#Wlh0l
Gdy zauważyłam, że już zaraz wysiada, powiedziałam sobie "raz się żyje" i postanowiłam zapisać swój numer na karteczce i mu ją wręczyć. Na co dzień jestem nieśmiała, wtedy nie wiem co we mnie wstąpiło, to był jakiś impuls.
Niestety, nie odezwał się.
Cztery miesiące później otrzymałam wiadomość z prośbą o spotkanie i przeprosinami, że tak długo się nie odzywał. Tym razem to ja go olałam i nie odpisałam. Kilka dni później zadzwonił i spytał "teraz ty zamierzasz się nie odzywać?". Byłam lekko zaskoczona, ale ostatecznie zgodziłam się z nim spotkać. Umówiliśmy się na jedną randkę, później drugą i kolejną... Po siedmiu miesiącach mi się oświadczył, potem wzięliśmy ślub, później na świecie pojawił się nasz synek.
Tak oto poznałam mojego ukochanego męża. Więc rada dla was, kochani, nie bójcie się ryzykować. To może was doprowadzić do wielkiego szczęścia :)
PS Mąż wyznał, że przez te cztery miesiące rozmyślał, czy się odezwać i czy warto spróbować, po czym powiedział, że to była najlepsza decyzja w jego życiu. Całe wydarzenie uznał za bardzo śmiały krok z mojej strony, nigdy wcześniej nic takiego mu się nie przydarzyło i podziwia mnie za odwagę, bo on by się bał nawet zagadać.
Ach te rady na anonimowych, co ja bym bez nich zrobiła....
Szybko te oświadczyny
No wiesz, w siódmym miesiącu oświadczyny, w ósmym ślub, a w dziewiątym pojawił się synek 😍
milosc od pierwszego wlozenia?
tak swoja droga zawsze mnie zastanawialo, ze ktos jest przystojny/piekny i niesmialy jednoczesnie
wydawalo mi sie, z etaka osoba od zawsze slyszy, ze jest piekna i raczej dzieki temu jest pewna siebie...
Może był grubasem nękanym w podstawówce i mimo, że schudł i wypiękniał dalej widzi w lustrze te małe grube dziecko.
taa lobuz kocha najbardziej ;p
Syk sfrustrowanych bab jest miodem dla mych uszu.
Ogarnąć dymanie, naprawdę nie jest trudno. Być dobrym partnerem, nie popełniającym błędów, który trafi na tę jedyną osobę, trwającą przy nim do samej starości, jest największą życiową sztuką, i szczęściem.
Czego z całego swego czarnego serca, życzę innym.
Tym razem o dziwo, bez ironii.
czemu sfrustrowanym? intersuje mnie to pod katem psychologicznym, bo nie spotkalam sie z takim przykladem wlasnie
Hva ma meza, ja na brak powodzenia nie narzekam, tyle ze nie "roocham sie", bo i po co, powierzchowne relacje mnei nie interesuja, tylko taka, o jakiej ty piszesz
no i ja do przystojnych facetow mam niejaki uraz po tym, co mnie zdradzal, wole przecietnych z biglem
No fajnie, potwierdziłaś to co mówię od zawsze, tylko po co mnie do tego mieszasz etanolansodu?
Hvafaen: noooo, czyli te "nic niewarte patusy" to po prostu ludzie nie tak piękni jak twój ideał z kwadratową szczeną ? No gratuluję światopoglądu kobieto, ciekawe tylko ile ty jesteś /10 jeżeli chodzi o urodę ? Bo jeżeli chodzi o intelekt, to właśnie pokazałaś :)
Przeciętna jest, tak do 5/10.
O, Hva, życzę dużo szczęścia na nowej drodze życia. :)
To ten w wysooookim turbanie, bo jak zdejmie to wchodzi pod pachę?
Owszem, to ten.
jasssssne
Gjah...
Tak sie wzruszyłam ze az wcale
Szkoda, że mi się takie sytuacje nie przytrafiają ;) szczęścia życzę :)
Hmm a może autorka pominęła kilka randek i w ciążę zaszła nieco później niż zakłada @Laskowa
Mi się wydaje że najpierw były oświadczyny, później ślub w na końcu synek :D