#XqLrc

Od zawsze język angielski stwarzał mi duży problem. W gimnazjum nie przywiązywałam do tego zbyt dużej wagi, bo miałam nauczycielkę, u której nie trzeba było dużo się narobić, żeby zdobyć dobrą ocenę. Teraz w liceum trafiłam na wymagająca nauczycielkę, a do tego moje koleżanki są dobre z angielskiego. 

Pewnego dnia pani na lekcji zadała nam 5 zdań do przetłumaczenia, a ja chcąc zabłysnąć w klasie i ukończyć zadanie jako pierwsza, nie namyślając się wpisałam wszystko do tłumacza Google. Po wyczerpującym przepisaniu zdań do translatora przez pomyłkę wcisnęłam "głośniczek" zamiast strzałki do przetłumaczenia. W klasie panowała kompletna cisza, a tylko z mojej ostatniej ławki słychać było donośny głos tłumacza "Pogoda jest pochmurna i deszczowa...". 

Klasa miała ze mnie niezłą bekę, a ja nie mogłam spojrzeć nauczycielce w oczy. Nigdy nie zapomnę jej miny.
whywe Odpowiedz

U mnie identycznie, tylko dla odmiany... na sprawdzianie ;) Od tego czasu wyciszam telefon jeszcze przed wyjściem do szkoły.

DianaJudyta Odpowiedz

U nas była taka sama sytuacja podczas kolokwium :D

Inu Odpowiedz

Hahahah XD

Dodaj anonimowe wyznanie