#W1CVy

Jakiś miesiąc temu, wracałam w nocy z imprezy koleżanki. Impreza okazała się nudna, więc nic tam po mnie. Do domu miałam dość spory kawałek, lecz do przejścia. W pewnym momencie zauważyłam, że idzie za mną jakiś facet. Nie był menelem, ani dresem, ale przyśpieszyłam tempa. Niestety on też. Złapał mnie i zatkał dłonią usta, i zaczął mnie gdzieś prowadzić, ale niezbyt bardzo mu się to udawało, bo gryzłam go i próbowałam się wyrywać.

Wtedy jak książę na białym koniu, podbiegł do nas dres, przywalił temu facetowi (który w następnej kolejności uciekł gdzieś w krzaki), i zaproponował że odprowadzi mnie do domu, bo boi się zostawić mnie samą. No nic, nawet jakbym mu nie pozwoliła to by za mną poszedł. Pod moim domem jeszcze chwilę porozmawialiśmy.
- Myślałaś pewnie że jestem pospolitym dresem? - Zapytał, a ja nie wiedziałam co odpowiedzieć.
- Nie jestem pospolity. Jestem dresem z anonimowych!
Arek, jeśli to czytasz, daj znać! :)
Selevan1 Odpowiedz

Nie rozumiem po co odgrzewać stare wyznania z czasów "sympatycznych sebkow".

Feniks06

Może Arek jeszcze nie przeczytał

DioBrando

Nie przeczytał, bo nie istnieje.

Awruki Odpowiedz

Masz fantazje dziecko, tylko trochę nie na miejscu pisać taką historyjkę z chwili dla Ciebie na kanwie dość poważnego tematu jakim jest gwałt

Dodaj anonimowe wyznanie