#XQ2LJ

Moja 28-letnia przyjaciółka właśnie zadzwoniła do mnie z płaczem. 5 minut temu dostałam zdjęcie jej nowonarodzonej córki, więc na moment serce stanęło, gdy usłyszałam szloch w słuchawce.
Snując najczarniejsze wizje próbuje ją uspokoić na tyle, żeby się dowiedzieć o co chodzi.

Po mniej więcej minucie dowiedziałam się. Moja przyjaciółka, która nie ma nikogo, której chłopak jak dowiedział się o dziecku to uciekł za granicę usłyszała na sali porodowej:
Od lekarza: Takich rozstępów jeszcze nie widziałem, aż czarne.
Od położnej: jak dawałaś gówniaro to nie bolało, to czego się drzesz.
Od pielęgniarki: sama? a kto pomoże jak nie będziesz mogła dupy ruszyć?
Od salowej: jak pobrudziła pościel niech sama posprząta.
Pal licho pracę. Przejadę te 300 km, gdyby poród był w terminie byłabym na miejscu. Tylko nie wiem... Zaprawić im bombonierkę środkiem przeczyszczającym czy od razu kupić pistolet...
112118231 Odpowiedz

Przede wszystkim napiszcie na nich skargę. Na wszystkich razem i każdego z osobna. Możliwe, że gówno da, ale może przyszłym pacjentkom jakoś to pomoże. A z rozwiązań na chwilę obecną... Chyba nie pozostaje nic innego, jak takie drobne złośliwości

BellaIza

Są jeszcze portale w stylu TwojLekarz, ZnanyLekarz czy tym podobne. Warto tam napisać szczere opinie, bo pacjenci często sprawdzają tego typu strony.

tramwajowe

@112118231
Skargę na każdego z osobna. Autorko, namawiaj ją, bo ona po porodzie i po upokorzeniu może nie chcieć. A może do prasy też?

majer Odpowiedz

Pistolet odradzam, bo pójdziesz siedzieć jak za człowieka.

bogusha

Genialne

lotos53

@bogusha I stare :) Czy masz może na imię Bogusia?

ZimnaFrytka Odpowiedz

Rzecznik Praw Pacjenta jak sądzę chętnie zapozna się z waszą skargą.

Kotschroedingera Odpowiedz

W piekle jest specjalne miejsce dla położnych z byłego bloku wschodniego. Serio.

hiena1095 Odpowiedz

Nie wiem jak kobieta może powiedzieć coś takiego innej kobiecie... Położne zachowują się tak jakby same nigdy nie rodziły.

jankostanko

Dlatego właśnie facet powinien być z żona podczas porodu. Żeby przywołać do porządku personel, który za dużo sobie pozwala. Zresztą zazwyczaj jest tak, że jak kobiecie ktoś towarzyszy, to położne bardziej zważają na słowa. A tutaj szmaty zauważyły, że dziewczyna jest sama i zaczęły sobie pozwalać.

emirose

Dlaczego oceniacie wszystkie położne? W każdym zawodzie znajdą się takie kwiatki...

Martwy

Bo niestety większość położnych to wredne suki. I to "większość" mówię z pełną świadomością. Jestem lekarzem, konsultuję na porodówkach i swoje widziałem.
Po prostu - im niższy personel, tym częściej wylazi Hitler z takiego, gdy dorwie trochę władzy.
Właściwie to wszędzie tak jest, tylko na porodówkach jest to najbardziej bolesne.
Np. w pewnych znanej podwarszawskiej miejscowości jest szpital, w którym salowe (sic!) zaprowadziły terror. Normalna mafia, pacjenci muszą się opłacać tym sukom, inaczej basenu nie wyniosą, i człowiek leży w odchodach np. 6 godzin. Kasują 10 zł za "usługę".

