#YMlNZ
Aby je sobie ułatwić wymyśliłem sposób, który polega na tym, że rozkładam na podłodze pelerynę, która była w zestawie z maszynką (coś jak zakładają klientom w salonach fryzjerskich) i nachylam się lub klękam nad nią ścinając włosy. A potem zawartość zbiorczo wyrzucam do kosza. Jakoś pod koniec wakacji mieliśmy wyjście, więc chciałem się wyszykować. Nie mogłem znaleźć mojej peleryny, więc wyjątkowo wziąłem w tym celu ręcznik.
Gdy skończyłem z głową uznałem, że warto też skrócić brodę. Potem zauważyłem, że włosy na klacie też wymykają się spod kontroli. A jak już się wgłębiłem w temat to o męskie rejony też zadbałem. Gdy skończyłem to zawartość ręcznika przypominała śpiącego pudla. W tym momencie zorientowałem się, że mam już mało czasu, więc zwinąłem ręcznik z zawartością i położyłem na pralce.
Następnego dnia rano obudziły mnie nieludzkie krzyki dochodzące z łazienki. Wyskoczyłem z łóżka, pobiegłem sprawdzić co się dzieje. Po otworzeniu drzwi zobaczyłem moją piękną narzeczoną wyglądającą jak mały, wkurzony goryl. Myślałem, że padnę ze śmiechu. Po kąpieli użyła tamtego nieszczęsnego ręcznika. Do jej mokrego ciała i twarzy poprzyklejały się wszędzie moje włochy. Zajęło jej chyba z 15 minut żeby to wszystko spłukać. Niestety nie doceniła humoru sytuacji, nie odzywała się do mnie cały dzień.
Dziwne że mając maszynkę sam się gimnastykujesz żeby się ostrzyc, zamiast poprosić narzeczoną.
A ja mam sfinksa :>>
Trochę smutne, że narzeczona z takich powodow focha się całymi dniami. Wątpię, żeby to była jedyna tego typu sytuacja. Jesteś gotów to ciągnąć? Czy dopisałes fragment o całodobowym fochu dla dramaturgii?
Pewnie częściej zostawia jej takie niespodzianki.
Mocno naciągane - wytrzeć się ręcznikiem nie widząc, że jest pełen klakow
Reakcja narzeczonej przykra. Ja bym ryknęła śmiechem, wyskoczyła obejrzeć się w lustrze, i jeszcze poprosiła o zdjęcie, żeby się ponabijać później. A potem zmyłabym Ci głowę za niesprzątanie po sobie. ;)
Może miała zły sen. Może hormony jej dowaliły. Może to wyjątkowo stresujący okres w życiu. Może nabruździłeś sobie już wcześniej a to była ostatnia kropelka przepełniająca czarę... Nie wiemy.
Jeśli jednak takie fochy są częste a narzeczonej faktycznie brak dystansu do siebie i poczucia humoru, to wspólne życie słodyczą raczej nie będzie.
Każdy powinien mieć swój ręcznik
A może miała foha bo to właśnie był jej ręcznik do wycierania twarzy? Moja ma ręcznik do każdej części ciała osobno. Do włosów, twarzy, rąk i do reszty ciała :p