#YG7A7

Witajcie. Zauważyłem, że historie z dzieciństwa są jak najbardziej na propsie, więc dodam i swoją.

Moja ciocia wyszła za mąż już kilka dekad temu za chłopaka z Rosji. Jak wiadomo "inny klimat" i tak dalej, ale dało się po jakimś czasie dostosować obcokrajowca do tubylczego stylu życia. Był wcześniej w wojsku, uwielbiał chodzić na grzyby i strasznie lubił opowiadać historie/legendy ze swoich stron.

Wujek z ciocią mieszkali sobie w wiosce oddalonej o 3 km od mojego rodzinnego domu, więc dość często się cała rodzinka widywała. Na początku mój ojciec i wujek średnio przypadli sobie do gustu, ale gdy ojciec nauczył wujka korzystać z kompasu (czego wcześniej nie potrafił i mimo że kochał chodzić na grzyby to nigdy nie zapuszczał się w dalsze tereny), w końcu się polubili.

Wujek stał się ulubieńcem niemal całej wioski i rodziny. Nosił przezwisko, na dźwięk którego każdy się uśmiechał. Dzieci i młodzież go uwielbiały, bo mimo częstego podchmielenia i ciągle podążającego za nim zapachu papierosów, śmiał się z nimi, opowiadał legendy o ogromnych aligatorach i dawał cukierki, a nawet czasem poratował radą.

Potem urodziłem się ja. Jako że w "pustą misę" łatwo wlać nowe rzeczy, szybko podłapywałem niektóre słówka, a że ukochany wujek miał mega skuteczne metody nauczania (cukierki), to i nauczył mnie nowoczesnej łaciny. Do dziś pamiętam jego naukę "powiedz kur#a, a dam ci ciuciu".

Na początku śmieszyło to wszystkich, ale z czasem zacząłem przekleństw nadużywać i moja rodzicielka stwierdziła, że wstydzi się ze mną nawet do sklepu wyjść i będzie zmuszona ograniczyć moje spotkania z wujkiem.

Wujek, jako że strasznie mnie kochał i nie darowałby sobie, gdyby mnie mu zabrano, poprosił o jedną wspólną sobotę. Rodzice się zgodzili. Poszliśmy z wujkiem na lody, później porzucać "żabki" nad stawem, po czym jak wróciliśmy do domu, jak zwykle towarzyszyłem mu, gdy dokładał do pieca.

Wtedy nadzwyczaj poważnym tonem powiedział do mnie coś, co zapamiętam do końca życia: "Słuchaj, Franek (imię zmienione), ty wiesz, że nieładnie jest przeklinać?". Oczywiście kiwnąłem głową przytakując, po czym wujek kontynuował: "To dobrze, bo to grzech jak skurwy#yn i ci Bozia język upierd#li". Dał mi cukierka, dokończył papierosa i powiedział, że mam przestać przeklinać, bo będzie musiał sam chodzić do parku.

Posłuchałem, matka nie dowierzała jak skutecznie mnie oduczył, a ja cieszyłem się dalej wspaniałym dzieciństwem z ukochanym wujkiem.

Tęsknię za nim i uważam, że każdemu należy się taki wujek, bo to prawdziwy skarb.
Arbuz1234 Odpowiedz

Mój wujek często jeździł na rowarze-składaku, czasem brał mnie na bagażnik, rozpędzał się i zaczynaj jechać na tylnym kole. To była frajda! I wtedy nikt jeszcze nie oburzał się, że dzieciak spada i kiereszuje się po ziemi :D

Abigail666

Mnie mój woził na ramie :D Kocyk pod tyłek i jazda do sklepu.

AnonimowyMoherPo100

Czy tylko ja nie mam żadnej fajnej historii z dzieciństwa? Albo po prostu mam słabą pamięć...

perhonen Odpowiedz

"ci Bozia język upierd#li" płaczę <3

Fin

Mi tak zawsze matula mówi jak przeklinam. Mnie to jakoś nie rozśmieszyło

konfitura

i za ..uja nie odda.
Też znam to powiedzonko :)

ArchAniol

Nie oszukujmy się. Piszesz to dla plusów.

Qrseed

Tekst z brodą.

perhonen

@ArchAniol oczywiście, że tak. :)
Bo przecież po co niby mam to pisać? Z tego powodu, że zdanie mnie rozśmieszyło i miałam na to ochotę? Co ty! Toż to takie przereklamowane. :)
Trzeba się dowartościować, a przecież + się do tego najlepiej nadają!

KawaiKoty Odpowiedz

Miałam wujka punka i też świetnie go wspominam :) taka mała dziewczynka siedząca w różowej sukieneczce obok kilku punków z kolorowymi irokezami, łańcuchami, tatuażami, glanami, wielkim psem obok i z kartami na stoliku. Mimo tego obrazka, który mógł być nieciekawy ale na swój sposób uroczy, muszę przyznać, że kochałam ich, byli naprawdę kochani w stosunku do mnie :D

Nysio15

Czemu piszesz w czasie przeszłym?

BaoBaosiezatkalo Odpowiedz

Pamiętam co moja przedszkolanka myślała, że mój tata to mój dziadek, a mama ma sponsora na co ja odparłam: A panią to kur#a co opętało? Bo się mądruję pani jak jasny ch#j :D

sayone

Nie ma to jak uczyć dzieci takiego słownictwa, nic tylko gratulować.

Animkaaa

rozumiem że zachowanie przedszkolanki nie było ok no ale małe dziecko i takie słownictwo? co jak co ale do starszych szacunek powinno się mieć... nie wyobrażam sobie żeby dziecko kilkuletnie wogole znalo takie slowa

likeanangel

@Animkaa w ogóle- tak się pisze :)

BaoBaosiezatkalo

@Animkaaa jak się ma starsze rodzeństwo to wszystkiego cię nauczą :D

JaceWayland Odpowiedz

Kochany wujek :)

Makrela Odpowiedz

Jako małe dziecko też podłapywałam przekleństwa (każdemu się przecież czasem wymsknie) i mi dziadek powiedział któregoś razu "skarbie nie klnij bo to kur#a w ch*j nie ładnie" :) na parenaście lat się udało 😜

Kartezjuszka94 Odpowiedz

#rosja :') :D

Loraine Odpowiedz

Mój wujek nauczył mnie pokazywać "faka" a później mówił "uschnie ci ten palec" :p język też mnie nauczył pokazywać ;D oczywiście nie było tak, że później wystawiałam środkowy palec komu popadnie, broń Boże. Wiedziałam, że tak nie wolno, ale z wujkami zawsze mogłam sie powygłupiać ;)

sayone Odpowiedz

Facet przeklinający, palący i popijający, świetny wzór dla dziecka, nie dałabym takiemu człowiekowi swojego dziecka pod opiekę.

Animkaaa

nie rozumiem dlaczego to minusujecie..., a sory zapomnialam ze na tej stronie coraz wiecej gimbazy... też nie zostawilabym dziecka pod opieką takiej osoby... nie widzę nic fajnego w takim zachowaniu poza tym byłabym się o swoje dziecko gdyby było pod opieką osoby pod wpływem alkoholu

sayone

Wydaje mi się, że ludzie są coraz bardziej pobłażliwi, i co z tego, że pali przy dziecku i go przy okazji truje (ja ani mój partner nie palimy), nie mówiąc o pilnowaniu pod wpływem, coś by się stało, a osoba nietrzeźwa często nie myśli racjonalnie. Poza tym nie bawią mnie przeklinające dzieci, człowiek chce wychować swoje dziecko na normalną osobę, kulturalną, a tu przyjdzie taki "wujek" i uczy słów, których ja nie używam jako kobieta, a małe dziecko miałoby je znać? U mnie w domu się przy dzieciach nie przeklinało, pamiętam jak usłyszałam w wieku 20 lat jak mój tata przeklnął, to byłam w szoku, że on w ogóle zna takie słowa, ale świat widocznie schodzi na psy skoro takie rzeczy są dopuszczalne, i wręcz "fajne".

Animkaaa

@Sayone
dokładnie w pełni się z tobą zgadzam i dlatego nie rozumiem tych minusow w głównym komentarzu... Jak wogole można zostawić dziecko z taką osobą... wogole nie wyobrażam sobie ze moje dziecko w wieku kilku lat miałoby znać takie słowa... nie jestem święta Też przeklinam ale nigdy przy ZADNYM dziecku. Dzieci łatwo łapią nowe słowa ale rodzic jest po to aby przypilnowac, wytłumaczyć dziecku ze jest to złe a nie z aprobatą przyklaskiwac "bo to takie śmieszne jak mówi dziecko kulwa"

slythgirl Odpowiedz

. Kropeczka niezgubka

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie