#WTxNq

Jestem młoda. Dziewczyna przed 20-stką.
Wśród znajomych wygadana, zakręcona i zawsze uśmiechnięta.
Wśród rodziny i najbliższych przyjaciół nieśmiała, małomówna, a przede wszystkim zawsze smutna.

Tak zaczęło wyglądać moje życie, odkąd zaczęłam chodzić w szkole podstawowej do oddziału 4-8. Byłam lubiana, miałam paczkę znajomych. Każdego normalnego dnia wracałam do domu, i każdego normalnego dnia płakałam w moim łóżku. Nie potrafię wyzbyć się uczucia, że nie powinno mnie być na tym świecie, że wszystkie złe rzeczy to moja wina. Mam ochotę po prostu napisać listy do najważniejszych dla mnie osób i znaleźć jakiś szybki i bezbolesny sposób na śmierć. Zaplanować dokładną datę, rozdać pisma i zabić się.

Mam przyjaciela. Nazwijmy go Misiu. Kocham Misia, jak brata. Niestety, on też ma ten problem co ja. Potrafi z samego rana, zaraz po napisaniu "dzień dobry", napisać "chcę się zabić" bądź coś w tym stylu. Kocham go i chcę mu pomóc, ale ciężko mi z tym, bo nie jestem psychologiem, to raz. Dwa, ja sama mam myśli o wykończeniu się, więc jak miałabym GO pocieszać, jeżeli nie potrafię pocieszyć samej siebie? Nie ma nikogo kto mógłby mi pomóc, żadne niebieskie linie, psycholodzy, rodzina.
Bo się boję tej pomocy. Dzwoniłam na telefon zaufania. Co usłyszałam? "Dziecko, idź się uczyć i zarabiać na siebie, a nie takie dziwa wymyślasz". Czy oni tam właśnie po to nie pracują? Żeby pomagać ludziom z problemami?

Sprawa psychologów. Kilkukrotnie byłam w ich gabinecie w podstawówce, na przestrzeni lat zawsze siedziała tam inna osoba. Nikt nie starał się mi z tym pomóc. Ostatnim gwoździem do trumny okazała się moja ostatnia taka wizyta, w 6 klasie podstawówki. Nie pamiętam dokładnie słowa w słowo, ale znaczenie było to samo: "wy, nastolatkowie, wszyscy chcecie się teraz czymś wyróżniać. Przestań wymyślać, wyglądasz mi na zdrową, a na liście mam kilka o wiele cięższych przypadków niż ty, więc wracaj mała na lekcje". Nigdy od tej pory nie byłam u żadnego psychologa.

Rodzice. Ojciec, problemy z alkoholem i złością. Mama, choć kochana, straszna opinia o wszelkich samobójcach i tego typu osobach. Boję się im cokolwiek powiedzieć, bo to by tylko zniszczyło naszą relację. I o ile ta z ojcem mnie nie obchodzi, tak bardzo byłoby mi szkoda straty relacji z mamą.

Nie ma kto mi pomóc, dodatkowo sama muszę pomagać Misiowi, płaczę po nocach... Widać niektórzy na to zasługują. Ci najgorsi z najgorszych.
Essaidoprzodu Odpowiedz

Twoja śmierć nie przyniosłaby nikomu nic dobrego. Ty i Twój przyjaciel wzajemnie się dołujecie. Powinniście szukać pomocy, do skutku. Instytucje często zawodzą. Warto spróbować poszukać siły w sobie i jakoś przeczekać ten zły czas. Ateizm jest modny, ale ja polecam modlitwę. Nawet gdy ktoś jest niewierzący, mógłby spróbować, chociaż raz i patrzeć, czy są efekty. Polecam "Modlitwę o pogodę ducha".

