#Xfuha

Mam na nazwisko Korzecki. Liceum skończyłem lata temu, ale jednej sytuacji nigdy nie zapomnę. Mianowicie: mieliśmy niezwykle surową polonistkę, która na sprawdzianach ze znajomości lektury zadawała pytania pokroju "jakie majtki nosił Wokulski". Oznaczało to, że treści lektury uczyliśmy się w zasadzie na pamięć, a dzień, w którym miała odbyć się klasówka, spędzaliśmy na analizowaniu i zapamiętywaniu każdego fragmentu powieści, aby nie dostać jedynki.

Matematyka. Tego dnia nauczycielka miała sprawdzić naszą wiedzę z "Ludzi bezdomnych", więc, jak się domyślacie, zamiast skupiać się na funkcjach liniowych i kwadratowych, pod ławką czytaliśmy lekturę i przypominaliśmy sobie wzajemnie jej treść. Między moimi znajomymi nawiązała się taka rozmowa:

- Ej, a Korzecki chciał się zabić?
- Tak, on ma jakąś depresję i stany lękowe, zabija się na koniec.

Następną lekcją był wyczekiwany język polski, jednak zamiast do klasy, trafiłem do szkolnego pedagoga. Tak jak się pewnie domyślacie, nauczyciel matematyki źle zrozumiał rozmowę kolegów z klasy i po lekcji popędził do pedagoga, aby zaalarmować go o mojej złej kondycji psychicznej. Przynajmniej ominął mnie sprawdzian. :D
nictozeniema Odpowiedz

Jakby nie patrzeć fajnie, że nauczyciel nie olał sprawy.

bazienka Odpowiedz

przytomne dzialanie :)

Novara Odpowiedz

Szkoda że w 90% nauczyciele i szkolny pedagog zaczynają się interesować sprawą jak już za późno.

krajzega Odpowiedz

Wejdź na anonimowe. -> Zacznij pisać historię. -> W pierwszym zdaniu podaj swoje nazwisko. XD

bylylektor

Dobre - w sumie mógł napisać, że ma nazwisko jak jeden z bohaterów "Ludzi bezdomnych". W dalszej części użyć sformułowania: "a ten bohater chciał się zabić". Ludzie raczej nie pamiętają nazwisk bohaterów lektur szkolnych - poza Wokulskim i Łęcką, bo ich pamiętają wszyscy.

Dodaj anonimowe wyznanie