Z mężem chcemy świadomie przygotować się do ciąży, bo jak wiadomo, ciało kobiety się zmienia, hormony szaleją, więc stwierdziliśmy, że pójdziemy do lekarza zapytać, jak się do tego przygotować, jakie badania zrobić przed i jakie witaminy nam, a szczególnie mi poleca. Jakie było nasze zdziwienie, gdy lekarz nas wyśmiał i powiedział, że jak chcemy dziecko, to mamy robić, a nie zajmować miejsce kobietom, które przychodzą do niego z poważnymi problemami (byliśmy prywatnie i wizyta wyniosła nas 400 zł). Nie zalecił żadnych badań (cytologia, USG itp., nic po prostu). Nie poddaliśmy i poszliśmy do innego też prywatnie i co? Znowu to samo, z tym że miałam zrobioną cytologię i USG piersi oraz zalecił kwas foliowy, a co do reszty, to stwierdził, że możemy nawet chlać jak żule, bo dopiero w ciąży będę musiała przestać, choć jeden kieliszek wina i tak nie zaszkodzi (!). Wyszliśmy oburzeni, że lekarz z 30-letnim doświadczeniem powiela te głupoty na temat picia kieliszka wina w ciąży...
Trzeci i ostatni raz poszłam już sama do ginekologa z NFZ i zapytałam znowu o to samo, czy mam się dodatkowo zaszczepić, zrobić badania krwi, przebadać tarczycę itp. Stwierdził, że to bez sensu, bo i tak te badania będę miała w ciąży robione...
Tyle się słyszy, żeby przygotować się do ciąży świadomie, zacząć prowadzić lepszy tryb życia, brać witaminy, iść do dentysty, zrobić jakieś badania, bo przecież lepiej wyleczyć coś przed ciążą niż w trakcie, a kiedy przychodzi się do lekarza, to i tak kobieta zostaje z tym sama i szuka porad w Internecie.
Widocznie wg lekarzy to lepiej iść na melanż, upić się jak zwierzę, zrobić to w kiblu i potem cieszyć się macierzyństwem, popijając kieliszek wina :)
Mam nadzieję, że przeczytają to normalni ginekolodzy i podejdą inaczej do takich par jak my, a nie będą ich zbywać głupimi tekstami i śmiechem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale Oni masks trochę racji. No co Ci mają powiedzieć? Żyj zdrowo, przyjmuj kwas foliowy? Tego można dowiedzieć się w sekundę.
Autorko wybierz się do urologii - fizjoterapeutki, prawdopodobnie powie Ci dużo więcej
Albo urologa - fizjoterapeuty.
Dragomir dziękuję, to zupełnie zmienia sens mojego zdania
Powinnaś napisać nie "urologii - fizjoterapeutki", tylko "urolożki" albo "urologini". "Urologia" to dział medycyny.
Czy jednak zgodzimy się, że "urolodzy" jak i "fizjoterapeuci" to osoby o obojga płci?
Dragomir nie mam pojęcia o czym są te Twoje rozkminy, więc się nie zgodzimy.
Słownik poprawił to, co napisałam, a ja nie sprawdziłam przed wysłaniem
A co chciałaś napisać? Napisz teraz.
Ale trochę ma rację, trochę czuć od ciebie vibe „jesteśmy poważnymi odpowiedzialnymi dorosłymi, proszę nas docenić, uwaga uwaga, wielkie wydarzenie, zachodzę w ciążę”. Ja rozumiem, że wizyta prywatna, ale jako osoba po różnych problemach zdrowotnych powiem ci, że nieraz nie idzie się dopchać do dobrego ginekologa nawet prywatnie. Do lekarza się idzie z jakimś problemem, a nie tak o, pogadać o profilaktyce czy zdrowym trybie życia tak ogólnie. Jeszcze żeby to był jakiś niszowy temat. Ale jeśli chodzi o ciążę to są całe sektory w księgarniach, informatory, ulotki, internet.
Który lekarz zaleca jakąkolwiek ilość alkoholu podczas ciąży? Nie wierzę w to.
@KarolinaPoludniowa a kto uznał to za bzdurę? Jakiś prawicowiec, czyli nieobiektywna ocena. W latach, w których kryteria były obiektywne wygrywali Kaczyński czy Godek, czyli da się zrobić uczciwy plebiscyt. Stronę sejmu też prowadzą mizogini (KO to również prawica), którzy celowo ukrywają wykształcenie prof. Żukowskiej, a zawyżają np. u Mentzena ("doktorat" na uczelni ojca, śmiechu warte). @Dragomir moi idole przynajmniej nie mają problemu ze złożeniem sprawozdania finansowego czy obsługą kasy samoobsługowej w IKEI. Płeć to konstrukt społeczny, więc z definicji może być zmienna
Pomijając te wszystkie bzdety, którymi ciągle nas tu raczysz, pragnę zauważyć, że pani Żukowska ma swoją stronę internetową, gdzie w zakładce ,,o mnie” podaje, jakie ma wykształcenie. Dokładnie takie, jak na stronie sejmu. No ale ty wiesz lepiej, ze swojego tarota, fusów kawy, szklanej kuli czy co ty tam masz.
Regulamin sejmu zabrania posłom osobistego prowadzenia strony internetowej. Więc widocznie pani posłanka zatrudniła kogoś, kto okazał się mizoginem i deprecjonuje jej osiągnięcia
Jasne, i ona jeszcze niby temu komuś za to płaci. A gdzie rzekomo dokopałaś się do informacji odnośnie jej wykształcenia? Links or it didn’t happen.
Napisała o tym na twitterze. W zeszłym roku uzyskała tytuł profesorki gender studies na założonym przez siebie Uniwersytecie Myślenia Nieszablonowego. Tytuły naukowe nadaje prezydent, ale nie mamy legalnego prezydenta, więc w jego zastępstwie zrobiła to prawdziwa zwyciężczyni sfałszowanych wyborów czyli Magda Biejat
Przecież to debil aż śmiech zbiera. Mentzen <"doktorat" na uczelni ojca, śmiechu warte>. Żukowska profesura na założonym przez siebie uniwersytecie (na pewno bzdura jak luj). No bardzo wartościowy tytuł, z bardzo potrzebnego zresztą kierunku. Nadany przez koleżankę, czyli nielegalnie.
Ty jesteś idiotą.
Magda Biejat jest legalną prezydentką, ale wybory zostały sfałszowane. Przecież to proste: kobiety to połowa wszystkich wyborców. Były dwie kandydatki, powiedzmy że obie dostały po 25% głosów, chociaż podejrzewam że Biejat miała dużą przewagę. Było też 11 mężczyzn (o 11 za dużo), czyli średnio 4,5% głosów (powiedzmy, że Trzaskowski i Nawrocki dostali po 10% a reszta mniej). Stąd wynika, że w drugiej turze powinny się znaleźć Magda Biejat i Joanna Senyszyn. Tytuł profesorski Anny Marii Żukowskiej jest ważny, ponieważ uczelnia została założona we współpracy z dr Kotulą, a więc nie było konfliktu interesów
Wyzwolony, ja już od twoich pierwszych komentarzy na tej stronie nie miałam wątpliwości, że wymagasz opieki psychiatrycznej. Nawiasem mówiąc, jeśli chodzi o wykształcenie, Kotula to drugi Kwaśniewski. Ale idąc twoim pokręconym tokiem rozumowania, zapewne uzyskała tytuł doktora w Wyższej Szkole Robienia Hałasu czy jakoś tak.
To już nie te czasy, kiedy kobieta była "leczona" elektrowstrząsami, bo chciała sama o sobie decydować. Znam życiorys Kwaśniewskiego, ale u dr Kotuli to nie byłoby możliwe, bo kobiety mają biologiczną blokadę przed oszustwem. Dlatego właśnie większość polityków to mężczyźni
Przyjmujcue oboje metylofolian i cholinę.
Właśnie dlatego nie zamierzam zachodzić w ciążę, co chwila muszę zmieniać ginekologów przez takie głupie "porady"
Nie zamierzasz zachodzić w ciążę, a idąc po poradę jak w nią zajść dostajesz głupie uwagi, przez które nie zamierzasz zachodzić w ciążę?
Trollować to trzeba umieć
Nie pytam ich o ciążę, oni sami z siebie rzucają seksistowskimi uwagami. Ostatnio jeden powiedział mi, że nadmierne rozciąganie pochwy może prowadzić do problemów zdrowotnych. Wyobrażasz sobie jak się czułam słuchając tych mizoginistycznych bredni?
Nie martw się, faceci nie są w ciąży bo zwyczajnie nie mają żeńskich narządów rozrodczych. Nic ci nie grozi.
Zdarzają się sytuacje kiedy biologiczny mężczyzna rodzi dzieci. Ale to nie o mnie, nigdy nie zniżyłabym się do bycia facetem
Tak? Podaj choć jeden taki przykład kiedy biologiczny mężczyzna urodził dziecko. Z tego co wiem można za to zgarnąć milion dolców (chyba że to legenda miejska).
To są dane medyczne i nie są ogólnodostępne. Ale biologicznie istnieje taka możliwość, udowodniły to niezależnie od siebie prof. Żukowska i prof. Środa
Jest możliwe. Widziałem dawno temu film o tym. Ze Schwarzeneggerem.
To, że Żukowska coś powiedziała publicznie, to wcale nie znaczy, że to tym samym udowodniła. Ta jej wypowiedź została uznana za biologiczną bzdurę roku, a na stronie sejmu można sprawdzić, jakie ta pani ma wykształcenie (licencjat z j. angielskiego i mgr prawa), czyli taki z niej profesor, jak z ciebie kobieta.
Jak ma takie tuzy intelektu za mentorów, to nie ma się co dziwić tym kociołek które wyzwolonyy wypisuje. Jemu już się nawet płcie i tożsamości mieszają, ale to modne w lewackich kręgach. Mam nadzieję że niedługo pójdzie do pracy i odciąży zapracowanych rodziców.
Kocopołom* które wypisuje.