Pracuję jako wolontariuszka w domu opieki dla starszych ludzi. Nie mogę ukryć, że spędzanie czasu wśród osób, które są bliskie końca swojego życia, jest dla mnie bardzo trudne. Czuję się bezsilna i nie wiem, co mam robić, aby im pomóc. Staram się z nimi rozmawiać, ale często nie mogą się już wypowiadać w sposób dla mnie zrozumiały. Widzę, jak cierpią i jak bardzo brakuje im bliskich.
Czasem myślę sobie, że to ja powinnam znaleźć się w ich sytuacji, a oni wolni od cierpienia. Ale wiem, że nie mogę tak myśleć i muszę być dla nich wsparciem, jak tylko mogę, bo bez względu na to, jak bardzo starzy są, zawsze są ludźmi i zasługują na szacunek i miłość.
Dodaj anonimowe wyznanie
To straszne, co starość robi z człowiekiem.
Gdy leżałam połamana po wypadku, przekonałam się jak to jest być zdanym na innych i leżeć w łóżku jak roślinka. Miałam to szczęście, że codziennie ktoś z rodziny przy mnie był i zajmował mi czas, ale w większości przypadków odwiedziny są rzadsze, a unieruchomiona osoba leży sama całymi dniami, wpatrzona w sufit. Im człowiek jest starszy, tym większa szansa, że przydarzy mu się jakiś udar albo wylew i tak skończy, oczywiście bez prawa do zakończenia takiej wegetacji.
Serio? Wyznanie o szacunku i miłości, a komentarze o zabijaniu niepełnosprawnych. Chciałabyś, żeby Ciebie ktoś zabił, gdy byłaś w takim stanie?
Chciałabym, żeby w ogóle mnie nie ratowano po tym jak skoczyłam.
Nie tylko. Napisałam, że oprócz alkoholu autor ma jeszcze inny problem. To wy zwróciliście uwagę tylko na jedno.
dewitalizacja, cóż, to wiele wyjaśnia. Nic dziwnego, że masz takie krzywdzące poglądy o śmierci, skoro sama chciałaś wyrzucić swoje życie do kosza.
Tu też nie jest tematem wyznania i nikt nie wspomina o nim w komentarzach oprócz Ciebie. I kto tu ma obsesję?
Gdyby sarenka znała poprzedni nick dewitalizacji, byłaby dla niej milsza :)
Nie mam tu żadnego poprzedniego nicku. To moje pierwsze konto tutaj.
W jaki sposób moje poglądy o śmierci są krzywdzące? Jeśli masz na myśli eutanazję, to jest ona wykonywana po to, by zapobiec dalszemu cierpieniu chorej osoby, więc nikogo ona nie krzywdzi.
lotos, niby jaki to nick?
Od kiedy zabójstwo nie jest krzywdą?
Samobójstwo. Przy eutanazji samemu połyka się truciznę.
lotos, nie mów, że chodzi o szini
Nie sądzę, żeby dewitalizacja nią była. szinigami była mądrą, twardo stąpającą po ziemi osobą, która nie doprowadziłaby siebie do takiego stanu.
Dobrze, że są ludzie tacy jak Ty.
Hmm… pomyślmy. Wtedy powinno się przestać nią opiekować i zostawić samej sobie, żeby umarła powolną śmiercią z głodu i wycieńczenia.
Co to w ogóle za pytanie?
Po co szukasz zaczepki, Hva? To normalny komentarz, który nikogo nie atakuje, a Ty wyjeżdżasz z jakimiś bzdurami o homo.
Uwaga, pytanie do Hva - co gdyby któraś z tych babć była bazienką?
Eure, przez Ciebie oplułam monitor.
Za To ty masz mentalność wulgarnej karyny, która chodzi tu i bluźni na prawo i lewo, gdy coś jej się nie spodoba.
Nie przyłączę się do ogólnych zachwytów. To co piszesz, jest chore.
Dlaczego niby to TY powinnaś być na ich miejscu?
Coś Ty takiego strasznego uczyniła, że należy Ci się powolne konanie, samotność i cierpienie?
