#Xk8kw

Nie wiem dlaczego, mam takie dziwne coś...

O! może zadzwonię do kumpla umówić się na kawę? Później się okazuje, że w momencie, kiedy ja dzwoniłam, trzymał w ręku garść tabletek i się wahał...

Zawsze wiem, kiedy dzieje się krzywda mojemu starszemu (i to dużo) bratu, który mieszka kilka tysięcy kilometrów ode mnie.

I tak dalej, i tak dalej...

Jednak chciałabym Wam moi drodzy opowiedzieć o jednej konkretnej historii, którą zapamiętam do końca życia, i która była pierwszą z "tym" dziwnym czymś. Wtedy po raz pierwszy zostałam nazwana aniołem stróżem.

Umówiłam się z chłopakiem do kina. Kino było w mieście A, ja mieszkałam w miejscowości B, a on w C. Po kinie długo się zastanawialiśmy, czy iść jeszcze na jakąś kolację, bo późno było, my zmęczeni. Uparłam się, że muszę iść na pizzę, no po prostu jej nie odpuszczę. Mój się poddał. Poszliśmy.

Aby dostać się z miejscowości A do mojej B, trzeba przejechać przez las. Mój chłopak jest świetnym kierowcą, nigdy niczego ważnego nie przeoczył na drodze. Zdziwił się, kiedy nagle krzyknęłam "STÓJ! Cofnij się!". Wyskoczyłam z samochodu.
Przeskoczyłam krzaki, a za nimi leżała kobieta. Pięknie ubrana, elegancka. Widziałam, że nie była biedna. Co ona tutaj robi?
Pytam się jej, co się stało? Co jej jest? Czy auto ją potrąciło?
Nic. Cisza. Rozpłakała się, Roztrzęsła się. Kontaktu zero.
Mówię swojemu "dzwoń po pogotowie i policję". Ona w krzyk, że nie! ona nie chce!
Udało się do niej dotrzeć. Zaczęłam z nią rozmawiać. Powoli wyciągałam informacje. Okazało się, że pani chciała się zabić, nie przypuszczała, że o takiej porze ktoś będzie jechać tą drogą i że zobaczy ją za krzakami.
Udało mi się zacząć z nią rozmawiać. Przekonać, żeby odpuściła.

W końcu się jej pytam, gdzie mieszka, to ją odwieziemy do domu. Ona nie chce do domu. W domu mąż ją zdradza. Pytam, czy ma jakąś przyjaciółkę. Ma! Dzwonimy do tej kobiety, musiała się bardzo wystraszyć, że ktoś dzwoni w nocy. Odebrała, zamieniłyśmy kilka słów. Odwieźliśmy kobietę do niej.
Jak zobaczyła swoją przyjaciółkę, tak stanęły jej łzy w oczach. Porozmawiałyśmy chwilę razem, we trzy. Kobieta, którą znalazłam chciała się ze mną spotkać, umówić, podziękować za wszystko.

Nigdy więcej mnie nie zobaczyła. Nie zostawiłam jej żadnego kontaktu, nie dałam żadnej informacji o sobie, nie było szans, żeby mnie znalazła.
Ale... dowiadywałam się później o nią. Wróciła do domu, dalej chodziła do pracy, nic sobie nie zrobiła. Żyła.

Tej nocy, kiedy wróciłam do domu, mama się mnie pyta, co tak długo, 4 rano jest!  A ja na to: "Mamo odpuść, życie uratowałam" :)
ToTylkoJa90 Odpowiedz

To dziwne coś to chyba intuicja. ;)

kochajacapluszaki

Bardzo bardzo silna 😊

czekamnawiosne Odpowiedz

Niesamowite historie, masz mega intuicje ;)) nie rozumiem tylko właściwie, dlaczego nie pozwoliła tej kobiecie się później z tobą spotkać i podziękować.

xxsweety Odpowiedz

Ta kobieta z pewnością będzie ci wdzięczna do konca życia. Gdyby nie ty jeden krok i nie mogłaby już nic zmienić ...

LuckyBlackCat Odpowiedz

Pierwszy raz czytając tutaj jakąś historię, popłakałam się.. Powodzenia w dalszej karierze Anioła Stróża Autorko!

PannaM Odpowiedz

masz super moce ;)
dalej ich wykorzystuj, jestes wspanialym czlowiekiem :)

FaWKulce Odpowiedz

Chyba masz jakiś dar. Zostań lekarzem albo psychologiem. :)

loleeekxd Odpowiedz

Dar od Boga. 😊😊😊😇😇😇

szareokno Odpowiedz

Intuicja istnieje. Ja często wyczuwam osoby, które będą coś ode mnie "chciały". Na przykład kiedyś wyszłam z zajęć i zobaczyłam na korytarzu jakiegoś chłopaka. Poczułam coś dziwnego. Kiedy już wyszłam z budynku dogonił mnie i zaczął ze mną rozmawiać, coś kręcił, chyba chciał żebym mu powiedziała, jak się nazywam, ale się nie dałam ;) Ostatnio z kolei jak wracałam późno z dworca do mieszkania, zobaczyłam faceta, który siedział na ławce. Ludzie normalnie obok niego przechodzili, on normalnie siedział. Ale ja poczułam, że nie mogę obok niego przejść, że on może być niebezpieczny. Nie chciałam jednak nadkładać drogi z powodu czegoś takiego, uznałam, że pewnie mi się wydaje i że to głupie. Kiedy jakby nigdy nic obok niego przechodziłam, ohydnie się do mnie uśmiechnął i mnie zaczepił. Udałam, że nie słyszę i szybko sobie poszłam, od razu zadzwoniłam do mojego chłopaka, bo się bałam :(

Anonimowyzgred Odpowiedz

.

Spalina Odpowiedz

Napisz więcej o swoich "nadprzyrodzonych" zdolnościach. Uwielbiam takie wyzwania :D

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie