#Wlv9q
Pracowałam przez kilka miesięcy jako recepcjonistka w hostelu i propozycje seksu zdarzały się kilka razy w tygodniu. Nie jestem jakaś urodziwa, czasami nawet się nie malowałam do pracy, szczególnie jak miałam na popołudniowe czy nocne zmiany, ale to nie zniechęcało adoratorów.
Z gośćmi zawsze utrzymywałam dobry stosunek. Polityka tego miejsca była taka, że wszyscy goście mieli się czuć jak w domu, żeby potem zostawili nam dobrą opinię na stronie.
Pewna sytuacja szczególnie utknęła mi w pamięci.
Był sobie Anglik, który przyjechał na tydzień po to, by zwiedzać miasto i się pobawić.
Codziennie bywał na recepcji i ze mną rozmawiał: "a jaka będzie jutro pogoda?", "gdzie tu się można dobrze pobawić?" itp. W końcu na którejś nocce podszedł do mnie i zaczął mówić jaka to jestem piękna. W pewnym momencie zaś wypalił:
- Wiesz, mojego kumpla jeszcze nie ma. Pokój stoi pusty, może pójdziesz tam ze mną? Masz kogoś? Twój chłopak się nie dowie.
Na co mówię, że nie jestem zainteresowana i że mam dużo pracy przed sobą.
- Jeśli twój chłopak by cię kochał, to by nie pozwolił ci pracować samej po nocach. Ja bym się tobą zaopiekował.
Już trochę podniosło mi się ciśnienie. Byłam sama w hostelu (oprócz paru gości w pokojach), żadnych kamer ani ochrony, grubo po północy, a gość wydawał się coraz bardziej napalony.
- No to co... to może chociaż oral? Lubisz oral? Masz takie piękne usta.
Po tych słowach w głowie obmyślałam już plan awaryjny.
- To może GO chociaż dotnij - i wskazał wzrokiem na swój interes. Zaczął się tam masować. Ja w panice pobiegłam do najbliższego pokoju, gdzie wiedziałam, że ktoś jest i wołam. Chłopakowi z pokoju pokrótce wyjaśniłam o co chodzi i postawił gościa do pionu i "ładnie wyprosił" z hostelu. Nie wezwałam policji, a pan uciekł na całą noc i w ogóle nie było go do końca mojej zmiany. (Powiedziałam wszystko mojej szefowej, ale się nie przejęła).
A teraz najlepsze. Dzień później byłam na mieście, miałam wolne i zupełnie przypadkiem, albo i nie przypadkiem, spotkałam go. Podbiegł do mnie i jak gdyby nigdy nic zaczął mnie witać i próbował uścisnąć. Chciał koniecznie, żebym z nim poszła do hostelu "Przecież dzisiaj nie pracujesz, nikt się nie dowie. Chcesz się dobrze zabawić?". Oczywiście odmówiłam.
Po kilku dniach dostaliśmy od niego opinię na bookingu "Pracownice hostelu nie są pomocne".
No cóż :)
Gaz powinien być jako element podstawowy wyposażenia recepcjonistek... Zero szacunku, co za bezczelność...
Chyba 3 raz czytam Twoj nick: zasrana te strone albo za starana testrone...
Myślę że to powinno brzmieć "za stara na te strone"
To byly pierwsze słowa, ktore przyszły mi na myśl, po przeczytaniu ilus z rzędu komentarzy. Rzeczywiście... Jak się spojrzy, to nieczytelnie wygląda 😉
Ja przeczytałam "za stara na testosteron" :o
Panienki o najbardziej przeciętnym parametrach wizualnych mają najwięcej propozycji matrymonialnych, wydają się najbardziej dostępne :P.
Też tak sobie tłumacze. xD
Czyli ja jestem albo zabójczo piękna, albo okropnie brzydka, bo żadnej nie dostaję...
trzymajmy się tej wersji, że jesteśmy piękne :D
Ja tego sobie nie tłumaczę, stoję po drugiej stronie i po prostu wiem jak to jest.
nicminiezrobisz - daj zdjęcie to ocenimy.
@NoHayProblema i skromna na pewno ;)
Nie dam zdjęcia pfff anonimowe pff
To jest molestowanie seksualne. Powinnaś to zgłosić na policję. Poza tym to strasznie dziwne, sama w hotelu? Żadnej ochrony? Nawet kamer? Niebezpieczne i to bardzo.
Taaa, jeszcze by sie dowiedziała że to jej wina bo przecież pracowala w nocy i pewnie jeszcze była w spódnicy :/
No tak. To najlepiej pozwalać na to aby takie zboki bezkarnie sobie chodziły.
Kamer nie było, były tylko atrapy. Żadnej ochrony. Zawsze był tylko jeden pracownik na cały hostel, czyli recepcjonistka. Wtedy nie pomyślałam o zgłoszeniu tego niestety
I pomyśleć, że ja właśnie zaczynam pracę w takim hostelu .....
Potrzebowal pomocnej dloni
obleśny koleś
Może słowa "czuj się jak w domu" zle zinterpretował? W końcu obcokrajowiec, moze tam receptjonistki są bardziej pomocne (czyt: chętne)?
Miałaś mu zaproponować najlepsza prostytutkę w mieście. 😂
Renię?
Również pracuje w malym hotelu i doskonale cie rozumiem. I do wszystkich tak mozliwe ze na nocce jest jedna osoba my w hotelu chociaz mamy kamere jedna chociaz nie wiem czy dziala, jest rowniez przycisk po ochrone tzw,, napadowka,, ktora akurat nawalila jak wzywalam pierwszy raz do tej pory ochrone ktora nie przyjechala. Wiec tylko tak sie zdaje ze praca recepcjonistki jest fajna. Tylko tak brzmi :-):-)
Koleżanka po fachu, znam ten ból, sama pracuje w podobnym miejscu i wysłuchuje podobnych propozycji, na początku to była fajna terapia samo do wartościowania, potem już zdecydowanie mniej. Booking też dobrze znam i na swój temat też już trochę usłyszałam :/