#X0oLv
Kocham córkę nad życie, ale nie wiem co robić. Przez półtora roku prawie dzień w dzień chodziłem na cmentarz i opowiadałem pomnikowi o tym, co robiliśmy, o tym, że Hania uczy się nowych słów, coraz piękniej koloruje, że poznała nowy wierszyk w przedszkolu. Nienawidzę swojej żony. Nie wiem, jak mogła mi to zrobić i przez te wszystkie miesiące codziennie kłamać mi w żywe oczy. Nie wiem, jak mam opowiadać córeczce o mamie bez żalu w głosie. Nie wiem, czy i za ile lat powiedzieć jej, że nie jestem jej prawdziwym tatą.
Pamiętam, jak przyłapałem żonę na pocałunku z kolegą z pracy, a ona zarzekała się, że to tylko jeden raz, a ja jej wybaczyłem. Jak moi koledzy mówili, że zdradza mnie na prawo i lewo, a ja twierdziłem, że to nieprawda, że przecież obiecała...
Pamiętam, jak pokazała mi pozytywny test ciążowy, a ja rozpłakałem się ze szczęścia. Jak chodziłem z nią na wszystkie badania i zaczytywałem się we wszystkich poradnikach o rodzicielstwie.
Nie będę szukać biologicznego ojca Hani. Zrobię wszystko, by być najlepszym ojcem na świecie, nawet jeśli nieprawdziwym.
Na pewno czujesz się zdradzony, oszukany przez żonę. Nie dziwię się, skoro po opisie reakcji jak się cieszyłeś z ciąży żony, wynika, że chciałeś dziecka.
Jesteś już super Tatą. Działaj tak, jak działałeś do tej pory, a na pewno Ci to córka wynagrodzi w przyszłości. :-)
Zazdroszczę jej.
Dla mnie te „zazdroszczę jej” jest smutniejsze niż to wyznanie :(
Jesteś tym prawdziwym
Współczuję ludziom, dla których geny są ważniejsze od więzi emocjonalnej.
Natomiast ja współczuję jeleniom wychowującym nie swoje dzieci.
Nie ważne kto spłodził, ważne kto wychował.
Nie ważne kto spłodził, ważne kto płaci alimenty.
Typowe powiedzenie samców beta lub zdradliwych szmat :/
A co pchnęło Cię w ogóle do zrobienia testów?
pewnie brak podobieństwa do niego jak i do żony
Może się też zdarzyć, że grupa krwi dziecka nie pasuje do grup krwi (formalnych) rodziców. Wiele osób dowiedziało się w ten sposób, że są adoptowani lub mamusia skoczyła w bok.
@Paczkus gorzej gdy wyszło to na lekcji biologii ;) o czym było już kiedyś wyznanie
To Ty jesteś tym prawdziwym tata, kochaj swoją córkę i wychowaj ja na dobrego człowieka. Czasu i przeszłości nie zmienisz, z żona sobie już nic nie wyjaśnisz... pogódź się z tym i żyj szczęśliwie ze swoją mała księżniczka.
A co jeśli Hania nie jest też córką Twojej żony tylko została podmieniona w szpitalu?
A jaka jest pewność że matka jest biologiczną matką ? Przecież zdarzają się podmianki dzieci w szpitalach i okazuje się że żaden z rodzicow nie jest tym biologicznym o czym nie mieli pojęcia.
Zapewniam Cię. Jesteś ojcem, i to najlepszym.
Myślę, że Ty już jesteś cudownym ojcem (sądząc po tym, jak piszesz o córce) :) Więzy krwi nie są najważniejsze, tylko uczucia! Co z tego, że ktoś jest biologicznym matką/ojcem dziecka, gdy np. nie kocha go i je krzywdzi?
Prawdziwy Tata to ten który towarzyszy, wychowuje, zna dziecko, widzi rozwój i przekazuje wartości.
Żal i złość do żony musisz przeżyć, ale nie pielęgnuj, to minie. Jej już nie ma, a córka jest.
I wierz mi, że będzie podobna do Ciebie bardziej niż myślisz : )