje). I choć to praca naprawdę baaardzo ciężka, mnóstwo obowiązków i przeogromny metraż do posprzątania (praca również w nocy, wtedy cały szpital jest „mój”), to lubię do niej chodzić.
O co chodzi w tym wyznaniu? O podejście innych ludzi do mojej pracy. Szczególnie ludzi młodych. Siedzą, patrzą i czasem komentują. Widzą mnie sprzątającego, czyszczącego mocz czy krew z podłogi albo inne wydzieliny, tudzież płyny fizjologiczne i komentują typu: „o, patrz, taki młody i na mopie, ha, ha, ha, pewnie ledwo gimnazjum skończył!”, „masakra, pewnie jakiś idiota” albo wręcz uprzykrzają mi pracę poprzez celowe wylanie napoju na podłogę i mają bekę, że przy nich mopem macham, komentując moją pracę. To jest dla mnie bardzo krępujące, bo jak już wspomniałem, lubię tę pracę (w ogóle lubię nawet sprzątać), ale często przez takie zachowania ludzi nie chcę iść do tej pracy. Pomimo sympatii do tej pracy bardzo się jej wstydzę. Nie lubię mówić nowo poznanym osobom, że sprzątam w szpitalu, bo właśnie nie chcę, aby myśleli o mnie jak o niedorozwoju. To, że ktoś sprząta nie znaczy, że jest osobą niewykształconą, nic nie wie o świecie i generalnie od razu trzeba ją zaszufladkować do roli dawnego chłopa z pola.
Proszę Was, abyście szanowali wszystkich ludzi i wszystkie zawody. Szczególnie młodzi, bo oni mają najmniej szacunku (z własnych obserwacji). Tylko o to proszę. Zastanówcie się następnym razem, kiedy będziecie chcieli pośmiać się z czyjegoś zawodu. Bo każdy, podkreślam KAŻDY jest potrzebny.
Dla was chwila śmiechu, dla drugiej osoby – wstyd i smutek.
Chamy i buraki będą wszędzie i zawsze, a Ty wykonujesz bardzo potrzebną pracę, którą w dodatku lubisz. Trzymaj się, mnóstwo osób docenia to co robisz.
Pieprzenie, ludzie mają w dupie to że jego praca jest potrzebna, zobacz sobie kible w szpitalu zaraz przed sprątaniem to zobaczysz o czym mówię
Sprzątanie w szpitalu jest bardzo ważne, bo musi tam być sterylnie. Jak będzie brudno, może dojść do zakażenia itd. Wbrew pozorom Twoja praca jest odpowiedzialna i bardzo potrzebna ;)
Nie ogarniam tego podejścia, że ktoś kto sprząta jest gorszy. Spróbujcie wytrzymać w firmie, w której nie ma nikogo od sprzątania. Zwykłej większej firmie. A co dopiero w szpitalu... Ludzie sprzątający wykonują kawał dobrej roboty!
5 tygodni temu leżałam w szpitalu po ciężkiej operacji i naprawdę, NAPRAWDĘ miałam nadzieję, że personel sprzątający podchodzi odpowiedzialnie do swojej pracy. Przeraża mnie wizja antybiotykoodpornej bakterii zagnieżdzającej się gdzieś wygodnie w świeżej ranie. Dla mnie personel sprzątający to także istotna część załogi odpowiedzialna za życie pacjentów i to bezpośrednio.
Nie przejmuj się, uwierz, że ci młodzi ludzie, którzy tak szydzą wcale nie pracują w bankach jako dyrektorzy. Oni pracują na stanowiskach podobnych do Twojego albo i jeszcze gorszych - co nie znaczy, że Twoja czy ich praca jest godna wyśmiania. Praca to praca, każdy robi to co może/lubi żeby przeżyć.
Zazwyczaj ludzie wyśmiewają innych żeby ukryć własne kompleksy.
Ciekawie by było w takim szpitalu, gdyby kazdy wypiął sie na taka pracę.
Jestem pod wrażeniem Twojego podejścia. To coś niesamowitego, że tak lubisz tą pracę.
Co do zachowania ludzi...zupełnie tego nie rozumiem, ale wiem, że nie należy się tym przejmować. Naprawdę zależy Ci na zdaniu takich chamów? Dla mnie takie osoby wręcz nie istnieją. Po prostu. Są skończone ze swoim chamstwem.
I naprawdę są ludzie, którzy szanują każdą pracę i każdego człowieka - i nieważne czym się zajmujesz, wważne by być po prostu dobrym.
Drogi autorze, nie masz czego się wstydzić! Twoja praca jest bardzo ważna i odpowiedzialna, tym bardziej w takim miejscu jak szpital. Jeśli kiedykolwiek zrobi Ci się przykro z powodu tego, jak inni podchodzą do Twojej pracy, podnieś głowę i przypomnij sobie, że robisz coś ważnego, tym bardziej, ze lubisz swoją pracę. Powodzenia! :)
Bądź dumny z tego co robisz, dbasz o to, aby kazdy sprzet uzywany, dotykany przez lekarzy i pacjentow jest sterylny. ŻADNA praca nie hańbi, a tymbardziej taka. Chociaż niestety nie każdy tak o tym myśli, zobaczyliby roznice jakby nagle ludzie odpowiedzialni za czystość przestali to robić..
:) rób dalej to co robisz, jeżeli tobie się to podoba!
Moja mama od grudnia również pracuje w szpitalu jako salowa. Nie ma lekko bo budynek (w którym z resztą przyszłam na świat) ma chyba 20 pięter, ale ma jeden rejon i nie pracuje tam sama. Codziennie słyszę to nowe historie na temat tego jak tam jest. Jednak z jej strony jest to zupełnie inna perspektywa, bo moja mama jest kawałek po 50 roku życia (jest osobą sprzątającą od - nie chcę skłamać - koło 15 lat, zmieniała pracę parę razy, ale z tej jak dotąd jest zadowolona). Pacjenci jej sprawiają upominki, tak samo jak same pielęgniarki. Czasami zdarzy się czekolada, czasami jakieś słodycze, czasami kawa, a na święta dostała od pacjenta wełniane skarpety. Zależy jak się trafi. Wielu, szczególnie młodych nie szanuje w ogóle pracy osób sprzątających. A osoby sprzatające - jak to już ktoś napisał - są czasami o wiele milsze niż magistrowie czy doktorzy.
Życzę powodzenia i wytrwałości - to najbardziej się przyda.