#WC9Lc
Nadeszła moja kolej... Stałem na murku nr 1, gdy spojrzałem w prawo na resztę, uświadomiłem sobie "Co ja tu do cholery robię?!". Nadeszła ta chwila. Sędzia zawodów zagwizdał, wszyscy zawodnicy wskoczyli do wody na główkę. I tu kolejny problem, gdyż kompletnie nie umiem skakać na główkę, więc skoczyłem na klasyczną bombę jak w Aqua Parku, chlapiąc wodą wszystkich, którzy stali koło mnie. Zanim ogarnąłem się w wodzie po tej bombie, inni zawodnicy byli już w połowie basenu, więc chciałem ich jakoś dogonić. Pływałem w taki sposób, jakby ktoś raził mnie paralizatorem, rękami uderzałem w tafle wody jak Najman w matę. I stało się. Zachłysnąłem się wodą i spanikowałem. Zacząłem iść na dno i ratownicy musieli mnie wyławiać specjalnym kijem. Wyciągali mnie jak złowionego tuńczyka. To był dla mnie koniec zawodów, jedynie co dostałem, to 5 z WF za aktywność.
Koniec końców, nigdy nie idź na zawody pływackie, jak nie umiesz pływać.
Nikt taki jak ty nie jest tak lekkomyślny, wiec nie musisz udzielać rad...ale chociaz bedziesz mial co wnukom opowiadać 😉
Jeśli ta historia jest wg niego tak zabawna/interesująca by ją opisywać w necie to wnuków raczej mieć nie będzie.
Chcąc uniknąć nielubianej matematyki zgłosiłem się w podstawówce na szkolne eliminacje do olimpiady z geografii. Okazało się że byłem najlepszy.
Dawno mnie nic tak nie rozbawiło 😁
Nudne życie musisz mieć Lilka
Kurcze jeśli to była sztafeta to zwaliłeś start swojej drużyny....
Popłakałam się ze śmiechu
Co do ostatniego zdania - serio? Za cholerę bym na to nie wpadł...
Debil. Ja bym NAGLE zemdlała na miejscu, miałabym nudnosci albo inne tego typu.