#XjUPP

Dekadę temu rozpadł mi się związek (partnerka dorobiła mi bardzo okazałe poroże, wielokrotnie). Złamało mnie to solidnie, minęło bardzo dużo czasu, zostałem z problemem z alkoholem i emocjami plus depresja (na lekach jest już w miarę OK).
Ale do sedna.
Od dwóch lat jestem z dziewczyną. Na początku oczywiście zakochanie, ale potem... pustka. Lubię ją, zależy mi na niej, jesteśmy idealnie zgrani, nie kłócimy się, absolutnie wszystko jest super, ale nie kocham jej. Sądzę, że po prostu już nie umiem, poza tym przecież miłość ma pewne etapy i po latach jest już tylko to specyficzne przywiązanie.
Ale z drugiej strony nie wiem, czy nie lepiej byłoby poszukać kogoś innego. Tylko po co, skoro jest dla mnie 10/10?
Może wydać Wam się to głupie, ale czeka nas decyzja o podobnej wadze jak wspólny kredyt i po prostu mam wątpliwości.
User100 Odpowiedz

"Lubię ją, zależy mi na niej, jesteśmy idealnie zgrani, nie kłócimy się, absolutnie wszystko jest super", no to czego chcieć więcej? Jeżeli ona też cię lubi, to miłość nie jest wam potrzebna. Zresztą czymże jest miłość? Miliony tych co byli zakochani się rozwodzą/rozstają i zostają wrogami. Ciekawe dlaczego?

bazienka

no tak to wyglada w dlugoletnim zwiazku, pozostaje wlasnie taka przyjazn w najlepszym wypadku

Ultraviolett

Mylisz sie bazienka. Na szczescie.

SzczekaPies

Też jestem zdania, że w związku kluczowe to jest dobrze się dogadywać, lubić spędzać ze sobą czas. Zakochanie jest na początku i jest czyma co nas przyciąga i prowokuje do rozpoczęcia związku, ale później... Później to po prostu fajnie jest być z kimś z fajnie ci się idzie przez życie.

GoMiNam Odpowiedz

Każdy ma swoje pojęcie miłości, inne rzeczy traktujemy jako przejaw miłości. W pewnym momencie to jest: zaufanie, zależy nam na drugiej osobie, chcemy o nią dbać, wspierać, martwić się, być obok po prostu.

I jak to było? "Miłość to przyjaźń. Jeśli ona nie może być moim przyjacielem, to nie mogę się w niej zakochać. Bez przyjaźni nie ma miłości. To proste. Miłość to przyjaźń".

Anonimowane

A obok ilu ze swoich przyjaciół chciałbyś się budzić każdego ranka? Nie ma miłości bez przyjaźni, ale przyjaźń to za mało, żeby budować związek. Potrzebna jest jeszcze namiętność/intymność różnie rozumiana oraz zaangażowanie. Obu z tych czynników u autora nie widzę.

GoMiNam

@Anonimowane, namiętność i intymność w pewnym momencie mogą się wypalić, skończyć, więc ta przyjaźń - według mnie - będzie istotna.
Wolę spać sama, bo zwyczajnie jak śpię z kimś to się nie wysypiam. Raz na jakiś czas, ale nie codziennie w jednym łóżku.

Anonimowane

Namiętność może się skończyć, intymność nie powinna. Tak czy inaczej, zgodnie z psychologią miłości, związek przyjacielski to związek niepełny. A związku niepełne z upływem czasu zazwyczaj zmieniają się w związki puste - czyli para oddala się od siebie, aż nie zostaje żadna więź, czy przyjacielska czy jakąkolwiek inna. To nie jest zdrowe rozwiązanie.
Można również osiągnąć związek pełny, który daje pełną satysfakcję. Posiadanie partnera dla idei posiadania partnera jest bez sensu. Jeśli potrzebujesz przyjaciół, znajdź sobie przyjaciół. Jak znajdujesz osobę, z którą chcesz iść przez życie, gdzie istnieje namiętność/intymność, zaangażowanie i przyjaźń. Wtedy jest to gra warta świeczki. A tak masz przyjaciela za współlokatora

WodaBrzozowa Odpowiedz

Po dwóch latach zostało ci z miłości już tylko specyficzne przywiązanie? No idealny moment na to żeby decydować się teraz na wspólny kredyt, czy co wy tam planujecie...