Essaidoprzodu

@lesio: Wśród moich znajomych jest xD

tortczekoladowy

Essaidoprzodu
Poszukać siły w sobie? Osoby chore, z zaburzeniami nie są w stanie poszukać w sobie siły, potrzebują pomocy z zewnątrz- psychologa.
Autorko, może masz jakiegoś zaprzyjaźnionego nauczyciela, z którym możesz porozmawiać?

garda

@lesio Dziwi mnie takie stanowisko, zgodnie z którym, żeby nie wierzyć muszę najpierw praktykować. Tylko religijna praktyka daje mi podstawę do bycia za lub przeciw? A co ze zwykłą wiedzą? Przeciętny polski katolik niewiele wie o swojej religii. nie czytał biblii, o opracowaniach naukowych nie wspominam. Czy jeśli ktoś poczyta, pomyśli, to jednak do tego musi wcześniej praktykować, żeby się nazwać ateistą?

jakosbedzie

@Essaidoprzodu O matko i córko 6GMQ+26 Lublin
Ateizm nie jest żadną modą, albo się jest przekonanym że istnieje jakoś ktoś na chmurce, albo górze, albo w innym miejscu, kto jest w jakimś stopniu lepszy od człowieka, albo nie.
Mantry (powtarzanie jakiejś frazy) niby może być pomocne, ale zamiast modlitw, może lepiej coś, co wprawi w dobry nastrój. Od tych chrześcijańskich modłów można tylko wpaść w depresję, a słuchając chrześcijańskich piosenek religijnych mam sam ochotę skoczyć z mostu. Są one bardzo dołujące. Już dużo fajniejsze i radosne są piosenki typu gospel. Mnie najbardziej podnosi na duchu np. Megadeath - Tornado of Souls, Devil's Plaything by Danzig, albo Beseech, kilka kawałków Lordi, One Night in Tokyo i Moonlight Rendezvous by Beast in Black, kawałki Budki Suflera, Krawczyka.

jakosbedzie

@lesio "Chodzi o to, że ateista formułuje tezę o nieistnieniu Boga pod wpływem świadomych przemyśleń."
Bardzo mi przykro, ale się mylisz.
Masz błędne wyobrażenie. Ateistą właśnie się rodzi każdy, dopiero później religijne treści są komuś przekazane we wczesnych latach dziecięcych, w których umysł przyjmuje większość przekazywanych treści za prawdziwe.
Ateizm to nie jest twierdzenie, że nie ma boga/-ów, a nie wiara w istnienie boga.
Anty-teizm jest stanowiskiem o nieistnieniu boga/-ów.
Mogę nie wierzyć, że jesteś właścicielem kremowego labradora, ale jeśli np. pokarzesz mi swoje zdjęcie z kremowym labradorem, to uwierzę. To zupełnie co innego, niż jakbym się upierał, że nie masz żadnego psa.

KajKoLukx Odpowiedz

Pozbądź się Misia ze swojego życia, nie ma nic gorszego niż osoby z problemami, które się wzajemnie nakręcają. Jeśli ktoś wiecznie obciąża cię swoimi problemami, a sam nie próbuje ich rozwiązać, znaczy, że karmi się twoją uwagą i nie obchodzi go za bardzo, że cię przy tym wykańcza.

budyn4 Odpowiedz

Ten temat jest do psychiatry.
Zajrzyj sobie na kanał na YT Dwubiegunova

quaczek Odpowiedz

Nie najgorsi z najgorszych tylko najlepsi z najlepszych maja pod zawsze pod gorke. Jestes bystra, inteligentna oraz empatyczna osoba, widze to jak na dloni. Wierze, ze jestes w stanie to przetrwac i jestes dojrzala oraz bardzo wartosciowa osoba juz teraz w tym wieku. Masz potencjal aby osiagnac w zyciu co tylko bedziesz chciala. Bardzo czesto zmiana srodowiska odmienia ludzi. Niedlugo skonczysz szkole srednia i mam nadzieje, ze wybierzesz sie daleko od domu na studia chocby po to aby zdynsansowac sie od obecnej sytuacji. Masz wiecej sily w sobie niz Ci sie wydaje. Glowa do gory i powodzenia :)

