#YyxX1

Historia, kiedy miałem siedem lat. Przeprowadziliśmy się z bloku do kamienicy obok, nasze mieszkanie kupiło jakieś młode małżeństwo.
Jak każde dziecko lubiłem pójść na dwór i bawić się do wieczora. Na podwórku było fajnie, ale nadszedł czas powrotu do domu. Idę więc do klatki, wklepuję kod i wchodzę do mieszkania. Kładę się na łóżku, ale ale... coś jest nie tak. Po powiedzeniu „cześć” nie usłyszałem żadnej odpowiedzi! Idę więc szukać mamy do salonu... a tam śpi kobieta, która kupiła wraz z mężem mieszkanie od moich rodziców. Szybko chcę iść do swojego domu, ale po cichu, żeby nie budzić tej pani, już dochodzę do drzwi, a tu wchodzi jej mąż z dzieckiem... Byliśmy tak samo zszokowani. Szybko wydukałem „Przepraszam” i wybiegłem.
Wróciłem do domu, jakby nic się nie stało. Niby nic, ale jednak coś. :D
MaryL Odpowiedz

Ale słodkie 😆

DlaSary Odpowiedz

Za dzieciaka nocowałem u ciotki w większym mieście. Ciotka mieszkała w bloku. Wysłała mnie do osiedlowego sklepu po zakupy, kiedy brakło jej czegoś na obiad. W moim przypadku klatka, piętro i drzwi do mieszkania były dobre. Tylko bloki pomyliłem. Zorientowałem się tuż za progiem.

BlueSirius Odpowiedz

Ja kiedyś jechałam windą z pewną panią. Ja jechałam na 4 piętro, ona na 6. Miała uroczą reklamówkę ze zdjęciem surykatek. Zagapiłam się na to, wjechałam z nią na 6 piętro i poszłam w kierunku, w którym znajduje się moje mieszkanie. Dopiero tam się zorientowałam, dobrze, że nie zaczęłam włamywać się komuś do domu xd

grubekosci Odpowiedz

a dwa dni potem tata też się tak pomylił i wrócił z podbitym okiem bo jak zobaczył nową lokatorkę to mu się prawo "prima nocta" przypomniało i już się zabierał za egzekwowanie przywileju gdy wrócił mąż z dzieckiem:)))))

Dragomir

To jakiś twoj mokry sen?

Dodaj anonimowe wyznanie