Skoczykonik Odpowiedz

Odejdź bo skrzywdzisz wszystkich. Nie ma dwóch etapów, jak opadła chemia i nic nie zostało, znaczy się, że nigdy nic nie było.

Trubadur Odpowiedz

Zależy jaką masz definicję miłości. Jeśli miłość to dla cIebie uczucia, to powinieneś zmienić definicję na nieco dojrzalszą. Jak można definiować miłość jako uczucie i deklarować komis miłość aż do śmierci, skoro uczucia nie są zależne od naszej woli. Miłość to nie uczucie. Zakochanie jest uczuciem. I w ogóle super gdy zakochanie trwa długo i często je w związku odczuwamy. Ale gdy go nie ma to nie oznacza braku miłości. Miłość to codzienny wybór, że chcę być z tą osobą. Tylko tyle. To naprawdę wystarczy. Pytanie jest tylko jedno - czy chcesz być z tą osobą. I nie chodzi o to czy czujesz zakochanie, tylko czy chcesz spędzić z nią resztę życia. Odpowiedź na to pytanie znasz tylko Ty, ale proszę nie bierz pod uwagę uczuć w tak ważnej życiowej sprawie. Pozdrawiam!

Trubadur Odpowiedz

Zależy jaką masz definicję miłości. Jeśli miłość to dla cIebie uczucia, to powinieneś zmienić definicję na nieco dojrzalszą. Jak można definiować miłość jako uczucie i deklarować komis miłość aż do śmierci, skoro uczucia nie są zależne od naszej woli. Miłość to nie uczucie. Zakochanie jest uczuciem. I w ogóle super gdy zakochanie trwa długo i często je w związku odczuwamy. Ale gdy go nie ma to nie oznacza braku miłości. Miłość to codzienny wybór, że chcę być z tą osobą. Tylko tyle. To naprawdę wystarczy. Pytanie jest tylko jedno - czy chcesz być z tą osobą. I nie chodzi o to czy czujesz zakochanie, tylko czy chcesz spędzić z nią resztę życia. Odpowiedź na to pytanie znasz tylko Ty, ale proszę nie bierz pod uwagę uczuć w tak ważnej życiowej sprawie. Pozdrawiam!

Czaroit Odpowiedz

No bracie... Już teraz, po 2 latach masz wątpliwości, a chcesz się pakować w kredyt na wiele lat? Puknij się w czółko.

I ja nie mówię, że babka nie jest dla Ciebie. Może jest, a może nie. Ale na ten moment, Ty po prostu NIE JESTEŚ NA TO GOTOWY. Alkohol, deprecha, leki i pustka emocjonalna. No wręcz idealny moment, by się z kimś związać kredytem na pół życia...

Tak tylko przypomnę, że kredyt to nie małżeństwo. Nie pójdziesz go rozwiązać w urzędzie. Jeśli z jakiegokolwiek powodu się rozstaniecie, kredyt będzie Was wiązał nadal. O wiele silniej, niż jakiekolwiek papierki z urzędu stanu cywilnego.

To nie jest czas na kredyty. To jest czas na terapię i poukładanie sobie we własnej głowie. A kredyt weź dopiero wtedy, gdy będziesz miał PEWNOŚĆ, że tego właśnie chcesz.

PeggyBrown2022 Odpowiedz

Jeśli ona też ma takie podejście, to układ jest zupełnie uczciwy. A jeśli chcesz coś z tym zrobić, to zawsze możesz porozmawiać ze specjalistą. Poczucie pustki wydaje się niepokojące.

jakosbedzie Odpowiedz

Miłość "jak w filmach, na zawsze" można między bajki włożyć, a reszta zależy od tego jak się dogadujecie, od Waszego nastawienia. Grunt, aby się nawzajem szanować, lubić, miło razem spędzać czas. Nie możemy oczekiwać, że przez cały czas będzie tak jak na samym początku relacji.

Dragomir Odpowiedz

Zakochanie zawsze mija i zostaje przyjaźń. Jeśli jest też wierność i zgranie to chyba właśnie to.

CzerwonaRurza

Zakochanie a miłość to dwie różne rzeczy.

Dodaj anonimowe wyznanie