Hulajrower Odpowiedz

Mi w podobnej sytuacji pomogło 16personalities i poczytania o moim typie na Quora. Akurat mój typ INFP ma tendencję do obwiniania się o całe zło tego świata i zrozumienie, że nie jestem dziwna i inni też tak mają było dla mnie dużym krokiem w dobrą stronę. A później było już prościej z terapią u psychologa.
PS. MBTI uwzględnia tylko 16 typów, więc zawsze coś w opisie typu nie będzie się zgadzać, ważne żeby brać to co pomoże w zrozumieniu siebie

Dragomir Odpowiedz

Idź na dobrą terapię. I zmień towarzystwo, bo ten Misiu Cię ciągnie w dół.
Wieczna depresja nastolatków...

smokowirowka Odpowiedz

Hej. Byłam w praktycznie identycznej sytuacji będąc w Twoim wieku. Nie wydajesz się być osobą, która rzeczywiście chciałaby ze sobą skończyć, bo widać, że musisz być silną i mocną osobą, świadomą swoich problemów, skoro już szukasz pomocy i jeszcze masz siły pomagać innym. Masz rację z tym, jak miałabyś pomagać przyjacielowi, samej będąc wykończoną - otóż to. Naprawdę, Twój przyjaciel przekracza granice, więc masz pełne prawo mu zwyczajnie przekazać, że jego wiadomości Cię dołują i wolałabyś, żeby ich w tej formie nie pisał, bo od przyjaciela oczekujesz wsparcia. Im dłużej będziesz się "dawać", tym dłużej on będzie pisać treści w oczekiwaniu lawiny pocieszeń, bo zawsze to otrzymywał. To są szantaże emocjonalne. Przechodziłam to samo, ja byłam od empatii, wsparcia i pomagania innym, od otrzymywania fałszywych samobójczych pożegnań które mnie wyczerpywały emocjonalnie, a w drugą stronę otrzymywałam "weź się w garść". Mi pomogła wyprowadzka z domu i znalezienie sobie wartościowych i dobrych przyjaciół, bo znajomi nie są wieczni, często dla własnego dobra musimy ukrócić nawet i 20-letnie znajomości, bo jesteśmy wykorzystywani. Możliwe, że i Ty któregoś dnia tak zrobisz, nawet jeśli to się wydaje odległe czy nierealne. Nie masz również obowiązku poświęcać się dla rodziny, bo codzienne spędzanie czasu w nerwach i w stresie też ciągnie nas w dół. Rozmowy z Mamą nie musisz zaczynać z grubej rury od samobójstwa, ale może poprosić o poradę jak reagować na wiadomości przyjaciela czy o własnym samopoczuciu w związku z ojcem itp. bądź po prostu poprosić o "atencję" - wspólnie spędzony czas, film, spacer, aby uprzyjemnić sobie życie i znaleźć jakieś "światełko". Masz prawo zarabiać na siebie i zarobione pieniądze wydać na świetną, dobrą terapię. 20 lat to naprawdę blisko samodzielnego życia bez stresu i toksycznego otoczenia. I trzymam kciuki.

Umbriel Odpowiedz

A myślałem, że emo odeszli już do lamusa.. 🤔

jakosbedzie Odpowiedz

Porozmawiaj z mamą, że źle się czujesz psychicznie od dłuższego czasu i potrzebujesz pomocy, jestem pewien, że jej na Tobie zależy, a Ty przecież potrzebujesz i chcesz pomocy. Nie jest żadnym wstydem się przyznać do problemu, większym jest go starać się ukryć i pozwolić mu narastać.
Powodzenia!

Indiana Odpowiedz

To przykre, że mimo że tak cenisz sobie relację z mamą, nie możesz jej nawet powiedzieć, jak naprawdę się czujesz. Ktoś, kto ma złą opinię o samobójcach, jest moim zdaniem totalnie pozbawiony empatii

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie