Moja ciocia, Polka, gdy poznała swojego męża, potrafiła biegle mówić po polsku, rosyjsku, niemiecku. On – Fin mówiący po fińsku, angielsku i hiszpańsku. Poznali się w RPA, podczas kursu języka chińskiego. Kontakt początkowo mieli znacznie utrudniony, ale jako pasjonaci języków obcych szybko podłapali temat.
Aktualnie mieszkają w Wielkiej Brytanii, ale gdy wracają do Polski, to uwielbiam słuchać ich rozmów, ponieważ gdy się zapominają, to mieszają wszystkie języki, tworząc nowy, zrozumiały tylko dla nich polsko-fińsko-niemiecko-angielsko-hiszpańsko-rosyjski :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Zazdroszczę dzieciom tej pary :D
"polsko-fińsko-niemiecko-angielsko-hiszpańsko-rosyjski :)"
A gdzie chiński?
Chyba za bardzo się sobą nawzajem zajęli na tym kursie...
Wow. Skoro nie znali żadnego wspólnego języka to w jakim był prowadzony kurs, że oboje na niego trafili :)?
Możliwe, że uczyli się taką metodą, że ktoś pokazuje coś i to nazywa. Moja siostra uczyła mojego brata (wtedy miał 4 lata) języka niemieckiego, który nie umiał choćby słówka w tym języku, tylko poprzez rozmowę z nim. Na początku nic nie rozumiał, a teraz rozumie wszystko, ale jeszcze nie mówi zbyt wiele. Taka nauka trwa bardzo długo, nieraz pare lat, ale jest efektowna. To mniej więcej tak jak uczymy się pierwszego, ojczystego języka. Podejrzewam, że być może uczyli się tą metodą.
@glodnykornik: chyba raczej efektywna...
glodnykornik
Wszystko fajnie, tylko że na kursach prowadzonych przez profesjonalistów dla dużej grupy ludzi nikt nie bawi się w pokazywanie na migi. Ba, mandaryńskiego nie dałoby się w taki sposób sensownie uczyć. Przejrzałam z ciekawości różne kursy w RPA, WSZYSTKIE są prowadzone w języku angielskim :-)
Może byli w dwóch grupach. Ona uczyła uczyła się po niemiecku, a on po angielsku. A poznali się na jakiejś łącznej lekcji?
Ludzie, przestańcie na siłę szukać problemu i wypisywać pod każdym wyznaniem, w którym jest jakieś małe niedopowiedzenie, że jest zmyślone.
Kursy są najczęściej prowadzone w danym języku. Skoro uczyli się chińskiego facet tłumaczył im tylko po chińsku czasami może po angielsku to co wiedział.
Obstawiam, że kluczowe jest tu słowo "biegle". Mogli znać po 5 innych języków w stopniu komunikatywnym :)
Ludzie... Kurs był po prostu po chińsku. Co wy myślicie, że przyjeżdżając do Niemiec są specjalne kursy dla Polaków? Nie. Wszystkie narodowosci ucza sie razem na tej samej lekcji po niemiecku. Co jest też znacznie bardziej efektywne niz w ojczystym jezyku.
W RPA językiem urzędowym jest angielski, więc na 99% kurs był prowadzony PO ANGIELSKU.
Ja się uczyłam angielskiego metoda Callana. Zajęcia prowadzili obcokrajowcy, którzy mówili tylko po angielsku, co więcej nawet książki były tylko po angielsku. Wiec da się.
I teraz wyczyn to będzie to zrozumieć :D kiedy jeden wyraz chiński a następny niemiecki.
A weź tu się połap z czasami w tylu językach.
Weź tu się połap we wszystkim w tylu językach. Jak zaczęłam uczyć się niemieckiego, cały czas wplątywałam do niego angielski. Języki to trzeba lubić.
Aktualnie znam w stopniu komunikatywnym zarówno angielski jak i niemiecki (no i polski :P), ale w poniedziałki na uczelni mam najpierw niemiecki, a po 5 minutach od razu angielski. Mimo szczerych chęci zawsze przez pierwsze kilka minut angielskiego chcę mówić do lektora po niemiecku, a kilka razy nawet "guten morgen" mi się wyrwało ;)
O, to podobnie jak u mnie i mojego chłopaka. Łącznie władamy ośmioma językami, a między sobą rozmawiamy tylko po angielsku. Ale ja już planuję naukę piątego języka - dla niego :)
Niech zgadnę - arabskiego?
Nie, bialoruski.
Chciałabym ich usłyszeć. To musi być fascynujące.
Też chciałbym usłyszeć taką międzyjęzykową rozmowę 😃
Kuzynka wyszła za Hiszpana. Ona zna hiszpański, ale nie aż tak biegle, on trochę zna polski (raczej rozumie, gorzej z mową). Kłócą się po angielsku.
Tak powstało esperanto.
To mus świetnie brzmieć jak ze sobą gadają!
Musi*
Czyli...
skoro oni na początku nie mówili w żadnym wspólnym języku, to wykłady były prowadzone na migi?