Rodzinie mówię, że nie chcę mieć dzieci i poddam się zabiegowi wazektomii, bo nie zamierzam ich posiadać i koniec tematu. Zaakceptowali to. Przyjaciółce mówię to samo: że nie chcę mieć dzieci i idę na zabieg wazektomii. Mówię, że nie lubię dzieci i akceptuję tylko moją siostrzenicę i będę w przyszłości akceptował jej dzieci.
Anonimowa prawda w tym jest taka, że mam ryj jak ruski rozrzutnik do gnoju, i nigdy nie znajdę miłości. Jeżeli już znajdzie się ktoś na tyle głupi, to nie chcę, żeby moje dzieci odziedziczyły mój szpetny ryj i miały same przykrości w życiu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jakby ludzie podobnie myśleli, to na świecie nie byłoby tylu bazyli, nie mówiąc o chorobach dziedziczonych co któreś pokolenie. Ja osobiście wolałabym właśnie niskiego i brzydkiego gościa, za to szalenie inteligentnego, niż totalnego durnia o aparycji Brada Pitta.
taka sugestia - umów się z autorem wpisu.
@worm: mam już męża, więc nie jestem zainteresowana.
w sumie to niesamowite, że za każdym razem chętna kobieta na umówienie się z tego typu ludźmi jak autor wpisu okazuje się być zamężna i niekoniecznie zainteresowana innymi relacjami - jednocześnie mówi jak to "wygląda nie ma takiego znaczenia, a nawet spoko, że wygląda niewyjściowo".
@worm: anonimowe to nie jest portal randkowy, zresztą autor nic nie pisał, że szuka tu drugiej połówki. A tak przy okazji, to wiedz, że dwóch moich byłych miało zdecydowanie niewyjściowy wygląd, a powody naszych rozstań nie miały z ich prezencją nic wspólnego.
Nie ma znaczenia ale zgadza się z nim że nie powinna się rozmnażać. To prowokatorka a wyznanie pod którym piszemy też brzmi jak prowokacja.
Po co chcesz wydawać pieniądze na zabieg skoro jak twierdzisz twój ryj jest najlepszą metodą antykoncepcyjną?
Napisał że na wszelki wypadek.
To i tak małe szanse masz na dzieci, a operacje bolą, w ogóle szpital jest fe i po co Ci to w takim razie. Zamiast planować wazektomię, zaplanuj sobie fajny wyjazd, albo poszerz swoje kompetencje i wkręć się w ciekawą pracę, cokolwiek. Wszystko będzie lepsze od planu położenia się na stół pod nóż
Na przykład urlop w Tajlandii.
Do Tajlandi albo Egiptu to nie. Takie wyjazdy są dla wyzwolonych a nie bazyli.
Pozwolę sobie mieć inne zdanie.
Przejażdżka statkiem hotelowym po górnym Nilu, od Luxoru do Assuanu jest prawdziwym przeżyciem wielotysiącletniej historii, dającą doznania na głębokim poziomie. Wieczorami, gdy statek ruszy do następnej miejscówki, okaże się, że jest w sali jadalnej sporo samotnych kobiet, którym po kilku kieliszkach wina parszywa morda autora przeszkadzać nie będzie. Czyli i kultura, podróż do przedszkola naszej cywilizacji i uniesienia nieco bardziej osobisto-intymne.
Tajlandia to insza inszość ale kombinacja dżungli i plaży jest bajkowa.
Wystarczy ruszyć własne cztery litery z zasiedzianego grajdołka.