I dyrekcja ma to gdzieś.

emirose

Ja jestem położną:) i za to u mnie w szpitalu w którym pracuje nasi lekarze mają wiele do życzenia. Podam przykład, miałam pacjentke w 1 okresie porodu. Po prostaglandynie, od 18 do 8 nie moglam się od doktora doprosic, żeby przyszedł i ją zabrał na porodowke. Mimo regularnej czynności, poród nie postępował, cały czas ledwo 2cm, szyja twarda i napięta. Był brak postępu porodu, ale mój doktorek nie chciał jej zabrać mimo to. Jak poszłam do domu, nastąpiła zmiana lekarzy i inny doktor odrazu zabrał ją na ciecie. Dziecko w stanie kiepskim. Pacjentka załamana. A ja całą noc z Ktg przy niej siedziałam, nospa ani dolargan nie pomagał:) po prostu zwracałam mu dupe telefonami, bo kobieta cierpiała, a to nie była porodowka. Byłam sama, a pacjentek 20. :) Na szczescie nie każdy lekarz taki jest. Ja sobie nie wyobrażam, że moje koleżanki są aż takie sukowate, bo po prostu ja z takimi osobami nie miałam doczynienia przez tyle lat... :( i żal mi tych kobiet. Po prostu.

majer

@emirose i martwy - przyganiał kocioł garnkowi a sam smoli:) Podoba mi się wasza wymiana zdać. Daje fajne pojęcie o waszych środowiskach.

kjujik92

@emirose: dzięki takim "lekarzom" którym się dupy z kanciapy w nocy nie chciało ruszyć żeby sprawdzić zapis ktg moja córka ma czterokondygnacyjny porażenie i padaczkę lekooporną.

kjujik92

Czterokończynowe miało być. Autokorekta się władowała, sorki.

Martwy

Ależ oczywiście, ja się z tym zgadzam. Wielu lekarzy to leniwe nieodpowiedzialne gnojki. Mało nas, więc części odwala.
Do tego dochodzi frustracja, bo w szpitalu zarabia się znacznie mniej, niż to co podają gazety jako dochody lekarzy.

A niechęć do cesarki to od lat problem. Wynika to z prostego faktu, że ginekolog to taki ni pies ni wydra, coś na kształt świdra. Jedni czują się zabiegowcami, inni pigularzami.
A cesarka to operacja.

emirose

w każdym zawodzie są takie kwiatki. Świata nie zmienimy, ale siebie możemy:) pracuję tak, abym mogła z dumą powiedzieć, ze jestem położną. Tyle:) a co do sytuacji opisanej przeze mnie - lekarzowi się nie chciało. Nie mogłam prowadzić stałej obserwacji bo to nie było na sali porodowej. Robiłam co mogłam, na szczescie mam kontakt z tą dziewczyną i do dziś wysyła mi zdjęcia małego:) wszystko się dobrze skończyło a Ona chce rodzić ze mną następnym razem :)

Tefiti2 Odpowiedz

Przykre jest to, że ta historia nie jest ani trochę niezwykła i w polskich szpitalach niestety to częste. Na szczęście walczy się o standardy godnego traktowania pacjentki w trakcje i po porodzie (dla zainteresowanych tematem polecam wygooglować fundację Rodzić po ludzku) Niestety dla wielu osób taka walka jest fanaberią kobiet.

kotkornel

Trochę nie anonimowo, ale napiszę, że pani położna Ania z Żeromskiego w Krakowie to Anioł!!

piers Odpowiedz

Ciasto ze śliwkami i dobrym środkiem na przeczyszczenie 🤔

NoH8 Odpowiedz

Popieram pomysły innych komentatorów, żeby złożyć skargę

Aleks96 Odpowiedz

Okręgowa izba pielęgniarek i położnych oraz lekarska i złożyć skargę.

mefretetes Odpowiedz

Właśnie tak to wygląda, gdy kobieta rodzi sama.
miesiąc temu leżałam w szpitalu, ktg u mnie wykonuje się na sali porodowej. Akurat wtedy były dwie rodzące, jedna sama, druga z mężem. Tą która rodziła sama potraktowali jak twoja koleżankę.
Co więcej, wczoraj ja sama byłam w tej sytuacji. Dopóki nie powiedziałam, że muszę do męża zadzwonić, bo poród rodzinny to traktowali mnie jak śmiecia.

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie