#Vxmcx
Leszek to czołowy żartowniś, urwipołeć i dusza towarzystwa. Wspaniały przyjaciel każdego pracownika naszej firmy.
No i weszłam w to źródło chaosu, dzierżąc mój kubeczek od kawy i mając nadzieję, że uda mi się wrócić do biura w miarę bezpiecznie. Tego dnia odziana byłam na biało, więc troszkę obawiałam się, że w zamieszaniu ktoś mi wyleje kawunię na kiecę.
Zbliżam się więc do automatu, a tu nagle czuję, że ktoś mnie chwyta silnym uściskiem od tyłu i mocno trzyma. Leszek. Przysuwa usta do mojego ucha i szepcze: "Masz problem. Zaufaj mi i nie stawiaj oporu. Zaraz z tego wybrniemy..."
Co jest? No, nic. Leszkowi się ufa, Leszkowi się nie odmawia. Wiwat Leszek!
Tymczasem oczy wszystkich siedzących za komputerami nerdów zwróciły się ku mojej osobie będącej w uścisku radosnego Lechosława. Ten rozpromienił się i ciągle trzymając mnie w pozycji jaskiniowo-kopulacyjnej, ryknął:
- Patrzcie! Wymyśliliśmy nowy taniec!
... i zaczął w rytm dudniącej muzyki potrącać mój zadek swoim okazałym podbrzuszem, jednocześnie robiąc malutkie kroczki do przodu. Cała sala w śmiech, a ja czerwona niczym Ferrari Wojewódzkiego, podążam za grą Leszka, w myślach planując zrobienie mu krzywdy, kiedy tylko znajdziemy się poza zasięgiem wzroku reszty.
Lech wepchnął mnie do mojego biura, zamknął drzwi i mówi:
- Słuchaj, Grażyna. Chciałem ci oszczędzić przypału. Okres ci się zaczął. I to chyba taki w ch#j obfity, bo twoje dupsko przypomina flagę Japonii.
Patrzę w lustro. Kurczę, faktycznie - sukienka biała, a zad promieniście czerwony. Ale zaraz. Przecież nie mam okresu. To nie mój czas! Zerkam na moje krzesło, a tam plama. Co jest? Wącham siedzisko. Pachnie octem, pomidorami i bazylią. Keczup!
Nie wiem jakim cudem zamiast w całości wylądować na kanapce, przylepił mi się do zadka, ale był to ostatni raz kiedy jadłam śniadanie w pracy.
Leszek - jesteś moim bohaterem. Gdybyś nie odwalił swojego kopulacyjnego dęsu, to chyba bym się pod ziemię zapadła!
Leszek- bohater dnia codziennego. :)
Krzysiu by tego nie zrobił- tak mi się skojarzyło :)
Rycerz współczesnego świata, chwała Leszkowi!
Bądź jak Leszek :D
Haha zd
Nie wiem, czemu, ale jak autorka wspomniała o śmieszku, to moja wyobraźnia za Leszka podstawiła Hana Solo :)
Oczywiście mam na myśli młodego Harrisona Forda <3
Leszek to jednak dobry człowiek
Już chciałem pochwalić, że w końcu jakieś dobre wyznanie, a tu sądząc po liczbach plusów i obecności minusów, znowu jakiś odgrzewany kotlet z lat świetności tej strony.
Jak ryknęłam xD
Świetne wyznanie :)
Dokładnie
Współczuje, jeśli zamiast sie śmiać to ryczysz jak jakiś zwierz ;c
Jedno z niewielu, które są faktycznie fajnie napisane! Szacun dla autorki i dla Lechosława, oczywiście
I ty możesz zostać bohaterem w swojej firmie
To jak cię potrącał brzuchem w zadek to sam nie miał brudnej koszulki? 😁
A wyznanie świetne i się uśmiałam 😀
Jestem w pracy i duszę się pod biurkiem ze śmiechu😂
To jesteś w pracy czy w domu, że czytasz anonimowe? :O
W pracy,ale czuję się jak w domu,czego i Tobie życzę👌😀
Uwielbiam takie wyznania. Autorka fajnie i luzno podchodzi do tematu. Super sie to czyta. No i brawa dla Leszka oczywiscie
Dawno żadne wyznanie mnie tak nie rozbawiło :D
I ty bądź Leszkiem w swoim korpo ;)
Turbodymoleszek :D
Śmieję się jak głupia 😁 (jadę autobusem)