Zawsze mówi się, że kobiety nie lubią, gdy patrzy im się w dekolt. Ja natomiast, pomimo tego, że przy koleżankach tego nie przyznam, to uwielbiam. Mam duże piersi i czasem specjalnie eksponuję je, by mężczyźni na nie patrzyli. Sprawia mi to dużą satysfakcję i sprawia, że czuje się na maksa seksownie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Tez bym tak chciala. Ale nie mam czego eksponowac...😳
Też nie bardzo mam co eksponować, ale i tak lubię moje miejsce na cycki xD.
Takie to prawdziwe 😂
A ja bardzo lubię swoje piersi, mimo, że noszę miseczkę A. A i na starość nie będą mi wisieć do kolan :D
Eksponuj klatę
Masz nogi, masz dupe, a i nawet dobrze zaprezentowane ręce robią swoje. Nigdy natomiast nie próbuj powiększać cycków zwiększając masę. Gruba baba chwaląca się cyckami to jak bezrobotny chwalący się dużą ilością wolnego czasu
Tez lubię eksponować moje piersi.
Proszę, nie mów, że jesteś mężczyzną.
Prawda jest taka, że teksty typu "ubieram duży dekolt bo tak się dobrze czuje i robię to dla siebie" to jedna wielka ściema. Jeśli dziewczyna się czuję lepiej eksponujac cycki to nie dlatego że wiatr może po nich hulac tylko dlatego że się czuję seksownie. A dlaczego się czuję seksownie? Bo jest tak postrzegana przez innych, bo ludzie zwracają uwagę na ich cycki. Więc to całe oburzenie się że ktoś się spojrzał na cycki jest mega slabe
Oczywiście że wielka ściema. Przecież na świecie wśród tylu kobiet nie może się trafić nawet jedna, dla której wyeksponowanie cycków jest kwestią własnego lepszego poczucia i pewności siebie czy chociaż taka, która to robi ze względu na zbyt ciepłą pogodę. Ogólnie wszystkie lubimy jak ktoś nam się lampi w cyce.
Podkreślanie swoich atutów naprawdę nie musi się wiązać z seksualnością. Ubiór podkreślający atuty niekoniecznie musi sprawiać, że czujemy się seksowne, ale też bardziej poważne czyli też po prostu lepiej postrzegane przez otoczenie. A to znaczy, że nie każda w takim ubiorze będzie lubiła, jak ktoś się jej lampi w dekolt.
I to właśnie stwierdzenie, że tekst "robię to dla siebie" jest niewłaściwy jest nie na miejscu. Stety lub niestety w naturze stawiamy siebie samych na pierwszym miejscu i swój własny komfort. Jak ja się ubiorę seksownie to po prostu czuję się dojrzalej i lepiej. A jeśli mam tak ja to zapewne nie jestem wyjątkowym płatkiem śniegu i pewnie jeszcze wiele kobiet tak ma.
Rzezimieszek - tylko trzeba zdawać sobie sprawę, że odsłonięcie części ciała postrzeganej społecznie jako erotyczną może wiązać się ze spojrzeniami. Nie mówię tu o jakimś mega uporczywym gapieniu się, ale zwyczajnie większość facetów zwróci na ten biust uwagę, nie zawsze subtelnie. Jeśli komuś to przeszkadza to powinien ubrać się mniej "eksponująco".
Rzezimieszek i co z tego że się trafi dajmy na to jedna osoba, która podważy regułę? To że w lipcu temperatura spadnie poniżej zera nie oznacza, że lipiec jest miesiącem zimowy. To tylko wyjątek od większości.
I dalej będę się upieram przy swoim bo choć zaprzeczasz to piszesz dokładnie to o czym ja mówię.
"Ubiór podkreślający atuty niekoniecznie musi sprawiać, że czujemy się seksowne, ale też bardziej poważne czyli też po prostu lepiej postrzegane przez otoczenie."
OK, może uproscilem sprowadzając rozmowę do uczucia "jestem seksowną". Ale umówmy się... Ktoś kto chce się poczuć elegancko, poważnie założy kostium, garsonke itp a nie odzież która eksponuje biust. Suknie bardzo często łączą elegancję właśnie z podkreśleniem wszystkich atutów kobiecego ciała a to już ma zawsze w mniejszym lub większym stopniu charakter seksualna skoro podkreśla cechy seksualne.
