#XsYOU
Klasa prawie samych dziewczyn, hormony szaleją, a połowa nudzi się w domu na zdalnym nauczaniu, więc nawet mnie to nie dziwi.
W tym jestem ja. Dzieci nienawidzę, nie chcę ich mieć, całkowicie inaczej widzę swoją przyszłość (chłopaka nie mam i w sumie ten aspekt życia przestał mnie obchodzić).
Nie mogę się pogodzić z tym, że moje ciało dąży do posiadania dziecka. Zdarzają się dziewczyny, które nie potrafią pogodzić się z oznakami dojrzewania, ja chyba nigdy się z tym nie pogodzę. Głupi problem, ale ja przeryczałam już kilka nocy.
Tłumaczę sobie, że to tylko biologia i nic więcej, ale i tak mnie to mocno frustruje.
Nie jestem niewiastą, ale jak wiele osób kończąc szkołę średnią, w następstwie myśli o rozmnażaniu się i zakładaniu rodziny?
Studia, pierwsza praca, imprezy i życie towarzyskie chyba częściej.
Może zmieniły się priorytety odkąd skończyłem edukację.
Jej chyba chodziło o seks, bo to raczej o tym mogą myśleć znudzone „niewiasty” na zdalnym. Przypuszczam, że autorka ma za złe, że mimo swojej nie chęci do chłopaków i ewentualnych dzieci, jej ciało działa prawidłowo i odczuwa popęd seksualny.
Stare wyznanie, na szczęście dziewczyny już się nie nudzą na zdalnym.
Miesiączka to kiepski wynalazek przyrody.
No niestety, takie życie. Rozwiązaniem byłby urlop menstruacyjny, kojarzą państwo na pewno takie prawo w Hiszpanii, Japonii, na Tajwanie. I to się proszę państwa trzyma, jest solidne, tanie w utrzymaniu i co najważniejsze spełnia swoją funkcję. A w Polsce? No w Polsce jak w lesie.