#W5FRb
Kupiłem colę w szklanej butelce i miałem zamiar wyjść ze sklepu, gdy usłyszałem od mojej kochanej pani sklepowej "Tylko zwróć, proszę, butelkę".
Byłem przerażony. Wyszedłem ze sklepu, próbując nie dać po sobie tego poznać. Całą drogę płakałem i zastanawiałem się, jak można zwymiotować taką butelkę. Przecież ja nie dam rady tego nawet połknąć!
Wyobraźnia za dzieciaka jest naprawdę fajna ;)
Ja bałam się kupić sprite'a w puszcs z obawy, że ktoś pomyśli, że to alkohol. Chyba nawet mi się wydawało, że sprite to piwo. Nie wiem, co wtedy siedziało mi w głowie.
Z tymi butelkami to w ogóle śmieszna sprawa. Kiedy kupuję piwo w osiedlowym sklepiku, pani za ladą za każdym razem pyta się czy są butelki, a ja mam nieodpartą ochotę odpowiedzieć jej, że są, inaczej by się rozlało. Nigdy, jak długo chodzę do tego sklepu, nie usłyszałem sprecyzowanego pytania "czy doliczyć butelki".
Ona przecież pyta, czy masz butelki na wymianę.
Thank you, Captain Obvious
I co? Oddałeś butelkę?
oja zaśmiałam się
dajcie plusy autorowi! XD
Autorowi dali, Tobie nie.