#XHD7W

O segregacji klientek salonów sukien ślubnych.

W jakim ja byłam szoku, gdy okazało się, że za przymierzenie sukni, która mi się podoba, muszę zapłacić 200 zł! Takie opłaty za przymiarki pobierają wybrane salony, gdy suknia ma wyższą cenę, czytaj kilka tysięcy.

Mało tego, w jednym z salonów wejście do pomieszczenia, w którym były sukienki z linii premium, było zastawione tablicą reklamową. Zastanawiam się tylko na jakiej podstawie klientki są tam wpuszczane, kto ocenia kogo stać, a kogo nie?
ohlala Odpowiedz

W niektórych salonach płaci się za wszystkie przymiarki. Biznes ślubny jest szalony, ale właśnie do tego doprowadzili ludzie, którzy są gotowi wziąć kredyt, byle tylko się pokazać. ;)

LubieBzy

To też dlatego, że wiele osób "tylko przymierza" a potem zamawia wybrany model przez internet, gdzie jest taniej. Więc osobiście trochę się salonom nie dziwię, bo to mnóstwo roboty a potem zostaje się z niczym.

ohlala

Tak, to oczywiście też. Ale to jest pokłosie ślubnej manii - ludzie chcą luksusu, na który ich nie stać.

anonimowe6692

Tak, dlatego najlepiej jest nie mówić wykonawcom, że coś jest na ślub, jak się da, tylko ogólnie na imprezę. Nie zrobiłam tak w sumie w żadnym przypadku, no ale mam wrażenie, że cena 3 x mniejsza. Osobiście omijałam takie salony, w których się płaci za przymiarkę, szczególnie jeśli nie było nawet opcji wejść sobie pooglądać czy w ogóle coś do przymiarki jest, tylko "można wejść tylko umówionym wcześniej, bo oglądać trzeba z naszą stylistka, do przymiarki należy mieć już próbny makijaż i fryzurę. Akurat nam się zwolniło miejsce..." No i zostało koniec końców wolne ;)

wyzwolonaa Odpowiedz

Luksus ma swoją cenę. Ja na przykład marzę o ślubie gdzieś nad brzegiem oceanu, w białej sukni i wianku. No ale do tego potrzeba odpowiedniego mężczyzny

Dragomir

I dziewicy :) nie dziwki.

wyzwolonaa

Zachowałeś czystość do ślubu?

Dodaj anonimowe wyznanie