#WjO56
Będąc z rodzicami na wczasach agroturystycznych, bawiłam się ze wszystkimi zwierzątkami. Ale najbardziej pokochałam krowę Hanię. Śliczną i łaciatą. Chodziłam ją odwiedzać na pastwisko, rozmawiałam z nią, zaczęłam nawet negocjacje z rodzicami, by zabrać ją do domu.
Ostatniego dnia pobytu na obiad podano nam gulasz. Zjadłam szybko, bo chciałam iść się pożegnać z moją ukochaną Hanią. Niestety nie mogłam odejść od stołu, bo mój tata poprosił o dokładkę i zaczęłam krzyczeć, że teraz! natychmiast! chcę iść do mojej krowy. Moje krzyki usłyszała właścicielka farmy, podeszła do mnie i powiedziała:
- Kochanieńka, nie musisz tak krzyczeć. Hani już z nami nie ma. Właśnie ją zjadłaś.
Kurtyna.
Ja kiedyś zjadłam koguta Orlika.... dowiedziałam się o tym po latach, wcześniej mi powiedziano, że uciekł...
Spoko ja trzymam od wyklucia do zjedzenia koguty ;) też je nazywam :D
Kurcze, a Wy myślicie że po co te zwierzęta są hodowane? Każdego szkoda, ale takie jest życie.
No niby tak, ale nie każde 7 letnie dziecko o tym wie. Więc myślę, że to całkiem normalne, ze ma wstręt do mięsa po takim czymś.
Generalnie właśnie po to, ale nie trzeba uświadamiać dziecka w tak brutalny sposób
ale w taki sposób mówić dziecku, że zjadła właśnie krówkę, którą tak polubiła nie jest normalne.
Ja nie mogłabym zjeść zwierzaka, z którym się "zaprzyjaźniłam" (jeśli można tak to nazwać) dlatego jak mój brat kupił świnkę i ją hodował w wiadomym celu- nie odwiedzałam jej, nie spoufalałam bo miałabym wstręt do jedzenia.
@IloveSheldonC nie zjadłabym królika nigdy :( sama jak byłam mała hodowałam króliki ale dla samej hodowli, nie pozwoliłam ich zabić i nie zjem nigdy. Tak samo, nigdy nie zjem wołowiny bo tata hoduje krówki, żebym ich nie widywała i tak nie lubiła nigdy nie miałabym oporów, a tak to jakoś mam wstręt do tego mięsa.
szkoda, że ci wszyscy wegetarianie i weganie nie zdają sobie sprawy, że gdyby wszyscy przeszli na ich sposób odżywiania, wiele zwierząt by wymarło, jak właśnie krowy czy kury, bo nikomu nie opłacałoby się ich hodować, gdyby ludzie przestali jeść mięso, jajka i pić mleko, bo nikt nie hoduje krów żeby je głaskać i przytulać ;)
Mordimer
A jaki jest sens w sztucznym potrzymywaniu gatunków?
Btw, nie ma szans na to, aby wszyscy byli wege, więc to twoje przemyślenie jest trochę z dupy.
NiebieskiMotylek
Rośliny nie mają układu nerwowego.
"Takie jest życie". No fatum, proszę państwa, nic się nie da z tym zrobić! Nie jestem wegetarianką, za bardzo lubię mięso, ale wzdychanie, że takie jest życie przy jednoczesnym wtrząchaniu schabowego na obiad to czysta hipokryzja. Oczywiście, ze można coś z tym zrobić - weganie dowodem na to, że można latami nie tykać mięsa i zdrowo funkcjonować. Także nie, to nie kwestia tego że "takie jest życie", tylko tego, że "za bardzo smakuje".
NiebieskiMotylek
Jak możesz mordować coś, co nie ma mózgu, uczuć i nie odczuwa bólu z powodu braku układu nerwowego?
Jak miałam 5 lat moi rodzice przywieźli do domu ubitą świnie i akurat jak ją kroili weszłam do kuchni. Mam 19. Mięsa nie jem, mam odruch wymiotny.
Przecież tu nie chodzi o to, ze dziewczynka nie widziała z czego jest mięso. Tylko o to, że zjadła krówkę, która bardzo lubiła i traktowała jak np. pieska,kotka.
Trochę brutalnie zostałaś wepchnięta do rzeczywistości ;d
O! Dokladnie o to chodzi w tym wyznaniu, więc kochani wege proszę o zaprzestanie tych bezsensownych kłótni :)
Piątka. Ja nie jem od kiedy mój kochany starszy brat powiedział mi, że świnia, która była u cioci w chlewiku i kotlecik to to samo...
Nigdy nie zapomnę jak przy śniadaniu brat powiedział mi, że jajecznica jest z jajek, a jajka wychodzą z kurzej pupy... Od tamtej pory nie lubię jajecznicy.
Poduszka
Jajka to coś w rodzaju kurzej miesiączki. :P
A czym, szanowni wegetarianie, karmicie swoje psy/domowe koty? Bo przecież zabitemu kurczakowi nie robi różnicy, czy zjecie go na obiad, czy zostanie zmielony na karmę i trafi do psiej miski... W końcu i tak swój żywot kończy w ten sam sposób (i na pewno nie w sposób naturalny), więc dostrzegam tu małą niekonsekwencję.
@oliwasprawiedliwa prawda jest taka, że to jednak nie zwierzęta a ludzie napędzają popyt na mieso :)
Oliwasprawiedliwa
Jest różnica między mięsożernym pupilem, a wszystkożernym człowiekiem. Niedawanie mięsa zwierzakowi byłoby czymś idiotycznym. A karmy są robione z resztek po tym, co nie nadawało się do sprzedaży dla ludzi.
A poza tym są wegańskie karmy
Właśnie- człowiek jest wszystkożerny, więc jedzenie zarówno roślin, jak i mięsa pozostaje w zgodzie z naturą. To przechodzenie na weganizm/wegetarianizm jest w pewien sposób zmianą na roślinożerność. We wszystkim umiar.
Oliwasprawiedliwa
W czym ty masz, dziewucho, problem? Człowiek jest wszystkożerny, więc może żyć spokojnie na diecie roślinnej, ba, jest ona dla niego zdrowsza, bo uk. trawienny człowieka jest nieco bardziej przystosowany do trawienia pokarmu roślinnego.
Zanim zaczniesz chrzanić głupoty, poczytaj na temat żywienia, może w końcu załapiesz jakie farmazony wypisujesz.
jammoscianka No to wtedy jedliby mięso, bo nie mieliby wyboru, nie? Ale skoro MAJĄ ten wybór, to czemu mają się zachowywać tak, jakby ta nieszczęsna wojna była? Ja na przykład lubię grać na komputerze, bo mogę. Jakby przyszła wojna, to bym zapewne nie mogła. I co? Mam przestać grać, bo być może kiedyś przydarzy się jakaś wojna?
Miałam podobną sytuację tyle, że z królikiem. Chodziłam go codziennie karmić i głaskać aż jednego dnia dostałam na talerzu mięsko. Wujek zapytał czy było dobre, odpowiedziałam, że tak, po czym powiedział z czego to. Takiego ryku moi rodzice jak żyją nie słyszeli.
Tak właśnie myślałam, że zjesz Hanię!
no coz, takie zycie. kiedys musiałas sie dowiedzieć, że kotleciki nie rosną na drzewach
Właścicielka mogła sobie darować prawdę i powiedzieć, że Hania pojechała na wakacje czy coś...