#W8eA1
7:35. Odciągam tatę, który rzucił się na mamę.
8:00. Dzwonię po policję. Mama grozi, że się zabije.
8:50. Przyjeżdża policja. Tracę poczucie czasu. Zabierają tatę. Mama wpada w panikę, zaczyna go bronić. Wynoszę się z domu.
20:43. Dostaję SMS z podziękowaniem od mamy za wezwanie policji, która pomogła zdenerwować ojca, który po powrocie z izby wytrzeźwień dokończył to, co zaczął rano.
Jeśli matka nie chce zmiany, to Ty możesz tylko od tego uciec. :)
...:)?
"To tylko ty możesz od tego uciec", w tym wypadku, brzmi sensowniej... :)
Benesz, dlaczego na końcu Twojego komentarza jest uśmiechnięta buźka?
@HoustonNaZadupiu bo tak sobie napisał(a?).
Zakończysz zdanie w internecie buźką - źle. Zakończysz kropką - jeszcze gorzej, gdyż to kropka nienawiści. Ale Wy macie wymagania...
Współczuje bardzo... W takiej sytuacji poczucie bezradności dziecka (w każdym wieku) jest najgorsze, bo ono chce tylko aby ten koszmar się skończył, aby mama i tata już się nie kłócili.
Ta sytuacja idealnie pokazuje dlaczego w Polsce mamy tak duży problem z przemocą domową... I jak ciężko to zmienić bo takie problemy są 'załatwiane' powierzchownie. Smutne.
Mogli by troszkę zaostrzyć prawo dotyczące przemocy domowej i nad dziećmi.
Tu gdzie mieszkam, pokłóciliśmy się z mężem. Doszło do lekkich rękoczynów - popchnął mnie, ja go uderzyłam z liścia, chciał mnie wyciągnąć z pokoju, a ja w odwecie go ugryzłam w rękę. Nie ważne kto zaczął, i dlaczego. Ktoś z sąsiadów zadzwonił po policję. Zostałam aresztowana, dlatego że widać było ugryzienie na ręce. Było dochodzenie, mimo że narzeczony nie chciał wnieść zarzutów. To policja decydowała czy jest zagrożenie, i tak powinno być wszędzie.
Przykre, że kobiety, zwłaszcza mające dzieci, tkwią w takich związkach. Strasznie destrukcyjne i ma wpływ na tyle osób. Przykre, ale, niestety, jeśli mama nie chce pomocy, to nic nie możesz poradzić, więc życzę Ci tylko tego, żebyś szybko miała możliwość się z tego wyrwać, by zachować jakieś resztki siebie.
Miałam niemal podobną sytuację. Pijany brat popychał mamę, później mnie. Zadzwoniłam na policję. Płakałam, pokazywałam dowody (nagrania z telefonu, że takie sprzeczki nieraz kończące się wybiciem szyby są na porzadku dziennym). Co zrobiła policja? Pogadała, spisała i zostawiła w spokoju. Pijany brat się użalał, mama trzymała jego stronę mimo ze wiecznie powtarza, ze chce by „zdechł”. Taty nie było, mawia to samo ale palcem nie kiwnie. Pozniej był spokoj. Tzn. Nie wychodził z pokoju. Ja się wyprowadziłam do akademika. Przyznałam dyrektorce, ze mimo iż mieszkam gdzie się uczę to jednak mam problemu w domu. Później się wyprowadziłam za granicę. Czasem jak dowiaduje się od siostry, która nie mieszka z nimi - brat nic się nie zmienił. Niedawno rozbił monitor od komputera. Ludzi nie zmienisz, swoje zycie jak najbardziej. Trzeba jednak iść do odpowiednich osob. Szanuję policjantów ale niestety w kwestii pijaństwa nic się nie zmienia.
Skoro twoja mama nie chce zmian, skoro nie reaguje na twoją pomoc i białą chorągiewkę, niech siedzi w tym sama. Uciekaj i miej nadzieję, że mama się opamięta.
Czy my nie jesteśmy rodzeństwem?
jest dorosla, jej wybor ze chce byc z takim czlowiekiem i nie sklada zawiadomienia o pobiciu
ja bym na jej miejscu uciekala razem z dzieckiem
moze zaproponuj jej jakas terapie dla wspoluzaleznionych?
a ty siebie nie obwiniaj, reakcja prawidlowa, uciekaj stamtad jak najszybciej
Było go do domu nie wpuszczać a nie mieć pretensje do córki która zachowała się odpowiedzialniej od własnej matki :P
Córka? Z wyznania nie wynika, jakiej jest płci. Ale fakt, osoba z wyznania zachowała się prawidłowo, w przeciwieństwie do rodziców, awanturnik i ofiara, broniąca swojego ciemiężyciela i pozwalająca na to wszystko nie wyrzuci męża z domu, taka prawda.
Nie wiem czemu, ale ja też odniosłam wrażenie, że wyznanie pisała kobieta.
Jak przeczytasz wyznanie jeszcze raz, to zobaczysz, gdzie jest, że go broniła.
piasta, ale mogla zwyczajnie go nie wpuscic, zadzwonic po policje, albo po pobiciu zlozyc zawiadomienie a nie sadze, by to zrobila
o 8 zadzwonił, a policja przyjechała o 8:50... piękny czas, nie ma co. w tym czasie ojciec mów was już wybić i poćwiartować w piwnicy. ach te nasze cudowne służby...