Mam nerwicę natręctw. Za nic nie dotknę poręczy w autobusie, ale przyczepiam się do podłogi i jakoś jadę. Ostatnio kierowca pomylił chyba autobus z przyczepą z ziemniakami, bo trzęsło i bujało niemiłosiernie. Podczas zakrętu straciłam przyczepność i upadłam chwytając spódnicę jakiejś starszej pani, którą zsunęłam w dół...
Dodaj anonimowe wyznanie
bylabys hitem YT, gdyby ktos to nakrecil :D
Haha, mega, mina pani bezcenna xD
Mam to samo. Jechałam raz z kuzynką autobusem i trzymałam poręczy kciukiem i palcem wskazującym (wiem, niewiele by mi to dało w razie upadku Xd) i krzywiłam się za każdym razem, kiedy musiałam trzymać się całej poręczy. W pewnym momencie jakiś starszy ode mnie chłopak (na około student) wstał z siedzenia i ze śmiechem mi ustąpił miejsca, mówiąc, że on może choroby wenerycznej nie złapie XD ogólnie to nie brzydzę się zarazków, picia z tej samej butelki itp. Zupełnie mi to obojętne i nie wiem czemu tak się brzydzę zwykłej poręczy :D
Pewnie, że nie dzielę się wodą z menelem, czy inną nieznajomą osobą, ale rodzina, czy znajomi to mi już nie przeszkadza c;
nie pomaga np. dotykanie poręczy poprzez rękaw? :P
To rękawiczki jednorazowe :P Albo takie specjalne "do trzymania poręczy"
przez chusteczke
albo jeszcze inna opcja: nosić zawsze chusteczki nawilżane jak detektyw Monk :D
Chociaż w tym przypadku tak pewnie jest, to w tej chorobie nie zawsze chodzi o strach przed zarazkami. Autorka może nie móc dotknąć poręczy z innego powodu / bez powodu.
Przypomniał mi się Sheldon z Teorii Wielkiego Podrywu i jego autobusowe spodnie xD
@wporzo, detektyw monk wymiata:) super serial:)
Przypomniało mi się jak jechałam na nartach. Był to chyba pierwszy czy drugi raz w moim życiu. Przedostatni zjazd jeśli chodzi o długość (i wysokość). Jak spojrzałam w dół całkiem zapomniałam, że trzeba robić te slalomy, żeby tak szybko nie jechać. Zaczęłam jechać coraz szybciej, tak się przeraziłam, że ukucnęłam na nartach, żeby się przewrócić, ale nie dało rady. Złapałam kijka kogoś jadącego koło mnie XDD
Dodam jeszcze, że o kółeczko na końcu kijka było wyjątkowo miękkie, więc szybko wysunął mi się z rąk i przy pełnej prędkości zjechałam z góry po czym wpadłam w siatkę koło kolejki do wyciągu.
Tonący brzytwy się chwyta... albo czyjejś spódnicy ;)
Ladna miala pupke?
I co, to rzeczywiście była PANI? :P
kiedyś przez takie zachowanie możesz spowodować jakąś groźną sytuację; starsza pani mogłaby upaść gdyby np miała sukienkę, bo pociągnęłaby ją w dół. mogło tam stać jakieś dziecko obok albo kobieta w ciąży. mało inteligentne w trzęsącym autobusie. choroby się leczy, a nie opisuje w internecie.
Tak, chorych w ogóle powinno się odizolować od społeczeństwa... No proszę Cię...
Zastanów się zanim coś napiszesz. Choroby natury psychicznej należy właśnie leczyć w codziennym życiu ;)