#WklZH
Kiedy mój mężczyzna miał trzydziestkę, miesiącami planowałam ten dzień. Zorganizowałam nam wyjazd za granicę na kilka dni, do miasta, które zawsze chciał zobaczyć. Kazałam mu tylko wziąć wolne i na dzień przed powiedziałam, gdzie lecimy. Zaplanowałam zwiedzanie, atrakcje, przejazdy, no wszystko zrobiłam tak, żeby do końca życia zapamiętał ten dzień.
Jutro trzydziestkę mam ja. Chłopak zapowiedział, że z tej okazji jutro "zamówimy coś dobrego do jedzenia i złożył się z moim bratem na prezent". Prezent z listy, którą przygotowałam właśnie mamie i bratu, ponieważ nigdy nie wiedzą, co mi kupić.
Jestem bardzo zdołowana, ponieważ poczułam się po prostu olana, jest mi mega przykro. Rozumiem, że jest covid, więc nie oczekiwałam nie wiadomo czego, ale nie wiem - wyjazdu na jeden dzień w góry na przykład? Czegokolwiek, co wymagałoby inwencji własnej większej niż "zamówimy sobie coś do jedzenia"?
Zdaję sobie sprawę, że pewnie dla większości to bardzo głupi powód do smucenia się, ale najzwyczajniej w świecie jest mi przykro.
W ogóle nie rozumiem komentarzy o "niewypowiedzianych oczekiwaniach". Ona mu zorganizowała fajne urodziny, można w lepszy sposób dać do zrozumienia, że się coś takiego uważa za fajne?
Swojemu partnerowi urządziłam kiedyś przyjęcie niespodziankę. I w życiu nie chciałabym żeby zrobił taka imprezę dla mnie - męka nic więcej.
Także tego, to nie do końca jest tak jak myślisz :)
@Dustfromcoffe
Masz rację, tutaj najważniejsze jest coś innego. Są w związku od dłuższego czasu, a facet nie wie tak podstawowej rzeczy i nie zna swojej partnerki. Masakra.
A może chłopak wcale nie uważał tego prezentu za fajny? Może uznał, że to przesada i chętnie spędziłby ten dzień w domu z ukochaną, jedząc pizzę i oglądając filmy? I w jego mniemaniu to jest lepsze rozwiązanie? Ludzie mają różne upodobania, nie wiemy, jakim człowiekiem jest. :)
no nie wiem, ja lubie dawac prezenty a nie oczekuje tego w zamian
i obdarowujac druga osobe robie to z mysla, co by ONA chciala, a nie co ja chcialabym otrzymac
zachowanie autorki i wyskakiwanie z levelem wyjazd za granice i niezadowolenie, ze nie dostala tego samego to ogromna prezja
Nie znam tego chłopaka, ale gdyby mi ktoś takie urodziny niespodziankę urządził, to bym musiał udawać, że mi się podoba. Więc trochę nie wiemy, czy autorka urządziła mu fajne urodziny... Nie wiemy też, jak podchodzi do urodzin, bo np ja o swoich często zapominam, jak ktoś mi złoży życzenia tydzień przed czasem czy tydzień po to nie ma problemu.
Podobnie miałem na studniówce. Moja licealna miłość, z którą byłem już prawie rok w związku i przez ten czas chyba ani razu nie użyła szminki, specjalnie na tę okazję poszła do kosmetyczki na profesjonalny makijaż. Potem mi mówiła, że to specjalnie dla mnie, że chciała mi zrobić miłą niespodziankę - problem w tym, że ja nie znosiłem makijażu (nadal uważam, że widoczny makijaż w większości przypadków powoduje zmniejszenie atrakcyjności dziewczyn/młodych kobiet). I wydaje mi się, że wielokrotnie o tym jej mówiłem przed studniówką. Czyli chciała zrobić coś miłego dla mnie - a potem ja musiałem udawać, że się dobrze bawię (serio, nawet teraz przeglądając zdjęcia studniówkowe omijam te, na których ona jest, bo nie mogę na ten makijaż patrzyć - trochę tak, jakbym ja przyszedł z dziewiczym wąsikiem :P ).
I foch, bo się nie domyślił co byś chciała.
Trzeba było dopisać to do listy
Lubię robić prezenty, ale to nie oznacza, że nie mogę przy okazji oczekiwać od bliskich jakiegoś zaangażowania w moje urodziny. Jeśli druga osoba wie, że ktoś lubi świętować swoje urodziny, to świństwem i olewactwem jest pójście na łatwiznę.
@rockandrollqueen
No trochę ciężko, żeby zorganizowała wycieczkę tylko dla chłopaka, chociażby dlatego, że większość ludzi woli podróżować z kimś. Też kiedyś ogarnęłam komuś wycieczkę na urodziny i też na niej byłam, mimo że znałam to miasto i wielokrotnie zwiedziłam - dla mnie to była żadna frajda, a tylko dodatkowy wydatek.
Mężczyżni w większości są... zadaniowi. Przykładowo, jeśli powiesz 'kochaj mnie bardziej' - wielu może nie zrozumieć. Jeśli powiesz 'mów mi częściej, że mnie kochasz, przytulaj, rób niespodzianki, spontaniczne wypady' - straci to urok. Trzeba po prostu dobrze rozeznać gdzie jest ta granica, aby obie strony były szczęśliwe.
Oczywiście, wielu mężczyzn jest bardzo romantycznych, ale ten konkretny pan - nie.
heh, zawsze się miałem za faceta dość romantycznego, zawsze liczył się dla mnie nastrój, okoliczności, zawsze dopytywałem się o przeżycia, a nie suche fakty, jak się ktoś zaręczył to chciałem wiedzieć, czy słonko świeciło i czy się zdziwiła... ale w życiu bym nie zrozumiał o co chodzi kobiecie mówiącej "kochaj mnie mocniej" ;)
Po jakimś czasie związku,masz prawo oczekiwać że ta druga osoba cie zna,wie co ci sprawia przyjemność a co zasmuca. I o to tu chodzi. Nie o wielkie wyczyny jak w filmach ,tylko o jakis drobiazg, ale dedykowany specjalnie dla ciebie. Nie wielki bukiet róż ze stacji benzynowych ,tylko małego kaktusa do kolekcji. Chodzi tylko i wyłącznie o to że jedna osoba zna i docenia drugą,tą prawdziwą która jest tylko dla ciebie.
Rozumiem. Ja mojemu na ostatnie urodziny kupiłam komplet kluczy za ponad 500 zł, bo długo o nim marzył a on dał mi 30 zł, żebym sobie kupiła storczyka na moje urodziny. Nawet sam nie kupił.
Już po urodzinach, może facet specjalnie tak ściemniał, żeby przygotować ekstra niespodziankę. A może jednak okazał się ch...?
Takie sugestie budzą nadzieję, później chlop robi co innego i awantura o ch... wie co gotowa XD
A może autorka by to opisała, może facet się postarał, a ona go zawczasu pojechała w wyznaniu.
Partnerstwo/przyjaźń nie polega na równej wymianie. Nikt nie jest niczego winny drugiej osobie i nie musi jej dawać równie skomplikowanych prezentów.
Aczkolwiek twój żal i smutek jest zrozumiały, porozmawiaj ze swoim partnerem i przedstaw jak się czujesz i dlaczego. Mów "ja", nie "ty" oraz nastaw się na swoje odczucia, nie oskarżeni, np. "jest mi bardzo smutno, ponieważ czuję się potraktowana na odwal się" zamiast "potraktowałeś mnie na odwal się i jest mi przez to smutno".
Niby oczywiste, ale bardzo malo ludzi podchodzi do tego w ten sposob. Malo tego, wiele, byc moze wiekszosc, prowadzi swoista buchalterie uczuc, gestow czy zaangazowania. No i bilans zwykle jest taki sobie, a i to w korzystnym przypadku.
Smutne.
A ja napiszę, że Cię rozumiem. Mam kilka bliskich znajomych, z którymi robimy sobie drobne prezenty na urodziny. Ja stawiam na praktyczne, funkcjonalne podarki, więc mimochodem robię przeszpiegi, co by im się przydało, wyłapuję z rozmów naprowadzające niuanse, czytam między wierszami, planuję (nawet kilka miesięcy przed); co by im sprezentować. Wbrew pozorom takie "knucie" nie zajmuje mi zbyt wiele czasu, a daje mi ogromną satysfakcję z zaangażowania. W rezultacie zawsze trafiam w samo sedno, nieraz spotykając się ze szczerym niedowierzaniem "skąd wiedziałaś?! przecież nikomu o tym nie mówiłam!". Niestety w drugą stronę już nie jest tak kolorowo. Odnoszę wręcz wrażenie, że wszystkie te osoby przypominają sobie o moich urodzinach w ostatniej chwili i kupują prezenty na łapu-capu - niby ładne, fajne, od serca, ale rzadko kiedy trafiające w mój gust. Już nieraz próbowałam sugerować moje oczekiwania, ale zawsze jak grochem o ścianę. Z roku na rok coraz bardziej biję się z myślami, czy kiedyś nie powiedzieć tym osobom, że nie chcę już się bawić w prezenty ;)
Rozumiem Twój smutek. Masz prawo sie czuć olana.
Spróbuj to zaakceptować, żeby nie obrosło w żal na lata.
To trzeba było najzwyczajniej w świecie powiedzieć, że na 30-te urodziny chcesz to i to. Chłop nie jest jasnowidzem, że się domyśli wszystkiego.
Chłop nie jest też robotem, żeby musiała nim sterować przy każdej czynności. Dorosła osoba nie może wymagać od innych, żeby traktowali ją jak dziecko i wydawali wyraźne polecenia.
Przychodzisz na imprezę składkową z małą torebka chipsów, albo stu mililitrowym kartonikiem soczku, bo gospodarz nie powiedział wyraźnie, czego się spodziewa?
Jak kolega proponuje, że możesz się zabierać do pracy jego autem, to nigdy nie zwracasz za paliwo, ani się nie rewanżujesz, bo wyraźnie nie poprosił?
Ludzie, żyjemy w społeczeństwie w którym pewne zasady nie są wprost wyrażone.
Nie zgadzam się. Przede wszystkim mężyczna to istota myśląca, inteligentna w większości przypadków (nie róbmy z mężczyzn debili) więc nie jest to prawdą, że się nie domyśli. Skoro partner zna swoją dziewczynę i poświęca jest wsystarczającą ilość uwagi aby stworzyć trwałą relację, to również wie na czym jej zależy, o czym marzy i czy lubi niespodzianki czy nie. Więc z taką ilością informacji wie co zaplanować (i czy w ogóle cokolwiek planować) aby kobietę uszczęśliwić.
No to nie jest głupi powód do smutku. Facet cię po prostu olał