Wczesna wiosna, akademiki AGH. W jednym z nich, tzw. slumsach, na czwartym piętrze na ogólnodostępnym balkonie kolega rozpalił grill. Następnie udał się do pokoju (odległość jakieś 10 kroków w jedną stronę), wyciągnął z lodówki kiełbasę i zawrócił na balkon. Mogło minąć 45 sekund, może minuta max. Grill zniknął. Z czwartego piętra. Raczej nikt rozpalonego grilla do środka nie wniósł, bo wszędzie są czujniki dymu. Zresztą sprawdzono od razu - w żadnym z pokojów na piętrze go nie było.
Jest to chyba pierwszy na świecie grill, który został porwany przez kosmitów ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
Żadni kosmici, student potrafi!
Ciekawe czy mieli to na studiach...
KosmoGrill xD
Bo Akademik, widzisz, to stan umysłu jest :D
Może wam się tylko wydawało że robiliscie jakiegokolwiek grilla xD
Przypomniała mi się historia, w której chłopak obudził się po imprezie z grillem w łóżku. Prawdopodobne, że to się łączy.
Tak się bawi, tak się bawi, AGH! :D
Akademik ALFA pozdrawia twórcę wyznania :)
A może to był sen?
Pytanie podstawowe - czy leżało na nim już coś jadalnego ?
Jeśli tak - to jak to było AGH to w te 45s zdarzyli zbudować drona który ci grilla podwędził... zresztą - darmowe jedzenie ? na akademiku ? który student nie pokonalłby dla takiej okazji 4 pięter po ścianie ? phi
Akademiki rzadza sie swoimi prawami ;p
Dlaczego jak tylko przeczytałam "Miasteczko AGH" już wiedziałam, że będzie to zjawisko niewytłumaczalne fizyką? :D