#XcQG6

Jechałam tramwajem, jak zwykle spóźniona, gdy nagle z tyłu w oknie zobaczyłam ostatnią deskę ratunku – tramwaj o numerze osiem, o korzystniejszym przebiegu trasy.
W zasadzie wystarczyło tylko wysiąść na najbliższym przystanku i zgrabnie przesiąść się do tramwaju za nami.
Do startu, gotowi, start! Jak dzika kuna pognałam w stronę obiektu pożądania.
Co mogło pójść nie tak?
Będąc już w środku, zauważyłam, że z nami znowu jedzie ósemka...

Okazało się, że przesiadłam się z przedniego do tylnego wagonu tego samego tramwaju...
Frog Odpowiedz

Natychmiast mi się przypomniało, jak na studiach, po zarwanej nad książkami nocy, wbiegłam na peron i wsiadłam do pociągu, który....

.... powiózł mnie w dokładnie przeciwnym kierunku, niż chciałam. 🙈

Okazało się, że (po przyjeździe z dalszej trasy) pociąg był rozdzielany na dwie części, ale nadal stał na jednym torze. No ale kto by tam czytał tabliczki na wagonach 😜

Pospieszny, zatrzymał się dopiero za następne 40 km, i zamiast być w domu na wczesne śniadanie, dotarłam na późny obiad ⛄

Jak widać, wszystko jest możliwe - głowy bywają zakręcone niezależnie od roku produkcji (głowy i wyznania 🥳).

Dragomir Odpowiedz

😄😄😄😄😄

Dodaj anonimowe wyznanie