#Wggw5
Poszliśmy do kuchni ugasić pragnienie, a gdy wróciliśmy do pokoju, zastaliśmy nasze króliki w wiadomej pozycji. Zaraz po tym A. krzyknął i kopnął mojego królika, podniósł swojego i wyszedł z mieszkania.
Minęło chyba z kilka minut, zanim doszedłem do siebie po całej tej sytuacji.
Jednak bardziej dobiło mnie to, że jakiś tydzień później rodzice oddali komuś mojego królika, bo dowiedzieli się,
że jest agresywny, a przynajmniej taką bajką wcisnął A. swojej mamie.
Nasz kontakt się oczywiście po tym wydarzeniu urwał, a ja już więcej nie potrafiłem nikomu zaufać.
Ludzie to kanalie.
troche slabo ze strony twoich rodzicow, ze nie wysluchali twojej wersji
Mogliście je rozmnożyć i sprzedawać młode, ew. były by do gara.
Z tym się zgodzę - mięso z królika jest bardzo zdrowe i smaczne - łatwostrawne, soczyste. U nas na wsi od zawsze się hodowało króliki na rosół.
Miniaturka to tak trochę mało mięnsa :P
Ale to raczej twoi rodzice są ostro nienormalni, skoro oddali królika którego widzieli na co dzień, bo ktoś im powiedział, że jest agresywny. Podatność na wpływy level hard.
Tak swoją drogą samce królików bywają agresywne, zwłaszcza w trakcie kopulacji, dlatego się je kastruje.
W tamtych czasach młodzi chłopcy byli jeszcze niewinni i nie wiedzieli o współżyciu stąd podejrzenie królika o agresję.
to A jest agresywny skoro kopnął królika który jest bardzo delikatny i mógł odnieść poważne obrażenia
To was obu się powinno kopnąć za sprowadzanie zwierząt do domu. Króliki często i gęsto defekują - bobki są wszędzie. Jak w chlewie. Do tego zjadają własne odchody. Ciekaw jestem, który geniusz wpadł na to, by zrobić z nich zwierzęta domowe.
Debilu bez szkoły, skoro miał królika miniaturkę to raczej go nie znalazł na ulicy, tylko rodzice mu kupili.
Ja jestem przeciwny udomowienia królików i w ogóle wszelkich zwierząt. Miniaturka nie miniaturka - taka sama fabryka gówien i smród w mieszkaniu.
@dylanklebold królik miniaturka jest to udomowione, domowe zwierze, nie ogromny zając na mięso. Co prawda należy je oczywiście trzymać w odpowiednich wymiarowo klatkach w domu, jednak poleca się, żeby czasem pobiegały po pokoju, więc nie widzę niczego w tym złego :0
Odchody królików to przecież żadna tragedia. Nie śmierdzą prawie wcale i łatwo je sprzątnąć. A z udomowieniem zwierząt lepiej się pogódź, bo to się stało już kilka tysięcy lat temu i tego nie zmienisz.
Dylanklebold, tym tokiem rozumowania człowiek to też fabryka gówien i smrodu w mieszkaniu. A dzieci jakoś się trzyma w domu
Co najwyżej żeby ubić. Ale wtedy klatek nie stawiamy w mieszkaniu, tylko na zewnątrz. W warunkach miejskich raczej mało wykonalna sprawa, chociaż może na jakimś balkonie by się dało upchnąć jedną czy dwie.
Mój królik praktycznie nie spędza czasu w klatce, całe dnie biega wolno, nocą śpi ze mną w łóżku, reaguje na swoje imię, korzysta z kuwety i nie brudzi gdzie popadnie. Prawdopodobnie wszyscy teraz karmimy trolla naszymi odpowiedziami, ale może są tu inne osoby, które serio nie orientują się w temacie królików, więc myślę, że warto zwrócić uwagę na fakt, że to tak samo domowe zwierzątka jak psy czy koty.
Szokujące wyznanie 12latka