#YWcKm

Kiedy byłam dzieckiem trenowałam dosyć wyczerpujący i czasochłonny sport- pływanie. 13 treningów w tygodniu, przed szkoła i zaraz po niej, na jednym treningu minimum 10 km i tak non stop.


Co w tym anonimowego?

Moja mama była tak zapatrzona w ten sport, ze mając zaledwie 11 lat zaczęłam przyjmować odżywki i inne suplementy diety. Węglowodany przyjmowałam po obu treningach i aktualnie mam problem ze stabilizacja wagi. Mimo, że nadal ćwiczę minimum 4 razy w tygodniu, jem zdrowo, o regularnych porach, nie mogę zrzucić dodatkowych kilogramów.
Velasco Odpowiedz

To się nazywa balast i przydaje się statkom do pływania na pełnym morzu.

dnoiwodorosty

"Fałdy / fale dobrobytu" ;)

asdg

Ale balast można zrzucić kiedy trzeba :(

HoustonNaZadupiu Odpowiedz

Mama jakaś niespełniona pływaczka, że swoim dzieckiem chciała swoje ambicje spełnić? Przypuszczam, że skoro tak wcześnie brałaś suplementację i tak często miałaś treningi, to twoje mięśnie też muszą sporo ważyć. Ja bym poszła do dietetyka.

Niestety moja mamuśka nawet pływać nie potrafi.

Vito857 Odpowiedz

Klasyka gatunku - matka, która sama nie spełniła jakichś swoich ambicji przelewa wszystkie niespełnienia na dziecko.
A co do tych nadprogramowych kilogramów to zrób kilka badań, bo to normalne nie jest.

Montessori Odpowiedz

A ja się jak zwykle przyczepię - 10km na każdym treningu? Serio??! Coś mi tu nie pasuje. Za małolaty zdawało się coś takiego, jak "żółty czepek", gdzie dystans do przepłynięcia był 1500m i zajmowało to jakieś 40min. Oczywiście sportowcy pływają dużo szybciej, ale nawet jeśli byłoby to 25-30min, to 10km dałoby czas treningu około 3,5h. I tak przed szkołą i po szkole? Albo autorka pomyliła zera i miała na myśli 1000m na każdym treningu, albo bajki pisze...

W mieście kiedy chodzisz do klasy sportowej o profilu pływackim i zdobywasz mistrzostwa Polski w swoim wieku robiąc czasy lepsze niz dwa roczniki wyżej - zwiększanie obciążenia było obowiązkowe, zeby utrzymać „przepaść” miedzy czasami. 1500 metrów zajmowało 23 minuty na zawodach.
Treningi zaczynałam o 5:30 a kończyłam o 8:30 po południu od 15:00 do 18:30 minimum. Pozniej dochodziły jeszcze suche treningi. Takie sa realiac zeby zaistnieć w tym sporcie.

erdexp Odpowiedz

Ej, a nie pomyślałaś o tym, że możesz mieć za wiele wody w organizmie? Poczytaj o tym, to też powoduje, że schudnąć się nie da.

Dodaj anonimowe wyznanie