#WBThy

Ostatnio moja córka wróciła ze szkoły w okropnym humorze. Nie chciała nic jeść. W końcu powiedziała, że jest zbyt gruba i musi się odchudzić. Dopytałem, skąd te pomysły i okazało się, że takie „instrukcje” dostała w szkole. Chciałem wyjaśnić, które to dziecko takie mądre, żeby sobie z nim i jego rodzicami pogadać, ale okazało się, że młoda usłyszała to od swojej wychowawczyni. Najlepsze, że małej przy jej wieku i wzroście brakuje 3 kg do prawidłowej średniej wagi.
upadlygzyms Odpowiedz

Oj, nie miałaby ta wychowaczyni życia, gdyby powiedziała coś takiego mojej córce.
Zrobiłbym z niej odstraszający przykład.
Spokojny ze mnie człowiek ale jak wykopię topór wojenny, to jeńców nie biorę.

Dragomir

To co mógłbyś i powinieneś zrobić, to przyczynić się do zbudowania zdrowego poczucia własnej wartości u córki, najlepiej z asystą jakiegoś autorytetu typu lekarz, dietetyk, psychodietetyk. Z taką ekspertyzą idziesz do nauczycielki i najlepiej przy dyrekcji, opisując całą sprawę NA SPOKOJNIE, przedstawił opinię ekspertów. A Ty byś poleciał do nauczycielki albo dyrekcji i gulgotał jak wściekły indor w pokrzywach i do konca szkoły a nawet jeszcze później każdy by Cię zapamiętał jako furiata, a do córki każdy by się bał cokolwiek odezwać bo nie wiadomo co Ci odbije.

upadlygzyms

Nie Dragomir. Jeśli wykonuję egzekucję, to na zimno i precyzyjnie.
Nie sądź innych według siebie.

Dragomir Odpowiedz

Dobrze że dodałeś "prawidłowej", bo sama "średnia" się trochę zamerykanizowała.

PeggyBrown2022 Odpowiedz

Gdy byłam prawdopodobnie w piątej klasie, mieliśmy zajęcia o żywieniu, bodajże na technice. Nauczycielka podawała nam informacje odnośnie kalorii. Mieliśmy za zadanie podać swój dzienny jadłospis i wyliczyć, ile jemy kalorii. Pewnie podaliśmy też swój wzrost i wagę. To zadanie rozpisywało się w ćwiczeniach, nie jakieś tam publiczne wypowiedzi. Byłam chuda i miałam niedowagę. Gdy nauczycielka sprawdzała moje zadanie, dopisała mi jeszcze jeden posiłek, żeby liczba kalorii była prawidłowa. Mojej koleżance z klasy, która miała lekką nadwagę i w jadłospisie której było widać nadmiar spożywanych kalorii, skreśliła jeden posiłek, składający się z czegoś słodkiego i powiedziała, że warto by było z tego zrezygnować (w dodatku było to spożywane o późnej porze). Słyszałam to, bo było to przy mnie. Nikt się nie obraził. Nauczycielka mówiła kulturalnie i stwierdziła fakty. Są nauki o zdrowiu i dane odnośnie tego, ile powinno się ważyć. Ważne też, czy nauczycielka powiedziała to Twojej córce na osobności, czy przy wszystkich i w jaki sposób. Rozumiem, że pisząc, iż córce "brakuje", miałaś na myśli nadwagę? Ja byłam pouczana przez niektórych nauczycieli, ale w innych kwestiach i nie było to miłe.

wyzwolonaa Odpowiedz

Jakbym słyszała moją wychowawczynię. Uczyła niemieckiego i odpytując mnie przy tablicy ciągle mamrotała "dicke schwein". Nigdy nie miałam nawet nadwagi

Dragomir

A teraz robisz "dick swallow"?

wyzwolonaa

Czasem, ale tylko facetom 10/10. Tacy jak ty mogą sobie pomarzyć

Dodaj anonimowe wyznanie