"Jak ja się ubiorę seksownie to po prostu czuję się dojrzalej i lepiej"
Owszem, 100% racji. Tylko że czujesz się dlatego dojrzałej i lepiej, że otoczenie tak Ciebie postrzega a nie dlatego, że w lusterku stwierdzisz że Tobie się podoba. Uwierz mi, że jakbyś się cudownie nie ubrała to nie poczujesz się dojrzałe i lepiej jeśli po wyjściu z domu spotkasz się z krytyka bo np otoczenie da Ci odczuć, że wyglądasz w tym koszmarnie. Tak więc upieram się... Tekst "robię to dla siebie" to ściema bo o ile możesz to robić by się lepiej poczuc ale to czy się poczujesz zależy tylko od tego jak Twój wygląd ocenią inni. I podkreślam... Mówię tu teraz w kontekście eksponowania dekoltu. Więc siłą rzeczy po to się eksponuje biust by zwracał on uwagę.
Feniks06 Rozprawki piszemy w szkole, tutaj same wnioski ;)
Ja tak lubię :P
Do reszty się odnosić nie będę, ale wmawianie większości populacji kobiet, że ubiera się nie dlatego żeby na pierwszym miejscu podobać się sobie to nie mam pytań. Mi się zawsze wydawało, że mamy się sobie podobać na pierwszym miejscu. I twój argument o tym, że nieważne jak bardzo bym się ładnie nie ubrała, jeśli zostałabym skrytykowana to przestałabym się tak ubierać miałby nawet sens, pod warunkiem gdyby to działało w drugą stronę, ale jakoś nie widuję dziewczyn, które ubierają coś, czego nie lubią, ale usłyszały, że przecież ładnie w tym wyglądają.
Rzezimieszek żonglujesz pojeciami. Są różne sposoby ubierania. Jedni się ubierają klasycznie, inni retro, inni w stylu metal a jeszcze inni w stylu gotyckim. I to ubierasz dlatego, że się w danym stylu dobrze czujesz i Ci się podoba i tu gwiżdżesz na to jak Cie postrzegają. Jeśli jednak ubierasz się w strój który eksponuje Twoje cechy seksualne... biodra, pupę, biust to po to by zwracać na te części ciała uwagę, by czuć się atrakcyjnym, ładnym itd. Nie ma możliwości czuć się atrakcyjnym jeśli otoczenie nie uważa Cie za atrakcyjna osobę. Więc nie ubierasz tego dla siebie tylko dla innycg bo Twoje dobre samopoczucie wynika z tego że inni zwracają na Ciebie uwagę i postrzegają Cie jako atrakcyjna.
Jako kobieta lubię patrzeć w dekolt innym kobietom. Jak ładne cycki, to trzeba podziwiać, prawda? Ja jestem deską, więc muszę jakoś nadrobić braki u siebie. ;-)
Ja na pupy. Jakoś nie mogę się powstrzymać... I nie seksualnie, podziwiam po prostu kształt ładnie ulepionej pupy.
Tego też nie mam.
Ech, wychodzi, że nawet koło kobiety nie leżałam. :((
Boże... gominam... stul się. NIKOGO NIE INTERESUJE twoja durna osoba.
Dla mnie dekolt w połączeniu z push-ap'em to widok niezbyt estetyczny, wręcz tani. Nagie naturalne piersi są piękne. Sama nie mogę eksponować piersi, nie mogłabym znieść, gdyby ktoś zaglądałby mi w dekolt.
Ja noszę takie zwykle staniki bez żadnych wkładek, tzw „miękkie”. Moje piersi w nich bardzo ładnie naturalnie wyglądają. Nigdy nie nosiłam push upow i faktycznie brzydko wyglądają dziewczyny, które z natury maja małe piersi a po założeniu stanika maja takie wypchane do góry bomby ;)
Robię tak samo, ale dlatego, że jedyne co mi się we mnie podoba to właśnie mój dekolt. A tak poza tym to nie zwracam za bardzo uwagi na to czy ktoś się gapi na moje piersi czy też nie.
Wiele z nas tak ma. Ja także.
Jest różnica między patrzeniem się a gapieniem. Pewnie autentycznego gapienia też byś nie chciała.
Profilaktycznie też dodam, że mocnej odsłonięty biust nie znaczy, że ktoś chce, żeby ludzie się w niego patrzyli, może np. mu pasować do wyglądu całej sylwetki, a patrzenie się na sylwetkę (w tym biust, ale bez zbytniego zatrzymywania się na nim) jest już dla praktycznie wszystkich okej.
Ja nie, wolę jak rozmawia się ze mną, a nie moimi cyckami :D
@Costamcos to nie ubieraj dekoltu tak że widać je. Są takie koszulki gdzie zakrywaja cycki i na tyle cienkie że i w lato można takie nosić.
No nie noszę dekoltow właśnie z tego powodu:)
Też tak mam. 🙆🏼♀️ W sumie hipokryzja mieć dekolt i kazać patrzeć w oczy xD
Moglibysmy sie dogadac ;)