#Z7NrC
Zabawa trwa w najlepsze. Ja z panem młodym wyszedłem za potrzebą w krzaczek się odlać.
No i słyszmy, jak jakaś kobieta wydaje miłosne odgłosy.
Pan młody do mnie:
- Ej, stęka jak moja!
Idziemy zobaczyć - cóż, taka ciekawska natura człowieka...
A tu panna młoda zdradza swego przyszłego męża ze świadkiem!
PS Ślubu jednak nie było.
jak mógł ją podglądać!!!
to nadal jest jej narzeczonym??!!!
nie jest jej godnym!!!!
To tylko chwilowa słabość!
Prawdziwy mężczyzna by nie odszedł!
To hormony!
śmiali się z jej wyglądu a wiadomo, że kutas na boku przywraca pewność siebie (mądrość frustratek z tej strony)
Schudła do ślubu i poczuła się bardziej atrakcyjna.
Powinien ją zrozumieć i wybaczyć.
Jak zapłakała to nie ma żadnego problemu.
Pewnie była zmuszona do slubu.
Bankomat nie działał i trzeba było wyciągnąć coś od nowego.
Miała pewnie depresje.
Ciekawe czy kurewna oddała kasę za przygotowanie wesela.
Powinno się kamieniowac za zdradę
Oho, kolejny szowinista. Nie, dziewczyna nie zachowała się w porządku. Zdrada partnera/partnerki nigdy nie jest w porządku. Za to śmieszne są Twoje wnioski. Z automatu uznałeś, że narzeczona nie pokryła kosztów wesela, to ciekawe. Ludzie, to, że boli was zachowanie u odmiennej płci nie znaczy, że możecie sobie od tak najeżdżać na innych nie znając do końca sytuacji. Faktem jest to, że dziewczyna źle zrobiła, ale nie znasz sytuacji zbyt dogłębnie, by tak się emocjonować.
użyłem dużej ilości wymówek, które wyczytałem na tej stronie:)))
było ich dużo więcej ale szkoda mi było czasu:)
ta i twojego incelskiego argumentu na temat wagi xd
zdrada to sqrwysynstwo, ja bym im pietno na czole wypalala
@Kataklizm - historia pewnie jest zmyślona jak wszystko (prawie) na tej stronie ale pisząc krótko.
Znam sytuacje z tej "opowieści".
Prawda jest taka, że zdradliwa dziwka puściła się na miesiąc przed ślubem.
Jakbyś tego nie przekręcała to taka jest prawda:)))
No... w końcu wiemy, dlaczego tak nienawidzisz kobiet!
A szczerze to współczuje, znam ten ból. Co prawda do ślubu było jeszcze parę miesięcy, ale też mi się dziwek puścił. Paręnaście lat minęło, a ja do tej pory żałuje, że mu w pysk nie dałam.
@TylkoNaChwilke - skąd taki wniosek, że nienawidzę?:)))
AAAAAAA, przeczytałem:))) "Znam sytuacje z tej "opowieści"" - faktycznie tak zabrzmiało:)))
Nie słoneczko, nie miałem takiej sytuacji, ku twojemu rozczarowaniu.
I nie nienawidzę tylko wprost wytykam głupotę, naiwność, hipokryzje, egocentryzm, wyciąganie kasy i zwykłe kurestwo tam gdzie cała reszta owija w bawełnę a wszelkie "psycholożki-frustratki" doradzają i rozumieją:)))
Wniosek stąd, że czytam twoje komentarze od dawna. Jeździsz po połowie ludzkości, plujesz jadem i obrażasz na prawo i lewo...
A rozczarowana nie jestem. Żebym była „rozczarowana” najpierw musiałabym się wcześniej chociaż odrobine przejąć twoimi komentarzami 😂
A to miło , że czytasz:)
Ale co do połowy ludzkości to przesadzasz:))
Ja mam wielką wiarę w ludzkość.
