#YoVi8
Kiedy w końcu zobaczyłyśmy pierwsze zabudowania od razu skierowałyśmy się w stronę sklepu żeby zaopatrzyć się w wodę. Moja mama ledwo stała na nogach nie ma jakiejś świetnej kondycji. Więc szybciutko wskoczyłam do sklepu myk myk mam już butelkę wody i oczywiście kooooolejka do kasy. Wózki wyładowane aż po brzegi. Pytam się grzecznie czy nie mogłabym z ta jedna butelka wody szybciutko ominąć kilka osób. Ależ oczywiście że nie bo im też się spieszy bo niby dlaczego mieliby mnie przepuścić bo przecież oni też dużo nie mają. Ta akurat.
Po jakichś 20 min wychodzę. W końcu. Moja mama siedzi oparta o budynek ledwo co zipie. Wyobraźcie sobie jak osoby które nie chciały mnie przepuścić w kolejce nachylają się nad mamą i pytają czy wszystko w porządku. Wtedy ja podchodzę i mówię:
- Przepraszam mamo szybciej się nie dało.- I podaję wodę.
Jeszcze nie widziałam tak szybko pochodzących ludzi z odwróconym wzrokiem.
A nie mogłaś powiedzieć, że mamie jest słabo? Gdyby wiedzieli, to raczej by cię przepuścili
pewnie nie, ludzie to mendy. Nie wszyscy ale większość, niestety.
Oluchna a Ty jesteś dobroduszną żyrafką :)
To i tak szacun dla nich, że w ogóle zareagowali. Większość przeszłaby obojętnie
szacun to za duże słowo dla tych ludzi, mnie osobiście bardzo denerwują takie sytuacje gdy mam jakaś drobna rzecz do kasy i ludzi z przepełnionymi wózkami, którzy nie chcą mnie puścić bo zajmie mi to nie wiadomo ile :")
@focyin Masz racje, ale wnioskując z wyznań na anonimowych, wsród ludzi panuje znieczulica i mało kto jest chętny do pomocy
@foxyin, a ja mam do tego całkiem inne podejście. Jak ktoś mnie przepuści to mi miło, bo to jest taki nadprogramowy dobry uczynek, ale nie wkurzam się jak ktoś nie chce przepuścić, bo wcale nie musi tego robić. Ktoś kto ma cały wózek zakupów tez może się spieszyć. Nie rozumiem takiego podejścia, że "przecież kurde, mam tylko 2 rzeczy- zróbcie mi miejsce!".
To ja akurat trafiam na bardzo miłych ludzi, którzy mnie przepuszczają bo "a ty do szkoły się pewnie śpieszysz" także ten :D
Nikt nie ma obowiązku przepuszczać ludzi w kolejce. Jeśli mam dobry dzień i widzę, że ktoś ma 1-2 rzeczy to sama przepuszczę. Ale jak się spieszę to nie puszcze nikogo, nawet jakby miał kupić tylko paczkę gum. Prosta zasada mogę, ale nie muszę. Co innego jakby ktoś powiedział, że chce kupić wodę, bo na zewnątrz komuś jest słabo. Ale tak "bo tak" to nie.
Oglądałam kiedyś program, że jeśli w sytuacji, kiedy chcesz by ktos Cię przepuścił w kolejce podasz powód dlaczego miałby to zrobić (np. Spieszę się na pociąg lub ktoś zasłabł na zewnątrz) to ludzie chętniej przystaną na Twoją prośbę. Więc doskonale rozumiem Twoją opinię i w sumie też nie puscilabym kogoś kto mówi 'a bo ja mam tylko jedną rzecz'. Tymczasem za 2 minuty pada hasło 'JOZEK CHO NO TU DO KOLEJKI' i podjeżdża Jozek z koszem wypełnionym po brzegi.
Ja właśnie coś takiego miałam i już nie przepuszczam.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Przydadzą Ci się ;)
Trzeba było powiedzieć, po co chcesz tę wodę.
Myślę, że gdyby autorka powiedziała, że jej mama ledwo zipie i czeka na wodę, to inaczej by się zachowali.
Nie wiemy tego niestety...
Takich wyznań było już z 30, a czyta się fatalnie, bo autorka najwyraźniej nie trudziła się żeby przeczytać je po sobie...
czy to pisała 10-latka, czy to tylko moje wrażenie?
Raczej pierwsza opcja
No i czemu mi minisy dajecie
@Fanmagdygessler
Dla zasady
Ktos inny wymyslil zasade zeby mi dawac plusy, zastanowcie sie w koncu;)
Tak to tylko twoje wrażenie :)
@Faagdygessler, a ja dam ci plusa, bo wciąż się śmieje z twojego komentarza o tym, jakim trzeba być ignorantem, żeby nie wiedzieć, że jest się gwałconym xD
Gdzie był taki komentarz?
Niezgubka
Yep. Przepuściłam jakiś czas temu w Lidlu chłopaka przed siebie. Jakiś licealista, jeszcze te czasy pamiętam, więc wiedziałam, że na te jedne chipsy będzie miał równo drobniaki uciułane i transakcja zajmie 15 sekund. Tak też było, a ludzie podnieśli aferę, jakbym przepuściła zaopatrzenie do baru chińskiego.
A teraz - dlaczego miałam straszną satysfakcję z przepuszczenia chłopaka?
Tuż za mną w kolejce stała prukwa, która chwilę wcześniej intensywnie kombinowała z ustawieniem koszyka tak, żeby wyglądało, że w kolejce stoi przede mną ;)
Marysiu i Małgosiu, następnym razem bierzcie z sobą kłębek nici przywiązany jednym końcem do drzwi domu!