I co wiesz o tych ludziach, że uważasz, że im się nie należy?
Bardzo łatwo jest płakać nad samotną słabiutką starowinką, której nikt nie odwiedza. Ale nie znałaś tych ludzi wcześniej. Nie wiesz, jacy byli dla swoich dzieci. Nie wiesz, ilu z nich te dzieci biło, wyzywało od najgorszych, niszczyło psychicznie, molestowało...
Naprawdę myślisz, że dzieci odwracają się od dobrych, kochających rodziców, którzy te dzieci szanowali i wspierali? Że do domów opieki trafiają tylko bezdzietni?
Widzisz tych ludzi w chwili słabości i cierpienia, i żyły byś sobie wypruła, by im pomóc. Ciekawe, czy tak samo chętnie pisałabyś o szacunku i miłości, gdybyś widziała nienawiść na ich twarzach, gdy wyzywali swoje córki od suk, łoili pasami synów, wyrzekali się homoseksualnych dzieci, znęcali nad zwierzakami, kradli, przecinali koła w samochodach sąsiadów itd.
Nie wiem, czy tak było. Rzecz w tym, że Ty też nie masz o tym pojęcia. Więc daruj sobie to darcie szat z litości nad nimi. Pomagaj, skoro tak czujesz i sprawia Ci to satysfakcję, ale miej na względzie, że nic o tych ludziach nie wiesz.
Najlepszy komentarz. Bez dopieprzania się do kogoś za nick (spoko, wiem że sam tak robię). Za to bardzo merytoryczny i dojrzały.
Ależ zawsze możesz być w ich sytuacji, wystarczy poczekać. Chyba że umrzesz jeszcze pełna sił, nagle.
Dziękuję Ci w ich imieniu, za każdą minutę spędzoną z nimi. Choć czasem już pozornie nieświadomi, jednak wiedzą, czują, że jesteś tuż obok, że jesteś z nimi.
Było mi dane prowadzić ku śmierci oboje rodziców. Bratanka. Ciocię. To jest zaszczyt - ale też bardzo trudne zadanie. Dać im jeszcze trochę wsparcia i mocy, samemu mając tyle pytań i wątpliwości.
Wszystkim, niezależnie od Waszego stosunku do kościoła i kleru, gorąco polecam film "Johnny" - o księdzu Janie Kaczkowskim, a właściwie o ludzkich słabościach i mocach.
@Hvafaen
Oglądałaś w ogóle ten film?....
Akurat Kaczkowski był "poszkodowany" na równi ze swoimi podopiecznymi.
"Od urodzenia miał lewostronny niedowład i dużą wadę wzroku. Zdiagnozowano u niego nowotwór nerki (wyleczony) i glejaka mózgu."
(za Wikipedią)
Skłócony z całą hierarchią kościelną.
Na pewno nie święty ani nadczłowiek.
Nie oglądała, ale wie że inne filmy, te które (być może, już teraz nie wiem) oglądała są lepsze. Czego nie rozumiesz? A w ogóle nie możesz jej krytykować za nic, bo to znaczy że jesteś ruską onucą i popierasz fiutina.
@Dragomir
No popatrz.
Gdyby nie Ty i Twoje wyjaśnienia, świat ( w tym i ja) umarłby w nieświadomości ;))
<żółwik>
Podziwiam Cię. Mnie praca w fundacji pomagającej bezdomnym zwierzętom przerosła psychicznie, a co dopiero, jakbym miała pomagać w ten sposób ludziom.
Wiek nie jest wyznacznikiem tego, że komuś należy się szacunek - na szacunek trzeba zasłużyć. I zapewniam cię, że niejedna z tych "biednych, cierpiących" osób to skończony skur*iel, o którym można by powiedzieć, że całe to cierpienie"nawet w ułamku nie dorówna temu jakie sam zadał innym
Oby Ci ludzie mieli więcej takich osób jak Ty. Zdarzyło mi się być kiedyś przy umierającej osobie. Ja nie daje z tym rady. Podziwiam.