#XCzfK
Historia ta miała miejsce kilka lat temu. Idę koło bloku, w którym mieszkam, na spotkanie ze znajomymi. Przede mną idzie pani - jedna z nóg wykrzywiona, drugą ledwo ciągnie po chodniku. W pewnej chwili złapała się za kontener na śmieci i się przewróciła. Niewiele myśląc podbiegam do niej (okazało się, że to sąsiadka z bloku obok, miła, ciężko pracująca pani po 50), powiedziała, że nie może się ruszać, że nie czuje nóg. Pytam się jej, czy coś się stało wcześniej i w międzyczasie dzwonię po karetkę (odebrali po ponad 20 min).
Pani powiedziała, że zahaczyła o wystająca płytę chodnikową jak wracała ze spotkania z koleżanką. Więc sytuacja poważna, kobieta nie czuje nóg, nie może się ruszyć, za to odczuwa bardzo silny ból kręgosłupa.
Widzę jakieś babska po przeciwnej stronie ulicy, pytam się, czy mogą mi pomóc, bo muszę unieruchomić tę panią (bo z bólu próbowała się poruszać), żeby nie doszło do innych uszkodzeń, a te cholerne babska tylko zaczęły się śmiać i powiedziały, że mają lepsze rzeczy do roboty i że ona pewnie jest pijana i żebym ją zostawiła, bo takim ludziom nie warto pomagać.
Zatkało mnie. Miałam ochotę zetrzeć im te uśmieszki z twarzy. Kobiecina mi krzyczy z bólu, płacze. Fakt, wypiła jedno piwo - tak powiedziała, nawet nie było od niej czuć alkoholu, ogólnie babka zadbana, ale widać, że ciężko pracująca. Te baby dalej się śmieją, pokazują na nią palcami. Karetka przyjechała, zabrali ją.
Po 3 miesiącach spotkałam tę panią. Jeździ na wózku. Już nigdy nie będzie chodzić. Podziękowała mi za pomoc. Czasem widujemy się w parku i rozmawiamy. Przykre, że większość ludzi jest tak zapatrzona w siebie i szufladkują innych jak tylko ich zobaczą...
Biedna kobieta... Niestety ale teraz często tak jest że jak chcesz pomóc to jesteś jedyna :(
To smutne, bo kiedyś my możemy być w takiej sytuacji i nikt nam nie pomoże
Spoko, pózniej tym babskom powiedzą w szpitalu, że np. są już za stare i nie warto pomagać...
Tobie gratuluję świetnej postawy 🏆
Nawet gdyby była pijana... Pijany idąc i przewracając się może uderzyć się w głowę - powiedzmy, że jest to naprawdę groźne uderzenie. To jest CZŁOWIEK przede wszystkim. I należy mu pomóc. A karma lubi wracać...
Jakoś nie chce mi się wierzyć, że numer alarmowy odebrał po 20 minutach..
Taka dygresja od "tych bab" kobieta zahaczyła nogą o wystającą płyte chodnikową. Nasz kraj taki piękny, idziesz na spacer, wracasz sparaliżowana.
Są ludzie i parapety - na tych drugich nie mam słów.. :/
Można było zagrozić Policją. Nieudzielenie pomocy jest karalne.
A to nie jest czasem tak, że za udzielenie pomocy uznaje się już samo wezwanie karetki? Która została już wcześniej wezwana przez Autorkę, więc te kobiety "nie miały już nic do roboty". Wiem, że one nie pomogły specjalnie, ale nie każdy wie jak udzielić pierwszej pomocy, niektórzy się boją, można się brzydzić widoków w przypadku jakiegoś krwawego wypadku itd.
Dokładnie. Jeśli nie potrafisz udzielić pomocy to masz obowiązek zadzwonić po karetkę. I to juz jest traktowane jako udzielenie pomocy.
Dzwoniłaś pod 999, czy pod 112?
Kiedyś pewien ratownik medyczny mnie uprzedził, że dzwoniąc pod 999 odbiorą i zareagują szybciej. Naprawdę- nie mam pojęcia dlaczego.
Mozna było postraszyć te baby policja, w końcu takie zachowanie jest karalne.
Jakoś dziwnie dać plusa kiedy krew się w człowieku gotuje po przeczytaniu tego...