#YHAmR

Historia #RdoHE przypomniała mi moje własne perypetie sprzed prawie dwudziestu lat. Dzieckiem będąc około pięcioletnim, dorobiłam się na podwórku prześladowcy - dziewczyny dobre 10-12 lat starszej ode mnie. "Wspaniała" sąsiadka uprzykrzała mi życie na różne sposoby: a to przezywała, a to naśmiewała się przy innych dzieciach, wytykając mnie palcem, a to pociągnęła za włosy, opluła czy skopała. Obrywało się też mojemu dwa lata starszemu bratu.

Nasi rodzice wielokrotnie zwracali jej uwagę, rozmawiali z jej rodzicami. Bez skutku. W końcu doszło do tego, że ze strachu nie chciałam wychodzić na podwórko. Jednak pewnego dnia czara goryczy się przelała.

Wróciłam do domu zapłakana, bo znów dostałam kopa w krocze. Mojemu tacie w tym momencie wybiły bezpieczniki. Zawołał mojego brata i popędził z nim na dwór. Tam złapał naszego prześladowcę, przytrzymał i w te słowa odezwał się do syna: kopnij ją! Mój brat posłusznie polecenie wykonał, lekko kopiąc sąsiadkę w kostkę. Na to mój ojciec: kopnij ją jeszcze raz! Mocniej. Tak, żeby poczuła. Braciszek wykonał polecenie, tato puścił młodą, a ta z płaczem poleciała do rodziców.

Zanim ojciec z synem na nasze trzecie piętro dotarli, rodzice sąsiadki już dobijali się do nas domofonem. Z awanturą pt: "jakim prawem mój ojciec pobił ich córeczkę". Tato zatem spokojnie wyjaśnił im, że to nie on, tylko jego syn. I że gówniara oberwała, bo ani ona, ani jej rodzice na kulturalne zwrócenie uwagi nie reagowali. Więc młoda musiała na własnej skórze poczuć, że kopniaki bolą. Sąsiedzi zapowietrzyli się, latorośl zapłakaną zabrali ze sobą i z tego, co wiem, w końcu wyciągnęli jakieś konsekwencje z jej zachowania.

Pewnie niektórzy z Was w tej chwili potępiają metodę zastosowaną przez mojego tatę. Bo przecież "agresja rodzi agresję" itd. Ale wiecie co? Od tamtego dnia wszystkie prześladowania skończyły się jak ręką uciął. A sąsiadeczka na ulicy rodzicom do teraz prawie w pas się kłania, mówiąc dzień dobry. A i nam nie omieszkała ładnie "cześć" powiedzieć.
bojakniemytokto Odpowiedz

Brawa dla twojego taty! :D

innocencexx Odpowiedz

Skoro tzw. bezstresowe wychowanie jej rodziców nie przyniosło efektów to Twój tata musiał dać jej lekcję😉

Lewkonja

Bezstresowe wychowanie to po prostu brak wychowania. To wiele wyjasnia.

Cara2540

Chyba nie rozróżniacie bezstresowego wychowania o d jego braku. Czasami ludzie robią to drugie nazywając je tym pierwszym

Vstorm

Cara2540
Z tym to się akurat zgodzę.

Bonsai Odpowiedz

Kiedyś nielubiany kolega z podwórka rzucił we mnie kijem, tak pechowo, że ranę miałam od ucha do brody [dokładnie na szczęce].
Jak zaryczana przyleciałam do domu z ww. kijem w ręku ojciec w sekundę zabrał mi kijaszka i kumpla dobre 5 minut gonił....

Więcej kijem na podwórku nie oberwałam ;)

NieJestemIdealny Odpowiedz

I bardzo dobrze twoj tata postapil. Skoro inaczej nie dawalo efektow. Ja sam nie wiem czy bym jeszcze jej ojca nie kopnąl jakby moje dzieci byly w ten sposob przesladowane

BananowySong Odpowiedz

Po prostu czasami inaczej się nie da, taka prawda niestety :(

nussbeisser Odpowiedz

Bezstresowe wychowanie to wychowanie bez stresu, a brak wychowania to brak wychowania.

Madzix94

Zamiast karać za złe rzeczy, lepiej jest nagradzać za dobre. Przynosi to o wiele większe efekty, a na dodatek dziecko nie czuje strachu przed rodzicami i jeśli zrobi coś złego nie będzie bało się do tego przyznać. Złe uczynki należy eliminować rozmową, a nie bezsensownym karaniem i biciem. Taka postawa sprawi, że dziecko będzie czuło respekt przed rodzicami, a nie strach.

ManewrySzczescia Odpowiedz

Mój brat miał podobną sytuację,jak miał 8 lat to gnebil go taki jeden chłopak,nie wiem ile miał lat ale skończyło się jak moja mama złapała go za koszulkę,podniosła do góry i powiedziała: "jeszcze raz dotkniesz mojego syna to Cię zabije,rozumiesz ?" No cóż zrozumiał bo więcej brata nie tknął :) i nie widzę w zachowaniu mojej mamy ani taty z wyznania nic złego.

Panda324 Odpowiedz

A ja tam popieram zachowanie Twojego taty. Jakby w przyszłości ktoś tak mojemu dziecku robił, postąpiłabym tak samo :)

DOCZ Odpowiedz

Przemoc rodzi przemoc, niby tak jest no ale każdy wie, ze nie do końca ;)

JuliaJula Odpowiedz

Brawo dla taty,gówniara poczuła na własnej skórze jak to jest 😈

Zobacz więcej komentarzy (19)
Dodaj anonimowe wyznanie