Moja dziewczyna zaczęła jakiś czas temu regularnie kupować różne rzeczy na popularnym serwisie zakupowym. Złapała na to taką zajawkę, że założyła czat grupowy na fejsie z naszymi znajomymi i wrzucała tam foty różnych produktów, które jej doszły po miesiącu. To sztućce, to spinki do włosów, jakieś rzeczy dla kota, czasem trafił się mały sprzęt. Wszystko spoko, dziewczyna chce podzielić się dobrym zakupem ze znajomymi, okej. Ale to co zobaczyłem wczoraj, zwaliło mnie z nóg…
Wrzuciła zdjęcie nowej bielizny. NA SOBIE. Centralnie zdjęcie gołego tyłka w stringach.
Nikt tego nawet nie skomentował, w najbliższą sobotę robimy domówkę, a mi wstyd zobaczyć się z tymi ludźmi. Poza tym jestem na nią wściekły, wszyscy moi koledzy widzieli gołą pupę mojej dziewczyny.
Nie wiem, wytłumaczcie mi jeśli coś źle pojmuję, ale to chyba nie jest normalne?!?
Dodaj anonimowe wyznanie
Rozmawiałeś z nią o tym?
Coś tak łatwego jak rozmowa jest dla nich czymś nie do pomyślenia. Lepiej pisać w necie zamiast zapytac.
Normalne nie jest, ale może porozmawiaj z nią o tym? Spytaj dlaczego wysłała takie zdjęcie? Może w tej całej ekscytacji z zakupów nie pomyślała, że robi coś niewłaściwego, nie wiem.
Nienormalnym bym tego nie nazwała, wszystko zależy od stopnia waszej otwartości i granic, jakie stawiacie sobie w związku, ale to powinniście mieć przegadane już dawno temu.
Ja na przykład jestem bardzo otwarta, ciało to tylko ciało, nie mam problemu z tym, żeby iść na plażę nudystów, czy do sauny.
Pozowałam kiedyś do aktów i moje nagie zdjęcia wisiały w galeriach sztuki w kilku krajach, widziała je cała moja rodzina i znajomi, będący na wernisażu. Mój życiowy partner musi być tak samo otwarty, bo nie wyobrażam sobie być z kimś, kto mi będzie czegokolwiek zabraniał.
Według mnie, o takich sprawach powinno rozmawiać się już na początku związku.
Czyżby grupa AliExpress? 😂
Jak koledzy będą zazdrościć, to normalne, a jak szydzić, to nienormalne.
Może to było bez myślenia i wyszła zwykła gafa, a może od jakiegoś czasu dajesz jej odczuć, że coraz mniej Cię pociąga i chciała wzbudzić zazdrość lub poczuć się seksi. To ciężki temat w związku, bo my kobiety nie lubimy wam mówić czegoś co dla nas wydaje się być oczywistością. Czyli na przyklad - podobam mu sie - klepie mnie po pupie, przestał? Już mu sie nie podobam. A z tego wynika takie koło - jak mu powiem to zrobi to na siłę i będzie to nieprawdziwe, odklepane, żebym się nie wkurzała. I nie mówimy a gryziemy się z tym i kombinujemy jak dac znać nie wprost. Głupie, wiem. Ale zastanów sie nad tym jak stoi wasze życie seksualne i adoracja z Twojej strony.
Mam nadzieję, że większość kobiet tak jednak nie robi.
Nie do końca się zgodzę... brzmi to trochę tak jakbym poprosiła mojego chłopaka, żeby coś robił/nierobił, potem jak on to zrobi/nie zrobi wkurzała się, że to tylko dlatego, że go poprosiłam.
Jak coś mi się nie podoba, to normalnie o tym mówię i tyle. I działa to też w drugą stronę. ☺️
Ja nie mówię nigdzie, że to jest dobre. Faktycznie nie powinnam generalizować i pisać "My kobiety". Problem jednak istnieje i czasem widzę w komentarzach plusowane rady, które z rozmową nic wspólnego nie mają a jedynie z pasywno agresywnym lub manipulacyjnym zachowaniem. Jest to domena ludzi młodych i niedoświadczonych ale zdarzają się też tacy, którzy całe życie kombinują i ustawiają sobie partnera jakimiś gierkami.
jakby mnie facet klepnal po tylku, to bylby koniec gadki
nie wiem, co wy widzicie w takim manifestowaniu przez samca alfa swojej wlasnosci? to jak pies obsikujacy plot
Dlaczego klepanie po tyłku miałoby być manifestowaniem swojej własności? Sama klepię facetów po tyłku (wiadomo - partnerów/kochanków, nie przypadkowych facetów, czy zwykłych znajomych), nie po to by coś manifestować, tylko dlatego, że mają seksowne tyłki. Sama też lubię dostać takiego klapsa i nie czuję się przy tym jak płot, obsikiwany przez psa. Nie umiem nawet znaleźć tu jakiegoś związku, a wyobraźnię mam sporą.
@bazienka W takim razie ja jako kobieta nagminnie manifestuje swoją własność, bo klepie mojego chłopaka po jego fajnym tyłeczku a on mnie :D
pogadaj z nia o tym, jak sie z tym czujesz, i ze wrzucanie takich zdjec komukolwiek poza wlasnym partnerem jest mocno zenujace i nie zyczysz sobie, by twoi koledzy ogladali jej goly tylek- podobnie podejrzewam jak ich dziewczyny moglyby tego nie chciec
Niby słabo bo dziewczyna wysyła zdjęcia tyłka w stringach do znajomych. Z drugiej strony pewnie widzieli ją nie raz w bikini. Więc co za różnica?
Bikini brazylijskie to właśnie stringi. Poza tym... ok, wyjaśnij mi ta fundamentalną różnicę pomiędzy stringami a bikini, która zasłania AŻ pół pośladka.
To nie temat na tą stronę
Podrzuc linka do grupy, kolega prosił