Za to kompletenie brakuje mi wiary w jakikolwiek intelekt niektórych piszących i niektórych komentujących (już oni sami wiedzą o których konkretnie mi chodzi)
A co do jadu? :)) Lepiej tutaj niż w prawdziwym życiu.
Poza tym ten jad to często prawda, która po prostu innym nie pasuje do ich pieknego obrazu samych siebie:)))
Sami debile się odezwali w komentarzach xd
Ludziom brak wirtuozeri i wpadaja na takich głupotach. Gża się po domach jak partner wyjechał a potem wraca wczesniej, nawiazuja romanse w pracy gdzie zawsze jakas dobra dusza doniesie, albo uzywaja komunikatórów albo telefonów do rozmów z kochankiem/ą nie zachowujac ostroznosci.
Ale raz poznałem pewnego asa w tych sprawach. Wyjezdzał na ryby o 4 rano o 8 sie zmywał i miał czas tak do 12-14 dla kochanki. Z wedkowania zawsze przynosił ryby, albo cos tam nałapał albo kupował od wedkarzy. Sezon wedkarski trwa prawie cały rok przy obecnych warunkach klimatycznych i wypady co drugi tydzień nie budziły podejrzeń. Ale o mało nie zgubiła go rutyna. W sezonie jesienno-zimowym cięzko o jakies dobre połowy, ale za to mozna dostac zywe ryby w sklepach bo dobrze sie przechowuja, karasie, krąpie, nawet leszcze. Luba przyłapała go na zakupach, zaczał sie durno tłumaczyć że głupio było mu wracac bez zdobyczy. Wpadki nie zaliczył ale luba zaczeła sie interesowac wedkarstwem i cały misterny plan sie posypał.
Umbriak by się przyłączył :)
Tesknie za naszym cuckoldem. Tak pieknie tłumaczył sie z poroża.
Prawda? Pewnie nie ma czasu, musiał pójść do prawdziwej roboty bo jego cyrk nie załapał się na tarczę rządową. Jego działkę przepijają Zenek i Golce, a jego loszkę koledzy biorą na bolce :)
Kurde chlopaki, wspominacie Umbriela tak czesto, goraco i intensywnie, ze zaczynam sie zastanawiac co za tym tak naprawde stoi. Tyle rozbuchanych emocji przez tak dlugi czas. No, jestem pod wrazeniem.
Wstrzymaj cugle @Pustka. Przy okazji tej historii padłem juz ofiarą różnych dziwnych insynuacji, o czym co niektórzy do tej pory mi przypominają.
Jednym z "argumentów" było to, że napisałem do dorosłej dziewczyny żeby dała mi nr GG, pod jej historią że jako 12-latka pisała z kimś zboczone historie czy ktoś do niej pisał, już nie pamiętam. Uważaj i Ty, na pewno Twoja żona również była kiedyś dzieckiem więc możesz zostać wplątany w krąg podejrzanych o pewną -filię.
@ Dragomir: Ja niczego nie insynuuje. Rejestruje prosty fakt, ze Umbriel nie udziela sie tutaj od dluzszego czasu, natomiast jest wspominany dosc regularnie.
Stad logiczny wniosek, ze musial zrobic silne wrazenie. To wszystko.
A zrobił, zrobił. Takiego egzotycznego "ptaka" to ze świecą szukać.
@Corazwiecejpustki Ja lubie nietuzinkowych ludzi, zwłaszcza jak zaprzeczaja samemu sobie i snuja jakies nierealne wizje na temat prostych zjawisk. Cos jak alkoholik twierdzacy że upojenie jest normalnym stanem a trzexwość to ułuda.
Ja lubiłem go upokarzać przedstawiając, jak naprawdę wygląda jego układ. Tak z sympatii, bo cuckoldowcy lubią czuć upokorzenie więc chciałem żeby zaznał jeszcze więcej tego co lubi :)